Polak-Żądacz do tylko wymysł Konrada Piaseckiego. Tak naprawdę nie jesteśmy zbyt roszczeniowi
Polak-Żądacz do tylko wymysł Konrada Piaseckiego. Tak naprawdę nie jesteśmy zbyt roszczeniowi Fot. shutterstock.com

Żądamy od państwa wszystkiego: pracy, wysokiej pensji, szczęścia, twierdzi w swoim felietonie Konrad Piasecki. Czy naprawdę jesteśmy narodem, który tylko wymaga, a sam nie daje nic od siebie?

REKLAMA
Każdy z nas lubi ponarzekać. Na pracę, dom, szkołę, zarobki, polityków. Każdy z nas chciałby też, żeby było lepiej. Konrad Piasecki w swoim tekście dowodzi, że wymagamy tego jednak w absurdalny sposób: od państwa.
Konrad Piasecki

Polak-Żądacz oczekuje, narzeka, domaga się. Państwo ma mu dać, załatwić, zapewnić. Praca dla każdego? Wysokie zarobki? Dobre i wczesne emerytury? Niskie podatki? Opieka socjalna? Tak jest! I to wszystko naraz! CZYTAJ WIĘCEJ


Jednocześnie Konrad Piasecki podkreśla, że nie zwalnia państwa z odpowiedzialności za to, co państwo robić powinno, że możemy jako naród wymagać i oczekiwać. Jest tylko jedno ale: nie powinniśmy wymagać od państwa za dużo. "To państwo nie jest - bo nie może być - Świętym Mikołajem rozdającym pracę, dobre pensje i powszechną szczęśliwość, niezależnie od tego, "czy się stoi, czy się leży..."" – pisze Piasecki.
Polak-Żądacz
Z felietonu Piaseckiego wyłania się obraz Polaka, który wiecznie narzeka, chciałby od państwa wszystkiego i w zasadzie niewiele robi, by swoją sytuację zmienić. Tylko czeka, aż zrobi to za niego państwo. Socjolog prof. Andrzej Rychard wątpi jednak w prawdziwość takiej tezy, przede wszystkim dlatego, że Konrad Piasecki sformułował ją na podstawie swoich obserwacji, a nie badań.
- Jeden Polak żąda, a drugi nie żąda. Jak się komuś daje możliwość wyrażenia zdania w tej kwestii, na przykład na antenie radia, to nic dziwnego, że ludzie w swoich odpowiedziach wymagają – mówi nam prof. Rychard. Również Wy w swoich komentarzach wykazywaliście, że opinia dziennikarza RMF FM nie jest zbyt zasadna.
Kamil

No tak Polak to jest żądacz i leń pewnie też, bo każdy leń to żądacz. Panie Piasecki, ludzie żądają, bo widzą że państwo nie jest nastawione na pomoc obywatelom, tylko na grabienie ich. CZYTAJ WIĘCEJ


Jak jest naprawdę?
Socjolog przy tym zaznacza, że gdyby spojrzeć na to bardziej systematycznie i badawczo, to wniosek jest prosty: gdyby zapytać Polaków, czy chcieliby, żeby państwo coś im zapewniło, to odpowiedzą, że tak. – Odpowiedzenie "nie" na takie pytanie byłoby mało racjonalne – podkreśla socjolog.
Gdyby jednak spytać nas, czy spodziewamy się, że państwo to zrobi, to pewnie większość odpowiedzi byłaby przecząca – twierdzi prof. Rychard. – Ludzie chcieliby, ale zdają sobie sprawę, że muszą sami dawać sobie radę. I 20 lat transformacji pokazuje, że czego jak czego, ale umiejętności radzenia sobie, pomimo wielu zawirowań i kryzysów, nam nie brakuje – podkreśla profesor.
Grzesiek
Komentarz do tekstu Konrada Piaseckiego

Co za prymitywny przykład adaptacji jednej z najbardziej powszechnych zasad manipulacji społeczeństwem. Wystarczy zmienić bunt na poczucie winy pozwalając jednostkom uwierzyć, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń. Czy to przez niedostatek inteligencji, zdolności czy niewystarczające starania. W efekcie czego społeczeństwo zamiast buntować się przeciwko systemowi gospodarczemu żyje w poczuciu dewaluacji własnej wartości, własnej winy, co prowadzi ją do depresji. A depresja powoduje zahamowanie działań. CZYTAJ WIĘCEJ


Kto chce bezradnych Polaków?
Z taką tezą zgadza się również publicysta "Polityki" Jacek Żakowski.
– Obiektywne dane wskazują, że jesteśmy jednym z najmniej roszczeniowych narodów w Europie – mówi Żakowski i dodaje, że mamy raczej "małą wiarę w państwo".
Jednocześnie dziennikarz wskazuje, że niestety, ale media i różne grupy interesów starają się uczynić Polaków bezradnymi, bo jest im to na rękę. Bezradny Polak to Polak, który potrzebuje innych, a więc grup interesów. Bezradny Polak to także roszczeniowy Polak, który oczekuje, że wszystko zostanie mu podane na talerzu. Nie da się nie zauważyć, że politykom wyjątkowo zależy na bezradności Polaków – bo wtedy oni mogą sprawiać wrażenie, że są nam niezbędni do życia i dzięki temu utrzymują się przy władzy.
Polak-rolnik
Zdaniem Jacka Żakowskiego do takiego modelu nam jednak daleko. Bardziej przypominamy, jego zdaniem, rolników zniewolonych w feudalizmie. Z jednej strony, lubimy ponarzekać na swojego pana, z drugiej jesteśmy do niego przywiązani i mamy jakiś podziw. Ale przede wszystkim dość biernie przyjmujemy swój los i godzimy się z nim. Co pan postanowi, to się stanie.
– Widać to chociażby po tym, jak Polacy reagują np. na przyznawanie kolejnych przywilejów konkretnym grupom interesów. W trwałych demokracjach, jak Wielka Brytania, takie decyzje spotykają się z odzewem milionów obywateli. Ludzie się na to nie godzą, jeśli trzeba, wychodzą na ulice. U nas nikt tak nie robi – wyjaśnia Żakowski. – Ci, którzy się nie zgadzają na taki stan rzeczy, po prostu wyjeżdżają – stwierdza dziennikarz i dodaje: – Mówienie o roszczeniowości Polaków to robienie wody z mózgu.