
Robert Lewandowski wziął przed rokiem udział w akcji "Nie wstydzę się Jezusa", otwarcie mówiąc o swojej religijności. Katolickie media przypominają o tym fakcie w dniu, gdy piłkarz jest na ustach całego świata. – Ewangelia potrzebuje żywego przykładu. Dlatego świadectwo znanych osób jest świetnym narzędziem ewangelizacji – mówi na ten temat o. Krzysztof Mądel.
Po tym, gdy w środę w półfinale Ligi Mistrzów Robert Lewandowski strzelił cztery bramki Realowi Madryt, o polskim napastniku zrobiło się głośno na całym świecie.
Sebastian Staszewski na naszych łamach pisał nawet o tym, że Lewandowski stać się może polskim “towarem eksportowym” na miarę Jana Pawła II i Lecha Wałęsy. Niektórzy komentatorzy zwracają jednak uwagę na jeszcze inny aspekt sukcesu znanego piłkarza: poza tym, że dzięki niemu wiele osób na całym świecie usłyszy o Polsce, jego osoba stać się może dla tysięcy fanów inspiracją do... nawrócenia.
"Nie wstydzę się Jezusa" Portal Fronda.pl w dniu, w którym niemal wszyscy mówią o Robercie Lewandowskim, postanowił przypomnieć akcję “Nie wstydzę się Jezusa”, w której piłkarz wziął udział przed rokiem. Napastnik reprezentacji Polski mówił tam o swojej wierze i miejscu, jakie religia zajmuje w jego życiu.
Robert Lewandowski
wypowiedź w ramach inicjatywy "Nie wstydzę się Jezusa"
Zupełnym przypadkiem sukces piłkarza i przypomnienie przez media jego religijnej deklaracji sprzed roku zbiegło się w czasie z informacją "GW" o tym, że Kościół w Polsce ma coraz poważniejsze problemy z powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Czy świadectwo znanych ludzi takich jak np. Robert Lewandowski może przyczynić się do zmiany tej negatywnej dla Kościoła tendencji?
Znani nie wstydzą się mówić o religii – Wiara ma ogromne znaczenie w moim życiu i chciałem o tym po prostu głośno powiedzieć – mówi w rozmowie z naTemat Tomasz Zubilewicz, który podobnie jak Lewandowski brał udział w akcji “Nie wstydzę się Jezusa”. – Chciałem pokazać, że wiara przynosi wewnętrzny pokój, że wzbogaca moje życie w wielu aspektach – tłumaczy Zubilewicz. Twierdzi, że za jego decyzją o udziale w akcji nie stała żadna szczególna motywacja – po prostu chciał podzielić się swoim doświadczeniem.
W inicjatywie wzięło udział wiele innych znanych postaci: m.in. Agnieszka Radwańska, Przemysław Babiarz, Marek Citko, Radosław Pazura, ale oczywiście gwiazd, które głośno mówią o swojej religijności, jest znacznie więcej, także wśród sportowców. Tak Jakub Fila pisał w naTemat o Tomaszu Adamku.
Jakub Fila
naTemat
Piotr Wysocki z Catholic Voices, organizacji zrzeszającej świeckich katolików, twierdzi jednak, że tego typu deklaracje nie byłyby potrzebne, gdyby nie trwający spór o miejsce religii w życiu publicznym. – Wiara jest atakowana przez środowiska laickie jako sfera życia, która powinna dotyczyć tylko prywatności osób wierzących. Tymczasem my chrześcijanie chcemy być obecni w życiu publicznym, chcemy zmieniać świat, w którym żyjemy. Dlatego też publiczne świadectwo znanych osób jest niezmiernie ważne dla Kościoła – ocenia Wysocki.
"Ewangelia potrzebuje żywego przykładu" – Szukanie śladów wiary w życiu znanych osób często daje lepsze rezultaty, niż tylko bazowanie na księgach lub religijnym wychowaniu – ocenia o. Krzysztof Mądel. Jego zdaniem zwłaszcza młodzi ludzie w swoich duchowych poszukiwaniach potrzebują “żywych” i prawdziwych przykładów. – A szacunek żywiony wobec życiowych osiągnięć danej osoby wzmacnia tylko jej atrakcyjność jako wzorca pewnych postaw – mówi teolog.
Ojciec Krzysztof Mądel podkreśla, że w dzisiejszych czasach teologia czy historia Kościoła, jak również np. żywoty Świętych, często nie są atrakcyjne dla przeciętnego zjadacza chleba – Ewangelia potrzebuje żywego przykładu. Świadectwo znanych osób jest dlatego świetnym narzędziem ewangelizacji – jest zrozumiałe dla każdego i pozwala dotrzeć wierze do licznych poszukujących – ocenia Mądel.
– Lewandowski świetnie się do tego nadaje – wtóruje o. Mądelowi Piotr Wysocki. – Jego przykład przeczy popularnemu stereotypowi, wedle którego religijność jest domeną “ciemnogrodu”. Lewandowski dokonał rzeczy wielkiej i jako człowiek sukcesu pokazuje coś niezmiernie ważnego: każdy może być katolikiem – podsumowuje Wysocki.
