
– Jako matka nie zauważam, abym miała w czymkolwiek łatwiej – napisała pani Marysia pod artykułem o "szantażu na dziecko", który ma zapewniać kobietom uprzywilejowaną pozycję. Jednak nie wszystkie matki twierdzą, że tego zjawiska w Polsce nie ma. – W du*** się tym matkom poprzewracało i tyle – twierdzi pani Magdalena.
Całkowicie podzielam opinię profesora jako kobieta i matka, pewnie, że wykorzystujemy dzieci do wszystkiego nawet naszą ciążę, aż mi czasami wstyd jako osoba tej samej płci, no i nasza tzw. lojalność matki do drugiej matki. Właśnie te kochane matki pierwszego kwartału pokazały, jak bardzo są chętne do pomocy tym matkom z ostatniego kwartału. No i komentarze pokazują, jakie naprawdę jesteśmy. My wspaniale kobiety patrzymy tylko aby nam było dobrze, a resztę niech tam diabli !
Mężczyzna nie zrozumie kobiety?
Tak bezkompromisowe oskarżenia kierowane wobec matek z dziećmi nie mogły pozostać bez echa. Pod artykułem ukazało się wiele wpisów zbulwersowanych kobiet, które nie godzą się na takie opinie na swój temat. Wskazywały, iż profesor nie jest w stanie zrozumieć matek z dziećmi, gdyż sam nie był przez dziewięć miesięcy w ciąży i nie urodził dziecka. Tym łatwiej jest mu oceniać, gdyż patrzy na sprawę z perspektywy mężczyzny. Jednak nie wszystkie komentatorki zgadzały się z takim argumentem.
– Ja mam 5-letnią córkę i zgadzam się w 100%, że część matek zachowuje się jakby były pępkiem świata, co chwilę czegoś się domagają, w sklepach zachowują się tak jakby alejki sklepowe były tylko dla wózków dziecięcych, dzieciaki puszczają samopas po sklepie i jeszcze się oburzają jak im się zwróci uwagę żeby ich pilnowały – twierdzi nasza czytelniczka.
Zbigniew Mikołejko znany jest ze swojej krytycznej oceny matek z dziećmi. Czytelniczki były jednak zbulwersowane jego opinią, która delikatnie rzecz ujmując, wydała się im niesprawiedliwa. Pani Katarzyna zwróciła uwagę na to, że "szantaż na dziecko" nie jest jedynym sposobem na ułatwienie sobie życia. Swego rodzaju cwaniactwo jest bowiem domeną całego społeczeństwa.
Profesor Mikołejko stwierdził, że matki są w naszym kraju wynoszone na piedestał. Pani Marysia uważa jednak, że wcale tak nie jest, choć jej zdaniem, nie byłoby w tym nic złego. – Matki z dziećmi powinno się wynosić na piedestał, ale wcale się tego nie robi – napisała nasza czytelniczka. – Jako matka nie zauważam, abym miała w czymkolwiek łatwiej, raczej na odwrót – stwierdziła komentatorka.

