Maziarski do Kaczyńskiego: Niech pan nie czerpie wiedzy z opracowań!
Maziarski do Kaczyńskiego: Niech pan nie czerpie wiedzy z opracowań! fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wojciech Maziarski apeluje w "Gazecie Wyborczej", żeby Jarosław Kaczyński zmienił gazety, które czyta, bo te "wpuszczają go w maliny". Chodzi o recenzje filmowe "Układu zamkniętego" i "Pokłosia". Prezes PiS wydając opinie na ich temat opiera się, jak się okazało, jedynie na przeczytanych recenzjach.

REKLAMA
Źródło wiedzy filmowej Jarosława Kaczyńskiego ujawnił w jednym z wywiadów Adam Hofman, który powiedział, że jego szef co prawda do kina nie chodzi, bo jest w końcu rozpoznawany, ale treść filmów zna, bo "czytał jego omówienia i recenzje" (Kaczyński porównał niedawno historię wójta gminy Pcim do "Układu zamkniętego"). Wojciech Maziarski zaapelował w felietonie w "Gazecie Wyborczej", żeby prezes PiS zmienił źródło swojej wiedzy, bo już raz wprowadziło go w błąd przy "Pokłosiu".
Wojciech Maziarski
felieton w "Gazecie Wyborczej"

Niech pan szybko zmieni dostawcę omówień i recenzji, bo ten obecny wpuszcza pana w maliny. Ostatnio na przykład nakłamał panu na temat "Pokłosia" Pasikowskiego i w rezultacie palnął pan w tę niedzielę, że nie trzeba dawać publicznych pieniędzy na takie filmy. Bo one służą tym, którzy zrzucają winę za niemieckie zbrodnie na Polaków.


Maziarski przytoczył nawet Kaczyńskiemu streszczenie filmu, zwracając uwagę, że nie jest on "o niemieckich zbrodniach, lecz o Jedwabnem". Dodał, że prawdę w tej sprawie kwestionują co najwyżej "fanatyczni antysemici" i ani recenzje, ani portal wPolityce.pl nie zmieni faktu, że "to nasze polskie dzieło".
Wojciech Maziarski
felieton w "Gazecie Wyborczej"

Niech więc pan już nie czerpie wiedzy z pokątnych źródeł.(...)Niech pan ich więcej nie słucha i niech pan sam obejrzy "Pokłosie".

Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
Czytaj także: