
Wojciech Maziarski apeluje w "Gazecie Wyborczej", żeby Jarosław Kaczyński zmienił gazety, które czyta, bo te "wpuszczają go w maliny". Chodzi o recenzje filmowe "Układu zamkniętego" i "Pokłosia". Prezes PiS wydając opinie na ich temat opiera się, jak się okazało, jedynie na przeczytanych recenzjach.
Źródło wiedzy filmowej Jarosława Kaczyńskiego ujawnił w jednym z wywiadów Adam Hofman, który powiedział, że jego szef co prawda do kina nie chodzi, bo jest w końcu rozpoznawany, ale treść filmów zna, bo "czytał jego omówienia i recenzje" (Kaczyński porównał niedawno historię wójta gminy Pcim do "Układu zamkniętego"). Wojciech Maziarski zaapelował w felietonie w "Gazecie Wyborczej", żeby prezes PiS zmienił źródło swojej wiedzy, bo już raz wprowadziło go w błąd przy "Pokłosiu".
Wojciech Maziarski
felieton w "Gazecie Wyborczej"
Maziarski przytoczył nawet Kaczyńskiemu streszczenie filmu, zwracając uwagę, że nie jest on "o niemieckich zbrodniach, lecz o Jedwabnem". Dodał, że prawdę w tej sprawie kwestionują co najwyżej "fanatyczni antysemici" i ani recenzje, ani portal wPolityce.pl nie zmieni faktu, że "to nasze polskie dzieło".
Wojciech Maziarski
felieton w "Gazecie Wyborczej"
Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
Czytaj także:
