
Po awanturze, jaką wywołała swoim komentarzem na temat "Marszu Szmat", poseł Krystyna Pawłowicz po raz kolejny zabrała głos. W wywiadzie z "Rzeczpospolitą" podkreśliła, że jej wypowiedź została zmanipulowana, a ona sama nigdy więcej się do TVN-u nie wybierze. Ponadto stwierdziła, że UE powinna się rozpaść, bo "jest gorsza od komunizmu".
Moja wypowiedź, w której cytowałam zaproszenie wystosowane przez organizatorów na tę imprezę, została zmanipulowana w dalszych przekazach. Wyszło na to, że wszystkie te okropne słowa – szmaty, kur**, alfonsy – były moimi własnymi ocenami. No i wszyscy na mnie napadli. A to były tylko cytaty z oficjalnej strony organizatora marszu. CZYTAJ WIĘCEJ
Prof. Pawłowicz podtrzymuje opinię, że cały "Marsz" napawał ją niesmakiem, bo to "ohyda, brzydactwo takie". Nie zgadza się z nazywaniem jej "Stefanem Niesiołowskim PiS-u". Stwierdziła, że w przeciwieństwie do polityka PO, jej wypowiedzi mieszczą się w granicach wolności słowa, oraz, co ważniejsze, ona nikogo nie obraża, "a Niesiołowski owszem".
A gdy po 12 latach wróciła na wydział prawa, uznała, że moje poglądy jej nie odpowiadają, i jako kierownik zakładu po kolei odbierała mi wykłady, ćwiczenia, aż wreszcie zostałam z jedną grupą seminaryjną. Tak mi się odwdzięczyła. Akurat wtedy prezes Kaczyński zaproponował mi kandydowanie do Sejmu. I dobrze się stało. CZYTAJ WIĘCEJ
Skrytykowała też Unię Europejską. Jej zdaniem rozwój wspólnoty idzie w złą stronę, a nasze członkostwo jest błędem, bo Unia niszczy polski przemysł i w zasadzie samą "polskość". Prof. Pawłowicz jest przekonana, że w obliczu ataków na Kościół i "wykorzeniania" Polaków, "Polski już nie ma, została tylko nazwa".
[UE przyp. red.] Jest gorsza od komunizmu, wszystko chce kontrolować, ma policzoną każdą krowę, kozę i kurę. Nawet cukier w spiżarce zważy. To jest system totalny, w którym uczestniczymy za względnie niewielkie pieniądze pomocowe. […] Jestem z gruntu przeciwna Unii. Czekam i modlę się, żeby to się po prostu samo rozwaliło. CZYTAJ WIĘCEJ
Niech pan nie udaje, że rozebrana baba nie robi na panu wrażenia. Mówimy o Marszu Szmat. Szmaty zachowały się jak szmaty. Te baby same się reklamowały. […] Takie coś razi poczucie estetyki. Ulica jest miejscem publicznym i nie należy do dziwek, kurew i alfonsów. CZYTAJ WIĘCEJ
Cały wywiad w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".
