
Jeszcze w grudniu mówiła, że dni reżimu Nicolása Maduro są policzone. Kilka dni później – potajemnie wywieziona z kraju – odbierała w Oslo Pokojową Nagrodę Nobla. Dziś, gdy prezydent Wenezueli został zatrzymany i wywieziony do USA, María Corina Machado wyrasta na jedną z kluczowych postaci możliwej transformacji politycznej w Caracas.
María Corina Machado, 58-letnia inżynierka i była bizneswoman, od ponad trzech dekad należy do najtwardszych i najbardziej rozpoznawalnych twarzy wenezuelskiej opozycji. Po amerykańskich atakach w Wenezueli i pojmaniu prezydenta Nicolása Maduro oczy świata są skierowane właśnie na nią.
María Corina Machado to główna postać wenezuelskiej opozycji. Przed Maduro walczyła z Hugo Chávezem
Urodziła się w zamożnej rodzinie, ale już w latach 90. zaangażowała się w działalność społeczną – w 1992 roku założyła Fundację Atenea, wspierającą dzieci ulicy, a później współtworzyła organizację Súmate, promującą wolne i uczciwe wybory. Do ogólnokrajowej polityki weszła w 2010 roku, zdobywając mandat do Zgromadzenia Narodowego z rekordowym poparciem.
Szybko stała się symbolem bezkompromisowego sprzeciwu wobec chavizmu. Najgłośniejszym momentem jej kariery było starcie z Hugo Chávezem podczas transmitowanej na żywo sesji parlamentu, gdy rzuciła w jego stronę słowa: "Wywłaszczać to znaczy kraść". W 2014 roku została usunięta z parlamentu przez podporządkowaną Maduro większość.
W kolejnych latach Machado wyrosła na liderkę opozycyjnej partii Vente Venezuela i najpopularniejszą postać obozu antyrządowego. Gdy przed wyborami prezydenckimi w 2024 roku – decyzją kontrolowanego przez reżim sądu najwyższego – została pozbawiona prawa kandydowania, poparła Edmunda Gonzáleza Urrutię.
To on – według opozycji i społeczności międzynarodowej – zdecydowanie wygrał głosowanie, pokonując Nicolása Maduro ponad dwukrotną przewagą. Stany Zjednoczone uznały Gonzáleza za prawowitego zwycięzcę wyborów, ale Maduro zignorował wyniki i ogłosił się prezydentem.
Pokojowa Nagroda Nobla 2025 i ucieczka z Wenezueli
W grudniu 2025 roku Machado otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla "za jej niestrudzoną pracę na rzecz promowania praw demokratycznych narodu wenezuelskiego oraz za jej wysiłki na rzecz sprawiedliwej i pokojowej transformacji z dyktatury do demokracji".
Norweski Komitet Noblowski nazwał ją "odważną i oddaną orędowniczką pokoju" oraz "kobietą, która podtrzymuje płomień demokracji pośród narastającej ciemności". Nagrodę odebrała po miesiącach ukrywania się przed służbami reżimu. Początkowo w jej imieniu zrobiła to córka, Ana Corina Sosa, zanim sama Machado – po "śmiałej operacji" – uciekła z Wenezueli i z kilkugodzinnym opóźnieniem dotarła do Norwegii.
W mowie noblowskiej mówiła o 16 miesiącach konspiracji, podczas których opozycja "zbudowała nowe sieci nacisku obywatelskiego i zdyscyplinowanego nieposłuszeństwa", przygotowując się do "uporządkowanego przejścia Wenezueli do demokracji".
Zapowiedziała też swój powrót do kraju: "Stanę ponownie na moście Simóna Bolívara, gdzie kiedyś płakałam wśród tysięcy opuszczających ojczyznę, i przywitam ich z powrotem w świetlistym życiu, które na nas czeka".
María Corina Machado i Edmundo González Urrutia przejmą władzę w Wenezueli?
Eksperci nie mają wątpliwości, że Machado odegra kluczową rolę w nowym układzie sił. Jorge Jraissati, prezes Economic Inclusion Group, ocenia w rozmowie z Fox News Digital, że ona i Edmundo González Urrutia mogą stanąć na czele rządu przejściowego, mając poparcie około 70 proc. Wenezuelczyków.
– Ma zdolności i integralność potrzebne, by poprowadzić ten niezwykle delikatny proces – podkreśla, zaznaczając, że kluczowe będzie otoczenie się nowym pokoleniem polityków, a nie dawnymi aparatczykami.
Sama Machado deklarowała, że González zaproponował jej stanowisko wiceprezydentki w demokratycznym rządzie. Twierdziła też, że "zdecydowana większość" policji i sił zbrojnych podporządkuje się nowej władzy, gdy tylko proces transformacji faktycznie się rozpocznie.
Nie bez znaczenia pozostają jej relacje z Waszyngtonem. Machado wielokrotnie wyrażała wdzięczność wobec Donalda Trumpa za presję wywieraną na reżim Maduro, nazywając go "czempionem wolności na tej półkuli". To jemu – obok "cierpiącego narodu Wenezueli" – zadedykowała Pokojową Nagrodę Nobla, co wywołało falę krytyki (podobnie jak jej poparcie dla polityki Benjamina Netanjahu w Izraelu).
Czy María Corina Machado rzeczywiście zostanie wiceprezydentką Wenezueli? Nawet jeśli pojmanie Maduro przez USA oznacza ostateczny koniec autorytarnej władzy, przyszłość kraju będzie zależeć od wewnętrznych porozumień, legitymacji władzy, społecznego poparcia i... USA.
– Byłoby jej bardzo trudno zostać liderką. Nie ma poparcia i poważania w kraju. Jest bardzo miłą kobietą, ale nie ma poważania – oznajmił Donald Trump na konferencji prasowej w sobotę, kiedy mówił o szczegółach akcji w Wenezueli.
Jedno jest pewne: nazwisko Machado już dziś znajduje się w centrum najbardziej przełomowego momentu w historii współczesnej Wenezueli.
Zobacz także
