
Zbigniew Ziobro otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. Twierdzi, że padł ofiarą represji. – Każdy obserwator życia publicznego może sam ocenić, czy ktoś jest naprawdę prześladowany lub czy łamane są jego prawa, czy raczej instrumentalnie wykorzystuje dostępne środki, do których zwykły obywatel nie ma dostępu – zauważa w rozmowie z naTemat mec. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Aleksandra Tchórzewska, naTemat.pl: Co w praktyce oznacza, że ktoś otrzymuje azyl polityczny?
Mec. Przemysław Rosati, prezes NRA: Prawo azylu to forma ochrony międzynarodowej udzielanej obywatelowi innego państwa. To podstawowe prawo człowieka wynikające z Konwencji Genewskiej i protokołu nowojorskiego do tej konwencji. Ma służyć przede wszystkim ludziom, którzy są zmuszeni do opuszczenia swego kraju z powodu uzasadnionej obawy przed prześladowaniem i jednocześnie nie chcą lub nie mogą korzystać z ochrony swojego państwa.
Osoba objęta azylem może liczyć przede wszystkim na wolność osobistą oraz prawo do podstawowych świadczeń w kraju, który go udzielił, takich jak edukacja, opieka zdrowotna czy zabezpieczenie społeczne. Może także podejmować pracę. W dużym uproszczeniu: jest po prostu traktowana jak obywatel tego państwa. Taka osoba ma pełną wolność funkcjonowania i korzysta z praw osobistych w granicach przyznanego statusu.
Trzeba jednak pamiętać, że ta wolność może być częściowo ograniczona. Na przykład, jeśli wobec azylanta został wydany europejski nakaz aresztowania, inne państwa UE mogą go zatrzymać i zrealizować nakaz, jeśli przebywa poza krajem udzielającym azylu. W praktyce oznacza to, że prawo do swobodnego przemieszczania się i pobytu w innych państwach Unii może być ograniczone i w rzeczywistości jest możliwe tylko na terytorium państwa, które udzieliło azylu.
Biorąc pod uwagę postawę Węgier, które w praktyce nie wykonują europejskiego nakazu aresztowania – tak jak w przypadku Marcina Romanowskiego – osoba objęta azylem może czuć się na Węgrzech stosunkowo bezpiecznie.
Trudno jednak wyobrazić sobie, że inne państwo UE pójdzie ich śladem i nie wykona wydanych, obowiązujących europejskich nakazów aresztowania.
Zbigniew Ziobro otrzymał azyl. Jak odróżnić sytuację, kiedy ktoś rzeczywiście jest prześladowany, od sytuacji, w której po prostu ucieka, żeby uniknąć odpowiedzialności?
To jest bardzo proste. Każdy obserwator życia publicznego może sam ocenić, czy ktoś jest naprawdę prześladowany lub czy łamane są jego prawa, czy raczej instrumentalnie wykorzystuje dostępne środki, do których zwykły obywatel nie ma dostępu.
Warto przy tym pamiętać, że nie każdy, kto chciałby uniknąć odpowiedzialności karnej, ma dostęp do takich narzędzi jak prawo azylu. Moim zdaniem w tym przypadku mamy do czynienia z instrumentalnym wykorzystaniem prawa azylu.
Oczywiście nie można także wykluczyć i zapominać o tym, że uzyskanie prawa azylu może być elementem przyjętej taktyki obrończej pana posła Zbigniewa Ziobry. Ma do tego prawo, bo prawo do obrony to prawo wynikające z Konstytucji RP i składa się na prawo do rzetelnego procesu karnego.
Gdyby Zbigniew Ziobro nie był tym, kim jest, mógłby otrzymać azyl? Czy bycie byłym ministrem lub politykiem zmienia coś w tej procedurze?
Widzimy jak na dłoni, że zdecydowanie ułatwia tę procedurę. Nie słyszałem o zwykłych obywatelach, którzy mogliby w tak prosty i łatwy sposób skorzystać z prawa do azylu.
Czy fakt, że Zbigniew Ziobro ma azyl, blokuje prowadzenie postępowań w Polsce?
Nie, postępowania wciąż trwają. Prawo do azylu nie stanowi przeszkody procesowej w prowadzeniu sprawy przeciwko podejrzanemu. Nie jest też przeszkodą w rozpoznaniu i ewentualnym uwzględnieniu wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania ani wniosku o wydanie europejskiego nakazu aresztowania.
Dobrym przykładem jest sprawa pana posła Marcina Romanowskiego – Sąd Okręgowy w Warszawie uchylając europejski nakaz aresztowania, przywołał prawo azylu udzielone przez Węgry jako jeden z argumentów uzasadniających decyzję. To dość nietypowa analiza, ale pokazuje, że ostateczny wynik zależy od decyzji konkretnego sędziego i sposobu interpretacji przepisów w danej sprawie, w ramach jej stanu faktycznego.
A czy fakt, że poseł Ziobro otrzymał azyl, mieści się w ramach prawa?
Tak. Wynika to z Konwencji genewskiej z 1951 r. i protokołu nowojorskiego do tej konwencji z 1967 r. Prawo do azylu gwarantuje się także w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej. W Polsce jest to także określone w Konstytucji RP.
Jak przyznanie azylu Ziobrze może wpłynąć na relacje Polski z Węgrami? Czy sytuacja może być wykorzystywana politycznie?
W pewnym sensie już widać skutki, bo nie da się tego rozpatrywać w oderwaniu od innych przypadków. Trzeba spojrzeć na to systemowo. Ostatecznie to jednak pytanie do polskich władz: w jaki sposób i w jakim stopniu decyzja Węgier będzie rezonować w stosunkach polsko-węgierskich. Otwartym pozostaje też pytanie o reakcję polityczną polskich władz, zwłaszcza na arenie międzynarodowej.
Jak pan mecenas ocenia reakcję władz Unii Europejskiej w tej sytuacji?
Patrząc na postawę Węgier, można odnieść wrażenie, że władze Unii Europejskiej reagują zbyt pobłażliwie, gdy członek UE nie respektuje traktatów ani swoich zobowiązań. Dotyczy to m.in. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w innych państwach członkowskich, na przykład, gdy państwo nie wykonuje europejskiego nakazu aresztowania, mimo że jest to instrument obowiązujący i podlegający stosowaniu.
Proszę pamiętać, że mechanizm europejskiego nakazu aresztowania opiera się na wysokim stopniu zaufania w stosunkach między państwami członkowskimi. Jest realnym środkiem, który ma zapewnić efektywne działanie wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza organów ścigania. Jego podstawowym celem jest doprowadzenie do aresztowania i przekazania przez inne państwo członkowskie osoby, której dotyczy wniosek, w celu przeprowadzenia postępowania karnego.
Działania nierespektujące tych zasad i wzajemnie stosowanych instrumentów procesowych są groźne dla wewnętrznego porządku Unii, ponieważ pozwalają państwu podejmować arbitralne decyzje, ignorując zasadę wzajemności – czyli wzajemne respektowanie obowiązujących przepisów. Europejski nakaz aresztowania i podobne instrumenty mają upraszczać postępowanie karne, ale w praktyce nie zawsze są stosowane w sposób przewidywalny.
Perspektywa jest taka, że pan Ziobro dobrowolnie nie zamierza stawić się przed polskimi organami ścigania i sięga po wszystkie dostępne środki prawne, w tym prawo do azylu. Z jednej strony jest to sprzeczne z jego wcześniejszymi wypowiedziami o równości wszystkich wobec prawa, ale z drugiej strony realizuje konstytucyjne prawo do obrony i rzetelnego procesu karnego.
Jednak każdy broni się tak, jak uważa za słuszne. W tym przypadku pan poseł zdecydował się skorzystać z tego rozwiązania. Trzeba jednak pamiętać, że może się to spotkać z surową oceną, szczególnie że przez lata prezentował zupełnie odmienne stanowisko – wielokrotnie wypowiadał się w duchu zasady równości wszystkich wobec prawa.
Co można zrobić, żeby nie dochodziło do nadużyć statusu azylanta?
Niestety, na to nie mamy bezpośredniego wpływu. To są autonomiczne decyzje państw, podejmowane na podstawie prawa międzynarodowego. To rządy poszczególnych państw, które są stronami konwencji, mogą przyznawać taki status. Od nich zależy, jak będą stosować te przepisy, tj. czy w sposób zgodny z ich celem, czy też poprzez instrumentalne ich wykorzystywanie.
Trzeba pamiętać, że prawo globalnie przestało pełnić funkcję stabilizującą – dziś często ma wymiar polityczny. To bardzo niebezpieczne, bo może uderzać w poczucie bezpieczeństwa prawno-międzynarodowego.
Nie jest to jednak pierwszy przypadek instrumentalnego wykorzystania prawa na poziomie międzypaństwowym – podobne sytuacje obserwowaliśmy np. w kontekście prezydenta Trumpa i Wenezueli. Te przypadki pokazują trend: prawo przestaje stabilizować stosunki społeczne i staje się narzędziem polityki. I to jest coraz bardziej czytelne.
Zobacz także
