
Udział Piotra Pręgowskiego w polskich preselekcjach do Eurowizji 2026 może dla wielu widzów brzmieć jak żart, ale fani "Rancza" doskonale wiedzą, że to nie jest przypadek. Serialowy Patryk Pietrek nie tylko rozkochał widzów swoim humorem, lecz także regularnie śpiewał na ekranie, a muzyka od lat była obecna w życiu aktora. Teraz 71-letni Pręgowski wraca do niej na poważnie – z autorskim utworem "Parawany Tango" i ambicją, by powalczyć o wyjazd na Eurowizję.
W środę TVP ogłosiła ośmioro artystów, którzy powalczą o reprezentację Polski na Eurowizji 2026. Większość piosenek nie została jednak jeszcze opublikowana. Dlaczego finalistów nie jest dziesięcioro? Dwie osoby zrezygnowały, w tym Karolina Czarnecka, która – choć nie wskazała wprost konkretnych wydarzeń – w swoim wpisie wyraźnie nawiązała do ludobójstwa w Strefie Gazy.
O występ na Eurowizji w Wiedniu powalczą:
Piotr Pręgowski w preselekcjach do Eurowizji 2026. Zgłosił piosenkę "Parawany Tango"
Największe emocje wzbudził udział 71-letniego Piotra Pręgowskiego, który rozkochał w sobie Polaków rolą Patryka Pietrka w "Ranczu". Jego piosenka "Parawany Tango" nie jest jeszcze dostępna w sieci.
"Piotrek na Eurowizję! To już oficjalne! Nasz Pietrek, Piotr Pręgowski, z piosenką 'Parawany Tango' jest wśród finalistów kwalifikacji na Eurowizję 2026! Piosenkę stworzyli: Piotr Pręgowski i Bartek Miecznikowski. To się dzieje naprawdę! Finałowy koncert w TVP już wkrótce!" – czytamy na oficjalnym fanpage'u aktora na Facebooku.
Choć obecność Piotra Pręgowskiego wśród finalistów polskich preselekcji do Eurowizji 2026 dla części widzów może być sporym zaskoczeniem, trudno powiedzieć, by była zupełnie przypadkowa. Pręgowski od lat ma bowiem nie tylko aktorski, ale i muzyczny background.
W (niedawno reaktywowanym) "Ranczu" wielokrotnie udowadniał, że potrafi śpiewać – wystarczy przypomnieć kultowy już "Tabun dzikich koni". Jego serialowy bohater, Patryk Pietrek, był przecież muzykiem disco polo, a sceny muzyczne stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów produkcji.
Co więcej, Pręgowski ma solidne sceniczne doświadczenie. Ukończył warszawską PWST w 1979 roku, a już kilka lat później zadebiutował na deskach Operetki Warszawskiej w musicalu "Boso, ale w ostrogach". W latach 90. i na początku 2000. prowadził program "Od ucha do ucha" w "Disco Relax", a na fali popularności "Rancza" był pomysłodawcą Festiwalu Piosenki Ranczerskiej Wilkowyjce.
Kilka lat temu aktor postanowił w końcu spełnić swoje długo odkładane marzenie i na poważnie zająć się muzyką. Założył zespół i od tego czasu regularnie występuje jako wokalista – m.in. na dniach miast i dożynkach. Jak sam przyznawał, pisanie piosenek towarzyszyło mu od lat, choć długo pozostawało w cieniu aktorstwa.
– Przez wiele lat marzyłem, żeby zacząć grać z zespołem i wykonywać swoje utwory. Bo choć niewiele osób o tym wie, przez lata pisałem do szuflady teksty piosenek i komponowałem melodie. W końcu odważyłem się pokazać je światu. Jak to mówią – lepiej późno niż wcale – mówił w rozmowie z "Super Expressem".
Dodajmy, że zanim związał się z aktorstwem i sceną, Pręgowski trenował zapasy i był juniorskim mistrzem Warszawy w stylu klasycznym. Z kolei w latach 2014–2018 był radnym sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego z ramienia PSL. Prywatnie jest mężem aktorki Ewy Kuryło, a w filmografii ma kilkadziesiąt tytułów, jak "Ojciec Mateusz", "Świat według Kiepskich" czy "Pitbull".
"Parawany Tango" Piotra Pręgowskiego pojadą na Eurowizję? "Hit masowego rażenia"
Wcześniej Pręgowski wyjawił, że jego piosenka będzie wakacyjnym hitem w stylu latino o... parawanach nad Bałtykiem. – Mam świetny przebój i chciałbym, żeby mogło go usłyszeć jak najwięcej osób. (...) Motywacji mi nie brakuje, a słyszałem, że jest rok seniora, więc czemu nie? Już nie tacy jak ja tam startowali… – mówił w rozmowie z Plejadą.
Z kolei po ogłoszeniu listy finalistów nie krył radości. – Traktuję to trochę jak wątek komediowy, czyli z humorem, ale i nutą wzruszenia. Jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony, można wręcz powiedzieć, że szczęśliwy. To daje mi rozpęd i motywację, by w tym roku podbić jeszcze Opole, Sopot i kolejne festiwale. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy, ale naprawdę czuję ogromną radość i mam wrażenie, że jesteśmy wręcz skazani na sukces – powiedział ze śmiechem.
Pręgowski podkreślił, że "zabawianie ludzi zawsze traktuję niezwykle poważnie". – Gdybym nie podchodził do tego z pełnym zaangażowaniem, widownia na pewno nie byłaby zadowolona. A ja dam z siebie wszystko, aby publiczność była zachwycona, bo dla mnie to naprawdę coś ważnego i traktuję to bardzo serio – wyjawił gwiazdor "Rancza".
Serialowy Pietrek podkreślił, że "jest chyba najstarszym kandydatem, który pojawi się w koncercie". – Jeśli okazałoby się, że tak jest, to chyba będę musiał zgłosić to do Księgi Rekordów Guinnessa – choć najpierw muszę to jeszcze dokładnie sprawdzić. Nie nastawiam się oczywiście na żaden twardy bój. Każdy z nas – jeśli mogę tak to ująć – podejdzie do tego z pełną powagą, zaśpiewa to, co ma do zaśpiewania, a resztę zostawiamy widzom i oni to ocenią – dodał szczerze.
Pręgowski nawiązał też do swojego bohatera w "Ranczu" i zażartował, że "trzeba będzie zrobić jakiś plebiscyt, dotyczący koloru jego włosów".
– Czy to ma być zielony, może granat… Czerwony raczej nie, bo przecież Michał jest od czerwonych włosów. Sam nie wiem. Może ktoś podrzuci mi jakiś pomysł. Na razie się tym nie będziemy przejmować, ważne, że mamy fajną piosenkę, jak ja to mówię – hit masowego rażenia – mówił w rozmowie z Plejadą.
Zobacz także
