Skład relacji Kielce – Kraków wypadł z torów
Skład relacji Kielce – Kraków wypadł z torów. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Fot. @DariuszKlimczak, X

We wtorek wieczorem na trasie między Miechowem a Słomnikami w Małopolsce wykoleiły się dwa wagony pociągu relacji Kielce – Kraków. W składzie jechało około 20 osób, nikomu nic się nie stało. "Komisja kolejowa wykonująca czynności na miejscu zdarzenia orzekła brak ingerencji zewnętrznej" – czytamy w komunikacie policji.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 21 na odcinku linii kolejowej Miechów – Słomniki w województwie małopolskim. Pociąg osobowy Polregio relacji Kielce Główne – Kraków Główny poruszał się w kierunku stolicy regionu, gdy w pewnym momencie dwa wagony wypadły z toru.

"W związku z wykolejeniem się dwóch wagonów składu osobowego relacji Kielce - Kraków, do którego doszło w powiecie krakowskim, na miejscu pracują policjanci, Straż Ochrony Kolei i straż pożarna. O zdarzeniu powiadomiona została Prokuratura Rejonowa w Miechowie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nikt nie został poszkodowany" – czytamy w komunikacie Małopolskiej Policji na Facebooku.

Jak relacjonują służby, skład "spadł" z szyn i przechylił się, ale nie doszło do przewrócenia się wagonów ani do zderzenia z inną przeszkodą. Na miejscu szybko pojawiły się jednostki Państwowej Straży Pożarnej, policja oraz funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei.

W momencie wykolejenia w pociągu było około 20 pasażerów. Wszyscy opuścili skład o własnych siłach, nikt nie wymagał hospitalizacji. Służby mówią wprost: tym razem skończyło się na strachu i poważnych utrudnieniach, ale bez ofiar i rannych.

To nie sabotaż, winna jest szyna i mróz

Naturalne pytanie po każdym takim zdarzeniu brzmi: czy ktoś "pomógł" pociągowi wypaść z torów. W tym przypadku odpowiedź jest jednoznaczna. Jak poinformowała policja, komisja kolejowa pracująca na miejscu orzekła brak ingerencji zewnętrznej.

Przyczyną wykolejenia okazało się tzw. naturalne wyłupanie szyny – uszkodzenie toru, które pojawia się, gdy stal pracuje w ekstremalnych warunkach, a przy silnych mrozach powstają mikropęknięcia i odłupania.

Policja podkreśliła w komunikacie, że to właśnie konsekwencje działania niskiej temperatury doprowadziły do uszkodzenia toru, a nie sabotaż czy celowe działanie. Mimo tego o zdarzeniu została powiadomiona Prokuratura Rejonowa w Miechowie, co jest standardową procedurą przy tak poważnych incydentach na kolei.

Objazdy, opóźnienia i autobusy zastępcze

Wykolejenie dwóch wagonów całkowicie zablokowało ruch na odcinku Miechów – Słomniki. Zarządzająca infrastrukturą spółka PKP Polskie Linie Kolejowe natychmiast wprowadziła zmiany w rozkładzie jazdy i skierowała pociągi dalekobieżne na objazdy.

Składy, które normalnie jadą przez Miechów, przekierowano m.in. linią numer 62 przez stację Olkusz, linią numer 133 przez Trzebinię oraz w przypadku części połączeń ze stacji Katowice przez Zawiercie. Dla pociągów regionalnych wprowadzono zastępczą komunikację autobusową, tak aby pasażerowie mogli kontynuować podróż mimo przerwy w ruchu.