
Umówmy się: kupując auto, każdy z nas chce tego samego. Ma być ładne, w miarę oszczędne i przede wszystkim ma się nie psuć. I choć rynek motoryzacyjny zmienia się na naszych oczach, a pod maski trafia coraz więcej skomplikowanej elektroniki, jeden fakt pozostaje niezmienny. Najnowszy ranking niezawodności Consumer Reports nie pozostawia złudzeń, że Toyota ma w kwestii niezawodności najwięcej do powiedzenia.
To nie jest przypadek ani jednorazowy wyskok. Najbardziej niezawodne marki to zestawienie, w którym od lat karty rozdają Japończycy, ale tegoroczny wynik jest wyjątkowo wymowny.
Toyota zajęła pierwsze miejsce, wyprzedzając aż 25 innych producentów. Co więcej, w pierwszej dziesiątce najbardziej pancernych modeli aż sześć pozycji należy właśnie do tej marki.
Amerykańska organizacja Consumer Reports to w świecie motoryzacji "wyrocznia". Nie biorą pieniędzy od producentów, auta do testów kupują za własną kasę, a ich dane pochodzą od realnych użytkowników.
W tym roku prześwietlono aż 380 tysięcy pojazdów z lat 2000–2025, a nawet pierwsze sztuki z roku modelowego 2026. Werdykt? Niezawodność samochodów Toyota to obecnie rynkowy benchmark. Na podium, tuż za plecami lidera, uplasował się Lexus, co tylko potwierdza dominację koncernu w segmencie premium.
Dlaczego to się po prostu nie psuje?
Można by pomyśleć: "zaraz, przecież hybrydy są skomplikowane". Teoretycznie tak, ale w praktyce napęd hybrydowy Toyoty to już blisko 30 lat ewolucji i pięć (a lada moment sześć) generacji doświadczeń. Japończycy nie ścigają się na gadżety, które zepsują się po dwóch latach. Oni stawiają na filozofię Kaizen, czyli nieustanne doskonalenie sprawdzonych rozwiązań.
Ma to oczywiście swoje plusy, w postaci tej wspomnianej niezawodności, no i minusy, bo czasami, wsiadając do – wydawałoby się – "nowej" konstrukcji Toyoty, ma się wrażenie, jakby już trochę odstawała od technologicznej czołówki. Chociaż nie zawsze!
Eksperci przeanalizowali 20 obszarów, od drobiazgów w wykończeniu wnętrza, przez multimedia, aż po poważne awarie silnika czy akumulatora trakcyjnego. I tu ciekawostka: podczas gdy inni producenci miewają "choroby wieku dziecięcego" w swoich elektrykach i hybrydach, Toyota dopracowała te systemy do perfekcji. Efekt? Wysoka trwałość i jakość, która sprawia, że te auta tracą na wartości znacznie wolniej niż europejska konkurencja.
Gwarancja na milion kilometrów? To nie żart
Japończycy są tak pewni swego, że zamiast mamić klientów marketingowym żargonem, dają konkretne argumenty na papierze. Standardowa fabryczna gwarancja to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli dbasz o auto, możesz spać spokojnie przez dekadę.
Program Toyota Relax to absolutny "game changer" na rynku wtórnym i pierwotnym. Wystarczy regularny serwis, by ochrona auta trwała do 10 lat lub do osiągnięcia 185 000 km przebiegu. Mało? Dla fanów elektromobilności przygotowano Battery Care, czyli ochronę akumulatora trakcyjnego nawet do 10 lat lub... miliona kilometrów. To jasny sygnał dla rynku: "nasze baterie przetrwają całe auto".
