Odstrzał dzików nie rozwiązał problemu ASF.
Odstrzał dzików nie rozwiązał problemu ASF. Shutterstock.com/RobertArt

Masowy odstrzał dzików miał pomóc w walce z afrykańskim pomorem świń (ASF). Koszt przedsięwzięcia wyniósł już ponad pół miliarda złotych, a problem ASF nie zniknął. Ministerstwo Rolnictwa zamierza kontynuować tę politykę, choć naukowcy wskazują, że można wdrożyć inne rozwiązanie.

REKLAMA

W Polsce od 2019 roku trwa masowy odstrzał dzików. Miał on być rozwiązaniem problemu afrykańskiego pomoru świń (ASF), jednak choroba wciąż się rozprzestrzenia. Zdaniem naukowców to rozwiązanie jest nie tylko drogie, ale i nieskuteczne. Tymczasem Ministerstwo Rolnictwa przedstawiło projekt nowego rozporządzenia dotyczącego odstrzału dzików. Projekt przewiduje utrzymanie obowiązujących stawek dla myśliwych. Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP) wskazuje inne wyjście.

Kosztowny odstrzał dzików, a problem ASF nie znika

Stawka dla myśliwego za odstrzelenie samicy dzika w ramach walki z ASF wynosi 650 zł, tymczasem za zabicie pozostałego osobnika – 300 zł. Podane kwoty obowiązują od 2018 roku, a według nowego projektu rozporządzenia miałyby one zostać utrzymane w mocy. Od 2019 roku zabito niemal 1,5 mln dzików, a średni koszt odstrzału osobnika to około 400 zł. To oznacza, że działania mające rozwiązać problem ASF kosztowały około 585 mln zł.

Jest w tym jeden haczyk: problem... nie znika. Dla przykładu, w 2025 roku ognisk ASF u dzików potwierdzonych przez Główny Inspektorat Weterynarii było 3429, czyli o ponad 1000 więcej niż rok wcześniej (w 2024 roku potwierdzono 2311 ognisk).

– Od lat wydajemy setki milionów złotych na masowe zabijanie dzików, mimo że nauka jasno pokazuje, iż nie jest to skuteczna metoda walki z ASF. Państwo finansuje działania, które niszczą przyrodę, a jednocześnie nie rozwiązują problemu choroby – wskazuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Państwowa Rada Ochrony Przyrody krytykuje walkę z ASF przez zabijanie dzików

Negatywną opinię dotyczącą Krajowego planu walki z ASF wyraziła Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP). W jej ocenie koszt odstrzałów jest wysoki, negatywnie wpływają one na ekosystemy, a dodatkowo brak jest dowodów na skuteczność tej metody.

"Zaledwie 0,4 proc. z 1 miliona 316 tysięcy zastrzelonych dzików było zarażonych ASF" – wskazano w treści opinii PROP. Dla pokazania skali, oznacza to, że zlikwidowanie jednego chorego dzika kosztowało średnio 119 tys. zł. "Jako taki, plan prezentuje pozbawioną podstaw naukowych aprobatę dotychczasowych działań, połączoną z kolejnym rokiem wydawania publicznych pieniędzy w działania o nieznanej efektywności" – czytamy w dokumencie z 2024 roku.

PROP wskazuje również, że "biorąc pod uwagę koszty wdrażania planu, oznacza to kontynuację polityki bezwarunkowego – tj. nie obwarowanego wymogiem uzyskania mierzalnego, weryfikowalnego efektu – transferu ogromnych środków publicznych do Polskiego Związku Łowieckiego i jego członków".

Główny Lekarz Weterynarii w publicznych wypowiedziach ocenił krytyczną opinię PROP jako "surową ocenę bez merytorycznego wsparcia". Eksperci z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot wskazują zaś, że na skutek prowadzonych polowań dochodzi do rozbijania struktur stad dzików, a w konsekwencji zwierzęta migrują do miast, gdzie szukają łatwego pokarmu i bezpieczeństwa. Inspekcja Weterynaryjna uważa natomiast, że odstrzały są jednym z fundamentów walki z ASF.

Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z lat 2019-2021 wykazał, że na bioasekurację i badania stad świń wydano około 28 mln zł, tj. mniej niż 5 proc. środków wydawanych na walkę z afrykańskim pomorem świń, podczas gdy odstrzał dzików kosztował ponad 282 mln zł. Kontrolerzy mieli zastrzeżenia dotyczące w ich ocenie niedostatecznych kontroli gospodarstw oraz niewystarczającego egzekwowania zasad bezpieczeństwa biologicznego.

Powstrzymać rzeź dzików. PROP sugeruje inne rozwiązania problemu afrykańskiego pomoru świń

Państwowa Rada Ochrony Przyrody zaleca w jej ocenie skuteczniejszy sposób na powstrzymanie rozprzestrzeniania się ASF. Jak wskazują jej przedstawiciele, powinno się skupić w szczególności na działaniach zapobiegawczych, w tym skutecznej bioasekuracji oraz wyszukiwaniu martwych dzików. Eksperci podkreślają, że główną rolę w rozprzestrzenianiu ASF odgrywa człowiek. Wirusa mogą roznosić te osoby, które nie przestrzegają zasad bioasekuracji, a mają bezpośredni kontakt z trzodą chlewną, oraz myśliwi, którzy mieli kontakt z ciałami zakażonych dzików.

Dodajmy, że to, czy zastrzelony dzik był zarażony ASF, sprawdza się dopiero po jego odstrzale. To wtedy pobiera się próbki do badań laboratoryjnych. Przed zabiciem dzika nie wiadomo więc, czy był on osobnikiem chorym.