
Polskie wojsko wykryło grupę obiektów, które wleciały w naszą strefę powietrzną z terytorium Białorusi. "Lot wszystkich obiektów był nieprzerwanie monitorowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne Sił Zbrojnych RP" – przekazało w oficjalnym komunikacie Dowództwo Operacyjne RSZ.
W nocy ze środy na czwartek, 28 stycznia 2026 roku, wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły niezidentyfikowane cele zmierzające na Podlasie. Zareagowano błyskawicznie i wprowadzono czasowe restrykcje dla lotnictwa cywilnego w tym regionie.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej 28 stycznia 2026
Jak wynika z raportu opublikowanego przez wojsko, trajektoria lotu obiektów wskazywała, że ich ruch był uzależniony od wiatru. Stąd specjaliści ocenili, że nad Polskę wleciały najprawdopodobniej balony (na razie nie wiemy jakie, ale mogły to być balony np. przemytnicze lub obserwacyjne), a nie drony.
"Na podstawie przeprowadzonych analiz, obejmujących m. in. charakterystykę lotu, prędkość oraz kierunek przemieszczania się obiektów, oceniono, że były to najprawdopodobniej obiekty o charakterze balonów" – poinformowały w komunikacie służby prasowe armii.
Wojna hybrydowa i szybka reakcja polskiego wojska
Pomimo tego, że były to "tylko" balony", systemy obronne zadziałały bez zarzutu, a sytuacja ani przez moment nie wymknęła się spod kontroli specjalistów. "Nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej" – czytamy w komunikacie.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zapewnia, że pozostaje w stałym kontakcie z właściwymi służbami i instytucjami, by wzajemnie przekazywać dane i informacje. Podkreśla jednak, że to zdarzenie wpisuje się w element wojny hybrydowej.
Dowództwo Operacyjne RSZ
Powtarzające się incydenty z balonami na granicy z Białorusią nie są przypadkiem
Zaledwie kilkanaście dni (z 16 na 17 stycznia) wcześniej polskie służby mierzyły się z niemal identycznym wyzwaniem, gdy nad granicą pojawiła się cała chmara balonów przemytniczych z papierosam. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nadzorowało wtedy wlot kilkudziesięciu obiektów, które lądowały nawet w centrach miast (np. w Białymstoku).
Eksperci ostrzegali, że za transportem towarów może kryć się drugie dno. "Pod pozorem przerzutu nielegalnego towaru może kryć się prowokacja" – alarmowało BBN w komunikacie cytowanym przez redaktora Marcina Kusza. Służby nie traktują tych zdarzeń wyłącznie jako "kreatywny przemyt", ale również jako element badania polskiej czujności i szybkości reakcji służb.
Podobny incydent miał miejsce również pod koniec ubiegłego roku, co tylko potwierdza regularność tych działań. W nocy z 24 na 25 grudnia 2025 roku nad granicą odnotowano aż 59 takich obiektów nadlatujących z jednego kierunku. Powtarzalność i charakter tych zdarzeń sprawia, że bezpieczeństwo wewnętrzne stało się priorytetem, a każda kolejna fala balonów jest rozpatrywana w kategorii zagrożenia hybrydowego.
Zobacz także
