NATO ma nowy plan na odstraszenie Rosji
Drony mogą częściowo zastąpić żołnierzy. NATO che tak odstraszyć Rosję Fot. Jose HERNANDEZ Camera 51/Shutterstock

NATO planuje utworzenie na swojej wschodniej flance wielopoziomowego systemu obronnego z wykorzystaniem robotów i dronów. Czy wkrótce będzie można wycofać stamtąd żołnierzy?

REKLAMA

NATO zamierza znacznie zwiększyć zapasy broni i amunicji na swojej wschodniej flance, a jednocześnie stworzyć nową strefę obronną z wykorzystaniem technologii robotycznej. Jak powiedział wysoki rangą oficer Sojuszu w wywiadzie dla gazety "Welt am Sonntag", ma to przede wszystkim wzmocnić odstraszanie Rosji.

Wielopoziomowa koncepcja obrony przewiduje, że napastników będzie się najpierw powstrzymywać za pomocą zaawansowanych technologii. Wzdłuż granicy z Rosją i Białorusią ma powstać odcinek, który będzie chroniony przede wszystkim za pomocą systemów monitoringu oraz zdalnie sterowanych lub częściowo zautomatyzowanych systemów – i który przeciwnik będzie musiał pokonać, zanim będzie mógł kontynuować natarcie.

Uzbrojone drony i zautomatyzowane systemy obrony powietrznej

Generał brygady Thomas Lowin, zastępca szefa sztabu ds. operacyjnych w dowództwie lądowym NATO w tureckim Izmirze, powiedział gazecie "Welt am Sonntag", że technologia monitorowania wzdłuż wschodniej flanki będzie składać się z urządzeń zbierających dane na ziemi, w powietrzu, w kosmosie, a także w przestrzeni cyfrowej. Informacje te powinny być następnie udostępniane w czasie rzeczywistym wszystkim krajom NATO.

W ramach systemu można wykorzystać urządzenia stacjonarne i mobilne, takie jak systemy radarowe, czujniki akustyczne lub optyczne, ale także dane z satelitów, dronów i samolotów rozpoznawczych.

Według Lowina, na samych granicach ma powstać obszar, w którym atakujący będą wcześnie zatrzymywani lub powstrzymywani. Nazwał ten obszar "rodzajem gorącej strefy", której celem jest wczesne powstrzymanie wrogiej ofensywy.

W tym celu można by wykorzystać na przykład uzbrojone drony, częściowo autonomiczne pojazdy bojowe, roboty oraz zautomatyzowane systemy obrony powietrznej. "Te połączone ze sobą systemy mają na celu szybkie unieszkodliwienie wroga, ograniczenie jego możliwości działania oraz skuteczne pozbawienie go siły bojowej i inicjatywy" – powiedział Lowin.

Na końcu jest zawsze żołnierz

Jednocześnie generał brygady podkreślił, że zgodnie z zasadami użycia broni i standardami etycznymi decyzja o użyciu broni pozostaje zawsze w gestii człowieka.

Jeśli chodzi o wstępne składowanie materiałów, Lowin powiedział, że już istnieje, a w przyszłości gromadzone będą "znacznie większe zapasy". Chodzi o magazyny broni i amunicji dla systemów obronnych w strefie zautomatyzowanej, ale także wyposażenie sił zbrojnych NATO.

Według Lowina, mimo automatyzacji liczba żołnierzy nie powinna się zmniejszyć. "Nie da się trwale odstraszyć ani powstrzymać przeciwnika wyłącznie za pomocą systemów bezzałogowych" – powiedział. "Ostatecznie zawsze chodzi o walkę żołnierzy przeciwko żołnierzom".

Wnioski z Ukrainy

Oficjalna nazwa koncepcji brzmi "Eastern Flank Deterrence Line", co można przetłumaczyć jako "linia odstraszania na wschodniej flance". Według informacji podanych przez Lowina uwzględnia ona również doświadczenia Ukrainy w walce obronnej przeciwko Rosji. Za wdrożenie koncepcji odpowiedzialne są przede wszystkim państwa członkowskie.

Opac. Wojciech Szymański, Deutsche Welle