
Andrzej Duda ostatnio stwierdził, że Donald Trump nie ma za co przepraszać po swoich oburzających słowach o żołnierzach sojuszników, który walczyli w Afganistanie. Tymczasem generał Roman Polko dosadnie podsumował postawę byłego prezydenta. Otwarcie określił, że to "wazeliniarstwo". Wspomniał też o tym, co powinien zrobić Karol Nawrocki w tej sytuacji.
– Powiem tylko krótko, że poziom wazeliniarstwa jednak też ma swoje czerwone linie, granice, i nie można się podlizywać prezydentowi największego państwa świata, i najsilniejszego, tylko z tego powodu, że właśnie takim prezydentem tego państwa jest – powiedział na wstępie generał Roman Polko w programie "Fakty po Faktach" w TVN24.
Polko o oburzających słowach Trumpa i reakcjach na nie
Zwrócił uwagę na to, co zrobiła w tej sytuacji premierka Włoch, która uznała za niedopuszczalne słowa Donalda Trumpa. – Jeżeli ktoś mówi bzdury, to trzeba tak jak Giorgia Meloni powiedzieć: "przyjacielu, cenimy was, świetnie, żeśmy współdziałali, zbudowaliśmy kompanię braci, ale to, co mówisz, jest nieprawdą i wypadałoby, żebyś przeprosił" – dodał generał.
Zdaniem Polko Nawrocki powinien domagać się od prezydenta USA przeprosin. – Nie można w jednym zdaniu mówić "murem za mundurem", a w drugim zdaniu chować głowę w piasek i udawać, że właściwie nic się nie stało, tak jak czasem kibole na stadionach krzyczą – skwitował.
Co dokładnie powiedział Trump i Duda?
Podczas niedawnego wywiadu dla Fox News Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone "nigdy nie potrzebowały" wsparcia NATO w Afganistanie. – Powiedzą, że wysłali trochę żołnierzy… ale trzymali się trochę z tyłu, z dala od linii frontu – mówił prezydent USA.
Wbrew tej fali krytyki Andrzej Duda ocenił, że wypowiedź Trumpa... nie była obraźliwa. W rozmowie z RMF FM podkreślał, że nie widzi w niej powodu do przeprosin. – Nie widzę w tej wypowiedzi niczego, co uzasadniałoby słowo "przepraszam", bo prezydent Trump nikogo nie obraził – stwierdził były prezydent.
Duda argumentował, że Trump patrzy na sprawę przez pryzmat skali zaangażowania USA i strat poniesionych przez armię amerykańską. – Jeżeli prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna armia NATO nie ma porównania, jeśli chodzi o straty, z armią amerykańską – tłumaczył.
Jednocześnie przyznał, że wypowiedź była "niefortunna i niezręczna", a reakcja polskich władz była uzasadniona. Skrytykował jednak osoby, które publicznie atakują słowa Trumpa. – Dziś głośno krzyczą ci, którzy wcześniej poniewierali polski mundur i polskich żołnierzy – określił na koniec Andrzej Duda.
Zobacz także
