Lindsey Vonn zaliczyła fatalny upadek na IO w Mediolanie
Lindsey Vonn upadła w zjeździe na IO. Helikopter nad torem zjazdowym Fot. PHOTOMDP/Shutterstock

Cały świat trzymał kciuki na 41-letnią Lindsey Vonn, która wystartowała na IO mimo fatalnej kontuzji kolana. Jej przejazd nie trwał jednak długo. Zawodniczka zaliczyła upadek po jednym ze skoków. Cała arena zamarła, patrząc na dramat wielkiej mistrzyni.

REKLAMA

Przed konkurencją zjazdu w narciarstwie alpejskim cały świat trzymał kciuki za Lindsey Vonn. 41-latka wróciła w fenomenalnym stylu do Pucharu Świata po dłuższej przerwie i była jedną z największych faworytek do medalu. Na tydzień przed igrzyskami zerwała wiązadło krzyżowe w lewym kolanie. Mimo tego postanowiła wystartować. Dwa treningi przebiegły po jej myśli. Ale w tym ostatecznym starcie doszło do fatalnego wypadku.

Lindsey Vonn zaryzykowała wszystko. Fatalny upadek podczas finału IO w Mediolanie

Lindsey Vonn trasę olimpijską zna doskonale. W swojej pełnej sukcesów karierze wygrywała aż 12 razy. Kiedy więc po serii fatalnych upadków i wymianie części kolana wróciła do rywalizacji, chciała sięgnąć po drugie złoto olimpijskie. Wszystko zakończyło się po sekundach.

Na jednym z trudniejszych technicznie momentów trasy, zawodniczka wybiła się na garbie, po czym ją obróciło. Zawodniczka runęła plecami na śnieg, po czym brutalnie hamowała nogami. Cały wypadek widać już na nagraniu, które opublikował komentator Eurosportu Sebastian Szczęsny.

"Lindsey!!! Nie!!!!! Nie tak to się miało skończyć!! Wyrzucona na garbie, obróciło ją i poważna kraksa. Teraz zdrowie najważniejsze!" - napisał dziennikarz sportowy, komentując wypadek Amerykanki.

Po wypadku Lindsey Vonn cała arena zamilkła. Nie tak miał wyglądać ten start

Historia Lindsey Vonn to ogromna motywacja i przykład, jak się nie poddawać mimo przeciwieństw losu. Jej powrót po fatalnym wypadku sprzed lat to ogromna inspiracja. Nawet start na IO w Midiolanie mimo zerwania wiązadła krzyżowego w kolanie był godny podziwu, nie naśladowania. Pokazywał bowiem jej niezłomność i wolę walki.

Nie ma wątpliwości, że wielu kibiców pojawiło się na arenie zmagań narciarek tylko dla niej. Kiedy więc kibice zobaczyli, że Amerykanka leży na stoku i nie jest w stanie samodzielnie się podnieść, wszyscy zamilkli. Część osób była w ogromnym szoku.

Do zawodniczki szybko dotarli ratownicy, którzy zaczęli udzielać jej pierwszej pomocy. Na miejsce wezwano także helikopter. To nim przetransportowano mistrzynię do szpitala. Z powodu tego upadku rywalizacja została wstrzymana na ponad 20 minut.