
Kolejne odejście z Polski 2050. Anna Radwan-Röhrenschef zrezygnowała z dalszego członkostwa w partii. Jej tłumaczenie coś mi przypomina. Była wiceminister spraw zagranicznych wspomniała o "niedemokratycznych decyzjach". Podobny powód swojego odejścia przedstawił wcześniej Michał Kobosko.
Przypomnijmy: Radwan-Röhrenschef w 2021 roku weszła do władz warszawskich struktur Polski 2050. Nie udało jej się jednak wejść do Sejmu w 2023 roku (choć mogła liczyć na publiczne poparcie byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego).
W styczniu 2024 roku została wiceministrą spraw zagranicznych i funkcję tę sprawowała do września 2025 roku. Teraz podjęła radykalną decyzję.
Odejścia z Polski 2050. Radwan też żegna się z partią
"Szanowni Państwo, rezygnuję z członkostwa w Polsce 2050 Szymona Hołowni. Nie odnajduję się w miejscu, gdzie merytoryczną polityczną debatę zastąpiły niedemokratyczne i nietransparentne decyzje. Dziękuję koleżankom i kolegom z Polski 2050 za kilka lat dobrej współpracy" – napisała w mediach społecznościowych.
Zrobiła to niedługo po tym, jak z Polski 2050 odszedł były przewodniczący ugrupowania Michał Kobosko. Powód swojej decyzji przedstawiał w podobnym tonie. Europarlamentarzysta krytycznie ocenił ostatnie decyzje w partii po tym, jak szefową została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Jego zdaniem ministra zaczęła wprowadzać "rządy antydemokratyczne", a tym samym Polska 2050 "oddala się od jej pierwotnych założeń". Kobosko stwierdził też, że awans Pełczyńskiej-Nałęcz na stanowisko wicepremiera "może być dewastujący dla całej koalicji rządzącej".
"Ostatnie wydarzenia – sobotnia, zwołana po nocy na gwałt Rada Krajowa, podjęta na niej 'uchwała kagańcowa', a wcześniej ujawnienie próby wewnętrznego zamachu stanu z początku stycznia, który miał zablokować proces wyborczy w partii – to wszystko powoduje, że nie mogę się odnaleźć w tak działającej organizacji" – określił Kobosko.
Dodajmy, że w minioną Rada Krajowa przegłosowała uchwałę zamrażającą zmiany personalne w partii do 21 marca 2026 roku. "Uchwałą kagańcową" nazwała ją posłanka Aleksandra Leo.
Zobacz także
Jeszcze tego samego dnia z Polski 2050 odeszła Żaneta Cwalina-Śliwowska. – Myślę, że moja rezygnacja nie będzie pierwszą rezygnacją tego typu – komentowała wówczas "na gorąco" Cwalina-Śliwowska i wygląda na to, że miała rację.
