Ali Olszański
Ali Olszański nie żyje. instagram/@ali_olszanski

Nie żyją dwaj polscy obywatele, którzy zostali porwani przez lawinę w Tatrach Wysokich na Słowacji. Znana jest już tożsamość jednego z nich. To Ali Olszański, znany snowboardzista, który uchodził za niezwykle odważnego i zdeterminowanego pasjonata tego sportu.

REKLAMA

W środę w Mięguszowickiej Dolinie w Tatrach Wysokich na Słowacji doszło do tragedii. Jak opisywaliśmy w naTemat.pl, służba ratownictwa lotniczego Air-Transport Europe poinformowała o śmierci dwóch obywateli Polski porwanych przez lawinę.

Tragedia w Tatrach Wysokich na Słowacji

Śmigłowiec z bazy służby Air-Transport Europe w Popradzie uczestniczył w akcji ratunkowej. Służby komunikowały, że o zdarzeniu poinformowały osoby przebywające w rejonie lawiniska. Na miejsce udali się ratownicy z rejonu Starego Smokowca i lekarz. Zostali oni opuszczeni na linach, co miało przyspieszyć dotarcie do poszkodowanych w trudnym terenie.

Lawina, która spadła 25 lutego w rejonie Doliny Mięguszowickiej, miała zejść żlebem z okolic Niżnej Popradzkiej Szczerbiny w grani Popradzkiej. W żlebie przebywały dwie osoby: 31-latek i 41-latek. Zostały one całkowicie zasypane.

Z komunikatów służb wynika, że obaj poszkodowani zostali wydobyci spod śniegu. Świadkowie mieli przeprowadzać resuscytację jednego z nich, którą po przybyciu kontynuowali ratownicy. Nie udało się jednak przywrócić funkcji życiowych, a lekarz stwierdził zgon na miejscu. Drugiego zlokalizowano przy pomocy detektora lawinowego i odkopano. Jak informują media, obrażenia, których doznał, okazały się śmiertelne.

Kim był Ali Olszański?

Serwis Tatromaniak powiadomił, że jedna z ofiar to Ali Olszański. Druga natomiast to mężczyzna pochodzący ze Śląska. Obaj byli doświadczonymi pasjonatami zimowej turystyki górskiej.

Ali Olszański był legendą. Miał na swoim koncie ekstremalne zjazdy na snowboardzie najtrudniejszymi liniami w Tatrach i za granicą. Jeździł także w Gruzji, Alpach, Islandii oraz Ameryce Południowej. Środowisko freeridowe dobrze znało ambitnego i odważnego snowboardzistę. Był też instruktorem splitboardu.

W 2023 roku wyruszył na Nanga Parbat, gdzie planował podjąć próbę zjazdu snowboardowego ze ściany Diamir. Polak w wyzwaniu nie korzystał z dodatkowego tlenu ani wsparcia tragarzy wysokościowych. Realizacja planu nie powiodła się ze względu na uraz, którego doznał w trakcie akcji górskiej.

W tym samym, 2023 roku Ali Olszański został porwany przez lawinę podczas zjazdu z Rysów. Wtedy to spadł kilkaset metrów w dół z wysokości ok. 2500 m n.p.m. Wtedy jednak wyszedł cało z opresji, zdaniem ratowników najprawdopodobniej dzięki posiadanemu plecakowi lawinowemu, wyposażeniu w lawinowe ABC oraz dużemu doświadczeniu.

Na krótko przed tragedią Olszański opublikował jeszcze na Instagramie relację z wyprawy.

– Mięguszowiecka Dolina – moja ulubiona. Tutaj z chłopców rodzą się mężczyźni (...). Zostaliśmy poproszeni przez polską służbę o sprawdzenie kilku wystaw, aby stwierdzić, jakie jest zagrożenie lawinowe – mówił na nagraniu opublikowanym na Instastories.

W ostatnim nagraniu Aliego Olszańskiego mogliśmy usłyszeć jeszcze: – Niestety będzie trudno, bo śniegu trochę nasypało, jest bardzo taki sypki. Podejście będzie trudne, zjazd też nie będzie przyjemny (...). To nie lada wyzwanie.