
Radosław Sikorski podczas swojego exposé w Sejmie nie zamierzał w najmniejszy choćby sposób oszczędzać tych z Kremla. Wicepremier i szef MSZ mówił, że "zwycięstwo Kijowa będzie naszym zwycięstwem", a następnie wskazał, że wojna o Ukrainę trwa dłużej niż walka ZSRR z Niemcami w II wojnie światowej. Padło jescze kilka wyliczeń.
Podczas dzisiejszego exposé o zadaniach polskiej polityki zagranicznej na 2026 r. Radosław Sikorski odniósł się do wojny w Ukrainie i rosyjskiej narracji o "nieuchronnym zwycięstwie". Szef MSZ powiedział w Sejmie, że "zwycięstwo Kijowa będzie naszym zwycięstwem", a Rosja, wbrew temu, co głosi propaganda, "wcale nie wygrywa".
Następnie stwierdził, że Moskwa "nie jest i nigdy nie była niepokonana" i wyliczył przykłady jej porażek w XX w., a także zwrócił uwagę na czas trwania obecnej wojny.
Zobacz także
Sikorski w exposé: Rosja więcej przegrywa, niż wygrywa
– Przypominam, tylko w XX wieku Rosja przegrała wojnę z Japonią w 1905 roku, I wojnę światową, wojnę polsko-bolszewicką w 1920 roku, wojnę w Afganistanie i zimną wojnę. Przegrała też swoje kolejne szanse na demokratyzację i modernizację. Próba podbicia Ukrainy trwa już dłużej niż walka Związku Radzieckiego z dawnym sojusznikiem, czyli nazistowskimi Niemcami – mówił dalej szef MSZ.
Exposé Sikorskiego i 5 priorytetów na 2026 r.
Dzisiejsze wystąpienie Radosława Sikorskiego jest coroczną informacją ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej na kolejny rok. W zapowiedziach przedstawianych przed exposé rząd i MSZ wskazywali 5 priorytetów na 2026 r.: "Polska bezpieczna", "Wpływowa Polska w silnej UE", "Polityka zagraniczna w służbie rozwoju gospodarczego Polski", "Polska aktywna globalnie i solidarna" oraz "Profesjonalna służba zagraniczna jako warunek realizacji priorytetów państwa".
Sikorski od razu zaczął od wątku bezpieczeństwa, wskazując, że "wszyscy dostrzegamy zagrożenia" i że "sytuacja jest poważna". Mówił też, że świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować albo mobilizować, ale "na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić", a pasywność lub liczenie na innych to zwykłe "zaproszenie do eskalacji".
