Gorąca rywalizacja / Heated Rivalry
Kiedy drugi sezon "Gorącej rywalizacji"? Fot. Kadr z "Gorącej rywalizacji"

Drugi sezon "Heated Rivalry" ma przybliżoną datę premiery. Fani będą musieli uzbroić się w cierpliwość: zdjęcia ruszą już w sierpniu, ale serialowy hit wróci na ekrany dopiero za ponad rok. Tymczasem polscy widzowie wciąż nadrabiają pierwszy sezon "Gorącej rywalizacji" – kolejne odcinki światowego fenomenu trafiają do nas co piątek na HBO Max.

REKLAMA

Kanadyjska produkcja platformy Crave, do której prawa kupiło HBO Max, jest adaptacją bestsellerowej serii powieści "Game Changers" autorstwa Rachel Reid. Pierwszy sezon oparty został na dwóch pierwszych tomach cyklu, który nie został jeszcze przetłumaczony na język polski.

"Gorąca rywalizacja" opowiada historię Shane'a Hollandera i Ilyi Rozanova – dwóch profesjonalnych hokeistów z rywalizujących drużyn NHL. Na lodzie są zaprzysięgłymi wrogami, poza nim łączy ich skomplikowana, długo ukrywana relacja. To opowieść rozciągnięta na lata: pełna namiętności i wrażliwości, ale też zaprzeczeń, wewnętrznych konfliktów, emocjonalnej gry w kotka i myszkę oraz powolnego dojrzewania do prawdy o sobie.

Kiedy 2. sezon "Heated Rivalry"? Trochę sobie poczekamy

Drugi sezon "Gorącej rywalizacji" został potwierdzony już wcześniej. O postępach prac nad kontynuacją opowiedział twórca serialu Jacob Tierney, który w czwartek pojawił się w programie CBS Mornings. W rozmowie z Gayle King zapewnił, że powrót "Gorącej rywalizacji" jest absolutnym priorytetem.

Będzie więcej "Heated Rivalry" na waszych ekranach tak szybko, jak to tylko po ludzku możliwe – powiedział Tierney, dodając, że do tego czasu fani powinni po prostu "delektować się tęsknotą". Produkcja drugiego sezonu ruszy już w sierpniu, a premiera planowana jest na kwiecień 2027 roku.

Nowe odcinki będą ekranizacją drugiej powieści o Shanie i Ilyi, "The Long Game". Prawdopodobnie – tak jak w pierwszym sezonie – Tierney doda też bohaterów i wątki z innej książki z serii Rachel Reid.

Dodajmy, że polscy widzowie wciąż nadrabiają pierwszy sezon serialu, który trafił do nas z ponad dwumiesięcznym opóźnieniem. Nowe odcinki debiutują co tydzień w piątki na HBO Max. Przed nami jeszcze trzy epizody – 27 lutego, 6 marca oraz finałowy odcinek 13 marca.

Tak jak pół świata, Polacy zakochali się w historii Shane'a i Ilyi – a także Scotta i Kipa, których relacja stanowi drugi ważny wątek "Heated Rivalry". Od momentu premiery produkcja nieprzerwanie utrzymuje się w TOP 10 najpopularniejszych seriali na HBO Max, a po emisji każdego nowego odcinka trafia do ścisłej czołówki zestawienia. Na Filmweb serial ma 8/10 od widzów i 8/10 od krytyków.

"Gorąca rywalizacja" to światowy fenomen i jeden z najlepszych seriali 2025 roku

"Heated Rivalry" to jeden z największych serialowych fenomenów ostatnich lat i globalny hit. "Mimo że kanadyjski serial jest gatunkowo romansem, to wyróżnia się dojrzałym storytellingiem, świetnie napisanymi postaciami, szczerością oraz wnikliwym spojrzeniem na presję sportu, medialny wizerunek i funkcjonowanie w męskim, sportowym świecie, który wciąż nie zawsze daje przestrzeń na bycie sobą" – pisaliśmy w naTemat.

Na Rotten Tomatoes pierwszy sezon może pochwalić się aż 96 proc. pozytywnych recenzji krytyków oraz 88 proc. od widzów. "Jacob Tierney z czułością adaptuje hokejowe romanse Rachel Reid w pochłaniającą, zmysłową i marzycielską opowieść z prawdziwie queerowym sercem, czyniąc 'Heated Rivalry' pełnoprawnym zwycięzcą" – brzmi podsumowanie w serwisie.

Dodajmy, że na IMDb piąty i szósty odcinek serialu otrzymały imponujące noty 9,9/10 oraz 9,8/10, trafiając do elitarnego grona zaledwie siedmiu najlepiej ocenianych epizodów serialowych 2025 roku.

Krytycy chwalą nie tylko scenariusz i reżyserię, ale również znakomite aktorstwo odtwórców głównych ról – Hudsona Williamsa i Connora Storriego oraz ich elektryzującą chemię. Kanadyjczyk i Amerykanin, którzy jeszcze niedawno pracowali jako kelnerzy, z dnia na dzień stali się gwiazdami i jednymi z najbardziej obiecujących nowych twarzy w branży.

W naszej recenzji "Heated Rivalry" pisaliśmy: "Fenomen 'Gorącej rywalizacji' nie wynika jednak wyłącznie z romantycznej historii opowiedzianej z głową, sercem i pasją. Najważniejsze jest coś innego: sposób, w jaki serial pokazuje mężczyzn otwartych emocjonalnie, czujących i bezbronnych – w kontrze do utrwalonych wzorców toksycznej męskości. (...) To nie intymne sceny aż tak zawładnęły widzami na całym świecie, lecz wrażliwość, czułość, autentyczna chemia i emocjonalność, które rzadko oglądamy w mainstreamowych opowieściach o męskości".