
Patryk Jaki wrzucił do sieci grafikę, którą chciał pokazać "zepsucie naszych czasów". W tle chodziło o wygląd i zachowanie mężczyzn kiedyś i teraz. Przypadkiem jednak europoseł PiS poparł LBGT, bowiem na ujęciu z dawnych lat pokazał Cary'ego Granta, o którego romansie z mężczyzną huczało swego czasu całe Hollywood.
O stosunku Patryka Jakiego do środowiska LGBTQ+ mogliśmy słyszeć już nie raz. Mówił m.in. o tym, aby "związki partnerskie nie miały takich przywilejów, jakie ma rodzina", a innym razem stwierdził, że "homofobia w Polsce jest często nadinterpretowana".
Jaki przypadkiem poparł LGBT
Ostatnio na jego profilu pojawił się też post ukazujący dwóch mężczyzn. Po lewej mężczyzna z lat 40., elegancko ubrany, w garniturze, płaszczu, a po prawej z 2021 roku – ubrany w tęczową koszulkę, krótkie spodenki i japonki. Do tego podpis: "Coś poszło nie tak".
Tymczasem, jak zauważył to autor profilu "Widzimy się jutro", Jaki wziął za wzór męskości Cary'ego Granta, czyli tego mężczyznę, który pojawił się w jego publikacji po lewej stronie.
Jednak o tym aktorze wiele mówiło się nie tylko w kontekście jego ról (w takich tytułach jak "Naga prawda", "Drapieżne maleństwo" czy "Dziewczyna Piętaszek"), ale także o bujnym życiu uczuciowym.
Zobacz także
Gwiazdor był pięciokrotnie żonaty i miał jedną córkę, ale w Hollywood niemal wszyscy rozmawiali też o jego relacji z innym aktorem Randolphem Scottem. Panowie stali się nierozłączni w latach 30., gdy mieszkali razem w domku przy plaży w Malibu.
Wiele osób było przekonanych, że byli kochankami. Aktor Richard Blackwell w swojej autobiografii napisał, że Grant i Scott byli w sobie "zakochani do szaleństwa i całkowicie sobie oddani".
Europosłowi Prawa i Sprawiedliwości chyba nie o taki obraz męstwa chodziło. Ale przy okazji i to przypadkiem zrobił darmowy PR legendzie queerowego Hollywood – jak zauważył autor filmu na profilu "Widzimy się jutro".
