Donald Trump
USA dogadały się z Hiszpanią? Ludzie Trumpa potwierdzają, władze Hiszpanii zaprzeczają Shutterstock/lev radin

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiadomiła, że Hiszpania "zgodziła się współpracować z amerykańskim wojskiem". Jeszcze we wtorek prezydent USA zapowiadał bowiem zerwanie handlu z Madrytem za takiej współpracy odmowę. Tymczasem z Hiszpanii płyną zupełnie inne doniesienia, bo tamtejsze MSZ zdementowało nowe informacje.

REKLAMA

We wtorek, 3 marca, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump spotkał się z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Jak opisywaliśmy w naTemat, amerykański polityk podczas otwartej części zebrania zapowiedział, że USA zerwą kontakty handlowe z Hiszpanią.

Współpraca USA z Hiszpanią. Dwa niezgodne głosy

Jeśli chodzi o Hiszpanię, myślę, że wczoraj wyraźnie usłyszeli przesłanie prezydenta i jeśli dobrze rozumiem, w ciągu ostatnich kilku godzin zgodzili się współpracować z armią amerykańską – powiadomiła w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, którą cytuje Interia, powołując się na PAP.

Następnie wspomniała jeszcze, że Stany Zjednoczone oczekują pomocy od całej Europy "aby zniszczyć reżim irański".

– Wiem, że wojsko amerykańskie koordynuje działania ze swoimi odpowiednikami w Hiszpanii, ale prezydent oczekuje, że cała Europa, wszyscy nasi europejscy sojusznicy, oczywiście, będą współpracować w tej długo oczekiwanej misji – przekazała i podkreśliła, że Iran stanowi niebezpieczeństwo "nie tylko dla Ameryki, ale także naszych europejskich sojuszników".

Tymczasem minister spraw zagranicznych Hiszpanii Jose Manuel Albares w wywiadzie dla radia Cadena SER wypowiedział się na ten temat w zupełnie innym tonie. Polityk zdementował informacje przekazane przez współpracownicę prezydenta Donalda Trumpa.

Stanowczo temu zaprzeczam. Stanowisko rządu Hiszpanii w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie, bombardowań w Iranie i wykorzystania naszych baz nie zmieniło się – obwieścił Albares.

Trump groził zerwaniem handlu USA z Hiszpanią. Oberwało się też Wielkiej Brytanii

– Powiedziałem Scottowi (Bessentowi – sekratarzowi ds. finansów – red.), by zerwał z nimi wszelkie kontakty handlowe – ogłosił publicznie Donald Trump we wtorek, 3 marca, tłumacząc przy tym, że część europejskich krajów, między innymi Niemcy, przy ataku na Iran była pomocna, zaś inne (w tym Hiszpania) były "beznadziejne".

Prezydent USA wyliczał przy okazji między innymi, że Madryt nie zwiększył wydatków na obronność do 5 proc. PKB, a do tego nie pozwala Amerykanom na użycie swoich baz wojskowych. Trump ocenił, że Hiszpania "nie jest przyjazna" wobec jego kraju, a o bazach mówił w następujący sposób:

– A teraz Hiszpania powiedziała, że nie możemy wykorzystywać ich baz. Możemy robić, co chcemy. Możemy tam wylądować i ich używać, nikt nam nie będzie mówił, że nie możemy.

Uzasadnienie decyzji przedstawiała Margarita Robles, minister obrony Hiszpanii. Tłumaczyła ona, że armia USA od lat korzysta z baz, ale te nie wspierają jej w ataku na Iran, gdyż taka pomoc możliwa jest wyłącznie w ramach prawa międzynarodowego. W odpowiedzi Donald Trump stwierdził, że Hiszpania "nie ma wspaniałych władz".

Przy okazji oberwała także Wielka Brytania, która również nie wsparła Stanów Zjednoczonych. Amerykański prezydent stwierdził, że "to nie są czasy Churchilla", a Londyn był "bardzo niechętny do współpracy w sprawie tej swojej głupiej wyspy" (Diego Garcia; brytyjski premier Keir Starmer zablokował możliwość korzystania z bazy wojskowej do ataków USA na Iran).