
Iran po raz kolejny sygnalizuje, że w swoich działaniach i groźbach nie ogranicza się wyłącznie do Bliskiego Wschodu. W komunikatach powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) pojawiła się sugestia, że celem odwetu może stać się Albania.
Informacja dotyczy wpisów i komunikatów powiązanych z IRGC, w których wspominano o możliwości uderzenia w bazę Ashraf-3 w Albanii – siedzibę Ludowej Organizacji Mudżahedinów Iranu (MEK). Pojawia się sugestia, że Albania mogłaby zostać potraktowana jako element "odwetu", a Teheran ma dysponować zdolnościami pozwalającymi przenosić działania poza bezpośrednie otoczenie Iranu.
W tych samych relacjach przewija się też odniesienie do Cypru i brytyjskiej bazy Akrotiri. W ostatnich dniach temat Akrotiri wracał w kontekście incydentów z dronami i wzmacniania obrony wyspy przez Londyn oraz sojuszników. Ten element jest ważny, bo pokazuje "mapę skojarzeń", jaką budują autorzy przekazu: Bliski Wschód i okolice, ale również punkty zachodniej infrastruktury wojskowej w Europie.
Czym jest Ashraf-3 i dlaczego to właśnie Albania?
Ashraf-3 to zamknięty kompleks w rejonie Manëz (między Tiraną a Durrës), będący główną bazą MEK w Albanii. Szacuje się, że w kraju przebywa około 3 tys. członków tej organizacji. Sama relokacja zaczęła się w 2013 r. i była prowadzona z udziałem instytucji międzynarodowych jako przenosiny irańskich opozycjonistów z Iraku do bezpieczniejszego miejsca.
Dla Albanii to od lat politycznie bardzo wrażliwy temat. Państwo, które z jednej strony buduje swoją pozycję jako lojalny partner Zachodu, z drugiej stało się gospodarzem grupy, którą Teheran uznaje za wrogą. Każda wzmianka o "odwecie" w stronę Albanii automatycznie staje się wiadomością o potencjalnym przeniesieniu napięć z regionu na europejskie terytorium.
Zobacz także
Stare napięcia, nowe groźby
Kontekst albańsko-irański nie jest nowy. W lipcu 2022 r. Albania została uderzona poważnym cyberatakiem, który czasowo wyłączył część rządowych usług cyfrowych i stron państwowych. Premier Edi Rama mówił wtedy, że celem było m.in. sparaliżowanie usług publicznych, usuwanie systemów i kradzież danych oraz komunikacji w obrębie administracji.
7 września 2022 r., po wskazaniu Teheranu jako sprawcy, Tirana ogłosiła zerwanie stosunków dyplomatycznych z Iranem i przekazała irańskiej placówce notę z żądaniem, by personel ambasady opuścił Albanię w ciągu 24 godzin. To była wyjątkowo ostra reakcja jak na standardy dyplomacji, a Albania wprost łączyła ją z bezpieczeństwem państwa i ryzykiem powtórzenia uderzeń w infrastrukturę administracji.
Sprawa miała też ciąg dalszy po stronie sojuszników Albanii. USA publicznie poparły Tiranę jako państwo NATO, a kilka dni po decyzji Albanii Waszyngton nałożył sankcje na irańskie Ministerstwo Wywiadu i jego szefa, wskazując powiązania tej struktury z atakiem z lipca 2022 r.
W kolejnych latach temat cyberzagrożeń wracał w doniesieniach o atakach na albańskie instytucje, a w tle regularnie pojawiał się motyw "odwetu" Iranu za goszczenie MEK. Dla Teheranu Ashraf-3 to punkt sporu z państwem europejskim, które nie ma z Iranem formalnych stosunków dyplomatycznych.
