
W poniedziałkowy poranek na Lotnisku Chopina przeprowadzono ewakuację. Część hali przylotów musiało opuścić blisko 300 podróżnych. Powodem był tajemniczy bagaż.
Do ewakuacji na lotnisku Chopina w Warszawie doszło w poniedziałek 9 marca ok. godziny 10:00. Podróżnych zaczął niepokoić widok walizki, którą pozostawiono w nietypowym miejscu bez opieki na dłuższy czas.
Pojawiły się podejrzenia, że bagaż może być niebezpieczny. Przedstawiciel portu lotniczego Piotr Rudzki doprecyzował w rozmowie z tvnwarszawa.pl, że zlokalizowano go na poziomie przyloty wyjście 1.
Ewakuacja na Lotnisku Chopina
Na miejsce wezwano służby, które zarządziły ewakuację. Teren musiało opuścić 300 osób. Wówczas pojawiły się utrudnienia komunikacyjne w pobliżu lotniska. Ta sytuacja mogła wśród niektórych wzbudzić jeszcze większy niepokój.
Sprawdzenie pirotechniczne pozostawionego bagażu przeprowadzili sprawnie strażnicy graniczni, aby nie doprowadzić do paraliżu lotniska. Na szczęście wynik był negatywny. W bagażu nie było niebezpiecznych materiałów. Po kilkudziesięciu minutach ludzie mogli wrócić na halę.
Zobacz także
Strażnicy przypominają, co w przypadku bagażu pozostawionego bez opieki
Strażnicy graniczni co jakiś czas przypominają, że pozostawione bez opieki bagaże za każdym razem uruchamiają procedury bezpieczeństwa, które mogą wiązać się z ewakuacją portu lotniczego. "Podróżni powinni pilnować swoich bagaży i nie pozostawiać ich bez opieki. Pozwoli to uniknąć opóźnień, utrudnień i niepotrzebnych problemów w podróży na upragnione wakacje, a także sankcji karnych w postaci mandatu" – podkreślają w komunikacie.
Za pozostawienie bagażu bez opieki w miejscu publicznym: nie tylko na lotnisku, ale też dworcu, w pociągu czy w metrze, może grozić mandat w wysokości do 500 złotych.
Dodajmy, że ostatnio strażnicy ukarali też podróżnego za inne przewinienie. "Streaming z kontroli bezpieczeństwa to naruszenie przepisów. Funkcjonariusze z placówki SG Warszawa Okęcie ukarali mężczyznę, który na Lotnisku Chopina transmitował na żywo przebieg kontroli bezpieczeństwa. Kara: 3 000 zł grzywny" – zrelacjonowali na profilu SG na platformie X.
