
Marek Suski pojawił się 17 marca w prokuraturze, gdzie miał zostać przesłuchany w charakterze świadka. Chodziło o sprawę prok. Ewy Wrzosek i tego, jak planowano wobec niej użyć siły w czasie ubiegłotygodniowej demonstracji. Nastąpił jednak zwrot akcji, bo poseł PiS stwierdził, że "dostał zawału". Na miejsce przyjechała karetka, ale badania nic nie wykazały. Jest już w tej sprawie głos z prokuratory.
– Przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej, w charakterze świadka, poseł PiS Marek Suski poczuł się źle i stwierdził, że ma zawał; wezwano pogotowie, które nie potwierdziło zawału – komentował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba w rozmowie z WP.
Suski twierdził: mam zawał. Medycy nic nie wykryli
Suski miał został przesłuchany w charakterze świadka w sprawie kierowania gróźb karalnych przez Jacka Ozdobę wobec prokurator Ewy Wrzosek. Do incydentu doszło rok temu. Suski wówczas wtórował koledze z partii. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Tarnowie. Natomiast przesłuchanie Suskiego zaplanowano w Warszawie w formie telekonferencji. Na miejscu pojawiła się też sama Wrzosek.
– Poseł Suski był zdziwiony obecnością Ewy Wrzosek. Nawiązał do wydarzeń z marca zeszłego roku związanych ze śmiercią Barbary Skrzypek – opisywał Skiba. Przypomnijmy, że Skrzypek była wieloletnią współpracowniczką prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jej śmierć miała nastąpić niedługo po przesłuchaniu w sprawie afery tzw. "dwóch wież". Sekcja zwłok wykazała, że 66-latka doznała ostrego zawału serca. Politycy PiS wiązali to ze stresem w czasie przesłuchania.
Zobacz także
Gdy Suski zgłosił ucisk w klatce, potraktowano to poważnie...
Teraz gdy pracownicy warszawskiej prokuratury usłyszeli, że Suski źle się czuje, potraktowali to poważnie i wezwali pogotowie. – Biorąc pod uwagę wiek świadka, alarmowane przez niego i znane powszechnie opinii publicznej problemy kardiologiczne, o których było głośno latem zeszłego roku, jak również słowa wypowiedziane przez niego przed rozpoczęciem przesłuchania, potraktowane to zostało poważnie, a nie jako gest teatralny. Została wezwana karetka – powiedział prok. Skiba.
Medycy jednak nie stwierdzili nic niepokojącego, a sam Suski wyszedł z prokuratory o własnych siłach. – Termin przesłuchania został przełożony na 1 kwietnia. Formalnie przesłuchanie się nie rozpoczęło, chociaż już było połączenie z prokuratorem – wyjaśnił prokurator Skiba.
Suski: powiedziałem pani Wrzosek, że nie chce tu umierać jak Basia Skrzypek
A co o tym wszystkim mówił sam zainteresowany? – Gdy zobaczyłem panią Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – powiedział w wywiadzie dla WP.
Dodajmy, że Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w grudniu ubiegłego roku umorzyła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek. Ustalono wówczas, że "nie doszło do działań osób trzecich, zgon nastąpił w wyniku zawału, a stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na jej śmierć".
