
Kiedy ostatni raz myśleliście o Toyocie Celice? Dla wielu z nas to auto-ikona, symbol czasów, gdy japońska motoryzacja nie kojarzyła się głównie z hybrydowymi taksówkami, ale z rajdowymi trasami i nocnymi przejażdżkami. Mam dla was wiadomość, która sprawi, że serce zabije mocniej: nowa Toyota Celica właśnie przestała być tylko sferą marzeń. Japończycy oficjalnie potwierdzili, że pracują nad powrotem legendy. I nie, nie będzie to kolejny crossover z doklejonym znaczkiem.
Choć uwielbiamy GR Yarisa za zadziorność, okazuje się, że świetny silnik 1.6 o trzech cylindrach powoli dobija do ściany. Normy emisji spalin są nieubłagane, a Gazoo Racing nie zamierza składać broni.
Marka odsuwa ten silnik na boczny tor na rzecz czegoś zupełnie innego w swoim nowym coupe, które, jak potwierdzili przedstawiciele Toyoty w rozmowie z portalem Autocar, jest określane mianem Celica Sports. To jednak nie koniec nowości, ponieważ rzecznik Toyoty ujawnił również, że samochód będzie posiadał napęd na cztery koła.
Z kolei Mikio Hayashi, szef marketingu GR, przyznał wprost w rozmowie z Autocar, że aby sprostać regulacjom i jednocześnie dostarczyć emocji, marka musi postawić na większą jednostkę.
W kuluarach mówi się o zupełnie nowym, dwulitrowym silniku G20E. Co to oznacza w praktyce? Standardowo ma on generować około 395 KM, ale projektanci przebąkują, że konstrukcja jest gotowa na przyjęcie większej turbosprężarki, co jak przewiduje portal Carscoops wywinduje moc do abstrakcyjnych 600 KM.
Celica Sports i napęd na cztery koła. To już oficjalne
Najważniejszą informacją, która zelektryzowała fanów, jest jednak wspomniane potwierdzenie nazwy Celica Sports oraz fakt, że auto otrzyma napęd na wszystkie koła (AWD).
To bezpośrednie nawiązanie do kultowych wersji GT-Four, które siały postrach na trasach WRC w latach 90. Toyota nie chce robić auta lifestyle’owego. Oni chcą zbudować maszynę, która będzie jeździć tak dobrze, jak wygląda.
Pojawia się jednak intrygujące pytanie: gdzie ten silnik zostanie zamontowany? Choć historycznie Celica miała jednostkę z przodu, najnowsze przecieki z Japonii sugerują coś znacznie odważniejszego. Japoński Best Car podaje, że testowe jednostki rajdowe oparte na podwoziu typu "spaceframe" sugerują konstrukcję z silnikiem umieszczonym centralnie.
Czy to oznacza, że nowa Celica i zapowiadany powrót MR2 to w rzeczywistości ten sam projekt? Tego na razie nie wiemy, ale japońskie media branżowe huczą od plotek.
Czy nowa Celica będzie hybrydą?
W dzisiejszych czasach trudno uciec od elektryfikacji, a Toyota w hybrydach to akurat jest mistrzem. Choć oficjalnie nic nie zostało jeszcze przesądzone, spekuluje się, że układ hybrydowy może wspomóc spalinowe 2.0 Turbo.
Nie chodzi tu jednak o oszczędzanie paliwa w korku pod domem, ale o e-boost, który zniweluje turbodziurę i sprawi, że reakcja na gaz będzie natychmiastowa.
Sportowe samochody Toyoty przechodzą obecnie renesans. Mamy świetne GR86, mamy szalonego Yarisa. Powrót Celiki to brakujący element układanki, na który czekaliśmy 20 lat. Jeśli Japończycy dowiozą to, co obiecują, czyli lekkie nadwozie, napęd AWD i potencjał na 600 koni, to konkurencja z Europy może zacząć się poważnie bać.
Cena i premiera: Kiedy zobaczymy nową Toyotę na drogach?
Na ten moment musimy uzbroić się w cierpliwość. Toyota dawkuje emocje bardzo precyzyjnie. Wiemy, że silnik 2.0 jest już w zaawansowanej fazie testów, a potwierdzenie nazwy Celica Sports sugeruje, że projekt wyszedł z fazy wczesnych szkiców.
Jedno jest pewne: to nie będzie auto dla każdego. Ale czy legendy kiedykolwiek takie były? Czekamy z niecierpliwością, bo królowa rajdów zasługuje na powrót w wielkim stylu. I wszystko wskazuje na to, że dokładnie tak się stanie.
