Kaczyński stawia na Orbána. W wywiadzie padły mocne słowa o nowej sile w Europie.
Kaczyński stawia na Orbána. W wywiadzie padły mocne słowa o nowej sile w Europie. Fot. Prawo i Sprawiedliwość, flickr; Victor Orban, X; montaż: naTemat.pl

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla węgierskiego tygodnika Mandiner powiązał wybory parlamentarne na Węgrzech z szerszym układem sił w Europie. Prezes PiS mówił o możliwym powrocie swojej partii do władzy w Polsce, zwycięstwie Viktora Orbána i prawicy we Francji jako o elementach jednego procesu politycznego.

REKLAMA

W rozmowie z Mandinerem Jarosław Kaczyński mówił, że wygrana Fideszu i Viktora Orbána byłaby ważna nie tylko dla samych Węgier, lecz także dla całej Europy. Powiązał ją z własnym scenariuszem politycznym, w którym do władzy wraca PiS, a prawica zyskuje także w innych państwach, w tym we Francji.

Kaczyński w węgierskich mediach. Stawia na zwycięstwo Orbána

Wybory w Budapeszcie nie są więc przez niego przedstawiane jako lokalne starcie dwóch partii, lecz jako fragment szerszej przebudowy europejskiej sceny politycznej. Kaczyński stwierdził też, że mogłaby powstać siła zdolna do zmiany kierunku, w którym idzie dziś Unia Europejska.

– Mogłaby powstać siła, która zmieniłaby Europę. To konieczne, bo UE przeżywa kryzys, który może doprowadzić do jej upadku. My sobie tego nie życzymy, ale chcemy Unii, która będzie mechanizmem koordynacji polityki krajów suwerennych – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS przekonywał, że Unia znajduje się w kryzysie i że obecny model integracji może prowadzić do dalszego ograniczania roli państw. Jednocześnie zaznaczał, że nie opowiada się za rozpadem Unii, lecz za takim modelem współpracy, w którym Bruksela pełni głównie funkcję koordynacyjną wobec suwerennych państw.

Padły też oskarżenia pod adresem Brukseli, Berlina i rządu Tuska

Kaczyński mówił również o tym, że coraz więcej decyzji zapada nie w stolicach państw członkowskich, lecz w Brukseli albo Berlinie. Ostro zaatakował przy tym przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen oraz lidera Europejskiej Partii Ludowej Manfreda Webera, przypisując im działania na rzecz wzmacniania niemieckiego wpływu w Europie.

Tę narrację połączył z własną oceną polskiej polityki wewnętrznej. Przekonywał, że rząd Donalda Tuska doprowadził do kryzysu praworządności i pogorszenia sytuacji finansowej państwa, a PiS przeszedł już do politycznej ofensywy.

Wybory na Węgrzech 12 kwietnia, a sondaże dają przewagę TISZY

Węgrzy pójdą do urn już 12 kwietnia. Viktor Orbán walczy o kolejną kadencję po 16 latach nieprzerwanych rządów, ale tym razem mierzy się z najsilniejszym wyzwaniem od dawna.

Jego rywalem jest Péter Magyar, były człowiek obozu władzy, który stanął na czele partii TISZA i w ostatnich miesiącach zbudował alternatywę dla Fideszu. Wybory te są zatem najważniejszym testem dla pozycji Orbána od lat, a ich wynik może wpłynąć nie tylko na politykę Budapesztu, lecz także na równowagę sił w całej Unii.

Aktualne dane sondażowe wskazują na wyraźną asymetrię w dynamice poparcia na kluczowym etapie kampanii wyborczej. Podczas gdy Fidesz znalazł się w fazie widocznej stagnacji zatrzymując się na poziomie 35 proc., opozycyjna TISZA nieustannie rośnie w siłę, zwiększając w ciągu zaledwie miesiąca swoje udziały wśród zdeklarowanych głosujących z 55 proc. do 58 proc. Taki obrót spraw nie tylko uwypukla słabość partii rządzącej na finiszu politycznego wyścigu, ale również dowodzi potężnej konsolidacji elektoratu wokół jednego konkurenta.