tankowanie paliwa
Maksymalne ceny paliw ogłaszane codzienne. Polacy ocenili nowe przepisy. Fot. shutterstock

Państwowa tarcza paliwowa obowiązuje w Polsce od kilku dni. Ministerstwo Energii ogłasza maksymalne ceny, które możemy zobaczyć na pylonach, podjeżdżając na stacje. Tymczasem pojawił się nowy sondaż, w którym Polacy ocenili, czy chcieliby, aby taki mechanizm obowiązywał do końca roku. Jedna odpowiedź ma miażdżącą przewagę.

REKLAMA

Rządowy pakiet osłonowy, znany jako Ceny Paliw Niżej (CPN), działa w Polsce od ubiegłego wtorku, czyli od 31 marca. Jego celem jest chronić nasze portfele przed drastycznymi podwyżkami ropy na rynkach światowych. Wszystko to ze względu na trwający i zaogniający się konflikt na Bliskim Wschodzie (między USA Izraelem a Iranem) oraz blokady Cieśniny Ormuz.

Polacy ocenili CPN i maksymalne ceny paliw

Obecnie w każdy dzień roboczy maksymalną cenę paliw, którą mogą ustawić właściciele stacji paliw, ogłasza Ministerstwo Energii. Jak to podoba się Polakom? Wyniki najnowszego sondażu pokazują jasno (w badaniu wzięło udział ponad 1000 osób).

Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" zadał następujące pytanie respondentom: "czy twoim zdaniem państwo powinno wprowadzić urzędowe ceny maksymalne na paliwa do końca bieżącego roku?". 

W sumie 80 proc. odpowiadający opowiedziało się za utrzymaniem urzędowych cen maksymalnych paliw do końca br. Równo po 40 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź "raczej tak" i "zdecydowanie tak". Przeciwko temu było zaledwie 20 proc. badanych, w tym: 13 proc. odpowiedziało "raczej nie", a 7 proc. "zdecydowanie nie". W wynikach pominięto osoby niezdecydowane.

Dodajmy, że zgodnie z obecnymi zapisami formalnymi, obniżona akcyza (do unijnego minimum) oraz podatek VAT na poziomie 8 proc. (obniżony z 23 proc.) mają funkcjonować w kraju do połowy tego miesiąca tzn. do 15 kwietnia.

Rządzący zostawili sobie jednak furtkę w przyjętych ustawach. Dzięki niej mogą przedłużyć te wszystkie korzystne rozwiązania nawet do 30 czerwca.

Maksymalne ceny paliw po świętach

Ustalone na wielkanocny weekend stawki obowiązują też na wszystkich stacjach w kraju we wtorek. Z udostępnionych przez ministerstwo grafik wynika, że różnice na litrze są gigantyczne.

  • benzyna 95 – 6,21 zł za litr (bez CPN: 7,43 zł)
  • benzyna 98 – 6,82 zł za litr (bez CPN: 8,12 zł)
  • olej napędowy – 7,87 zł za litr (bez CPN 9,31 zł)
  • "Wprowadzone regulacje są reakcją na globalny kryzys cen paliw, związany z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie. Polska wprowadza najsilniejszy w Europie pakiet rozwiązań, który obniża ceny paliw, wspiera polskie rodziny i polską gospodarkę" – czytamy na stronie resortu energii.

    A dlaczego stawki nie zmieniły się od razu po świętach? To w swoich zapisach wyjaśniło też Ministerstwo Energii. W tle chodzi o zapis o weekendach i dniach wolnych od pracy: "Nowa cena obowiązuje od dnia następnego po publikacji w Dzienniku Urzędowym "Monitor Polski". W przypadku dni wolnych od pracy obowiązuje cena ogłoszona w ostatnim dniu roboczym przed weekendem lub świętami oraz innymi dniami wolnymi od pracy. Stosowana jest aż do kolejnego dnia roboczego, łącznie z tym dniem".