
Tobiasz Bocheński, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości i europoseł, gościł w Rozmowie naTemat. Podczas wywiadu polityk mówił m.in. o pobycie w Brukseli. Wyjawił między innymi, że jako członek opozycji tam "cierpi". Bocheński mówił też w naszym studiu, że Unia Europejska "nie jest tą Unią, do której wchodziliśmy".
Tobiasz Bocheński w 2024 roku został posłem do Parlamentu Europejskiego. Polityk nie stroni jednak od krytyki obecnego kształtu Unii Europejskiej. W Rozmowie naTemat powiedział wprost, że pobyt w Brukseli go uwiera.
Tobiasz Bocheński o pobycie w Brukseli
Podczas długiej rozmowy z naszą dziennikarką Anną Dryjańską polityk komentował m.in. przegraną Viktora Orbána w wyborach na Węgrzech. Ale nie zabrakło również tematu Unii Europejskiej, tym bardziej Bocheńskiemu bliskiego, że w Brukseli jest europosłem. Bez ogródek stwierdził, że Unia Europejska w obecnej postaci "nie jest tą, do której wchodziliśmy".
– Unia jest problemem – rzuciła nasza dziennikarka, a Tobiasz Bocheński odparł: – Jest.
Prowadząca Rozmowę naTemat drążyła: – Mówi pan to jako europoseł.
– Tak, jest. Głównie się zajmuję tym, żeby odkręcać to, żeby wyglądała, jak powinna – odpowiedział jej rozmówca.
Zapytany, czy "cierpi w tej Brukseli", Tobiasz Bocheński odpowiedział:
– Cierpię – i zareagował krótkim śmiechem. – Będąc w opozycji, jak pani mnie pyta o zdanie polityczne, to cierpię. Będąc w opozycji, to jest zawsze trudne zadanie, bo nie decyduje się o sprawach, a to, jak koalicja rządząca w Unii decyduje, jest niewłaściwe. I to nie jest ta Unia, do której wchodziliśmy. Ona jest zupełnie inna.
Polityk nadmienił, że sam fakt zmian następujących w Unii Europejskiej jest normalny, bo "rzeczy się zmieniają". Uważa on jednak, że w UE poszło to "w złą stronę". W ocenie Tobiasza Bocheńskiego Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, prowadzi politykę niekorzystną dla UE. Dzisiejszą wspólnotę europoseł uważa zaś za "zbiurokratyzowaną i scentralizowaną". W naturalny sposób doprowadziło to do wątku polexitu, który poruszył sam Bocheński.
Zobacz także
Bocheński poruszył temat polexitu
– Ale czym innym jest mówienie o polexicie. Tylko dwóch polityków mówi o polexicie w Polsce: Donald Tusk i Grzegorz Braun. Nikt więcej. Żadna inna partia polityczna nie mówi o wychodzeniu z Unii Europejskiej – mówił podczas wizyty w naszym studiu.
Anna Dryjańska przypomniała o uchwale, którą przyjął PiS – wykluczono w niej możliwość wyjścia Polski z UE, ale podkreślono, że Unia wymaga reformy.
– Tak, bo podmiotowo uważamy, że należy ją reformować. Zatem mamy dwa problemy. Jeden problem jest egzystencjalny, jest najważniejszy. Ale jest też drugi, związany z naszym rozwojem i naszą suwerennością. Bo Unia to jest bardzo duży temat – mówił Tobiasz Bocheński i dodał, że w temat "wchodzą relacje z Węgrami".
To nie pierwszy raz, gdy Tobiasz Bocheński krytykuje Unię Europejską
Warto w tym miejscu nadmienić, że w krytyce Unii Europejskiej Tobiasz Bocheński jest konsekwentny. Podobne wnioski przedstawiał w lutym 2025 roku w Poranku Radia Wnet, kiedy to komentował sytuację w UE na trzy lata po wybuchu wojny w Ukrainie. Narzekał wówczas na działania Komisji Europejskiej:
– Rozmawiamy po milionie ofiar, po milionach uchodźców. Rozmawiamy w sytuacji, w której Europa jest absolutnie niezdolna podejmowania jakichś działań wspólnie. Ursula von der Leyen nadal opowiada, że trzeba rozpocząć budowę przemysłu zbrojeniowego i amunicji. Minęły trzy lata. Co oni robili, panie redaktorze? To jest żenujące.
Polityk stwierdzał, że kryzys w UE może zostać wykorzystany przez elity z Brukseli do zwiększenia wysiłków w kierunku budowy "państwa" europejskiego. Krytykował też politykę klimatyczną Unii.
– Odpowiedzią UE na wszelkie dotychczasowe kryzysy i perturbacje, zawsze było więcej integracji, więcej władzy do Brukseli, mniej władzy do państw członkowskich. I to jest szalona logika. To znaczy, że dzisiaj jedziemy na ścianę i oddaliśmy dużą część naszych kompetencji narodowych do Brukseli, która nie umie tym zarządzać, która prowadzi agendę ideologiczną, która wydaje miliardy euro na to, żeby planeta nie płonęła, żeby osuszać bagna, żeby zalesiać pola i żeby walczyć z rolnictwem. To jest absolutne szaleństwo – mówił europoseł PiS na antenie Radia Wnet.
Jakie jest rozwiązanie tych problemów? W ocenie Bocheńskiego, Brukseli powinno się "odebrać kompetencje" i "zderegulować". Polityk w lutym ubiegłego roku oceniał, że receptą na kryzys i poprawę sytuacji w Europie jest "powrót do korzeni".
