Ziobro
Ziobro komentuje wyniki wyborów na Węgrzech. Fot. flickr.com / Kancelaria Premiera // Fot. shutterstock / montaż: naTemat.pl

Zbigniew Ziobro zabrał głos po tym, jak na Węgrzech zaczęły spływać wyniki wyborów parlamentarnych. Wiadomo już, że Viktor Orbán poniósł porażkę. Były minister sprawiedliwości twierdzi, że UE "chciało obalić" premiera Węgier i to bardzo źle odbije się na Polsce. O swoim azylu jednak nic nie wspomniał.

REKLAMA

Tego, że Zbigniew Ziobro, który przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny za czasów rządów Orbána, źle oceni wyniki niedzielnych wyborów, można się było spodziewać. Na antenie TV Republika mówił o ich wielkiej wadze.

Ziobro obwinia UE za porażkę Orbána

– Nie przypadkiem tak bardzo angażuje się w te wybory Donald Trump i J.D. Vance, który dopiero co wizytował Węgry i tak bardzo mocno wspierał premiera Orbána – stwierdził i kontynuował:

– Właśnie dlatego, że stawką tych wyborów, dla tych którzy rozumieją ich istotę, jest coś dużo więcej niż zmiana jednego rządu w jednym z państw Unii Europejskiej, jest czymś więcej niż zmiana rządu konserwatywnego, który od dawna ma jasne, wyraziste stanowisko w wielu sprawach, można powiedzieć wbrew mainstreamowi liberalno-lewicowemu Unii Europejskiej (...) Ale te wybory mają jeszcze wyższą stawkę.

Zdaniem Ziobry "Unia Europejska bardzo atakuje Viktora Orbána i wspiera jego głównego przeciwnika, czyli Petera Magyara", a jej pomocnikami są Donald Tusk i Radosław Sikorski.

– Jeśli uda im się obalić premiera Orbána, to w 2026 r. zamierzają wprowadzić mechanizm, który w przyszłości może uderzyć w Polskę trzy razy większą siłą niż SAFE, o który walczyliśmy, by nie wszedł w życie – mówił i dodał, że "chodzi o wielkie pieniądze i przerobienie Unii Europejskiej w jedno wielkie państwo rządzone przez Berlin".

Gdy partia Orbána rządziła Ziobro mógł się ukrywać

Przypomnijmy, że Ziobro od grudnia 2025 roku korzysta z azylu politycznego na Węgrzech. Śledczy w Polsce chcą postawić mu 26 zarzutów, z których najcięższy dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Według prokuratury miał on współuczestniczyć w wyprowadzaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości, którego założeniem było wspieranie ofiar przestępstw.

Polityk nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. Dzięki Orbánowi mógł się ukrywać przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Z nowym rządem nie będzie miał już jednak tak dobrze. Peter Magyar już dawno temu oznajmił, że "pod rządami TISZY Węgry nie będą zapewniać schronienia, nie mówiąc już o azylu, zagranicznym przestępcom".

Wyniki wyborów na Węgrzech

A tymczasem po 16 latach dominacji Fideszu Viktora Orbána niedzielne wybory parlamentarne przyniosły spektakularny sukces opozycyjnej partii TISZA, kierowanej przez Petera Magyara.

Po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów, TISZA zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie. To wynik, który daje partii większość konstytucyjną i realną władzę do wprowadzania szeroko zakrojonych reform. Natomiast Fidesz może liczyć na 55 posłów w parlamencie, a skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) 6.

W naTemat opisaliśmy już, że ten wynik wymownie skomentował polski premier Donald Tusk. Zadzwonił nawet do Magyara.