
Dyskonty prześcigają się w promocjach na masło, które można dorwać dosłownie za grosze. Jako konsumenci cieszymy się z oszczędności. Warto jednak zastanowić się, skąd biorą się szalone ceny masła. Ekspert wskazuje, że to element strategii sklepów, które w ten sposób kuszą klientów. Mają w tym dodatkowy cel.
Jeszcze niedawno płaciliśmy za kostkę masła nawet 8-10 złotych. Teraz kupimy je w dyskontach za grosze, o ile trafimy na odpowiednią promocję. Nie ma w tym przesady – wystarczy zajrzeć do aktualnych sklepowych gazetek. W poniedziałek (20 kwietnia) kostka masła extra 83% marki Pilos w Lidlu za 95 groszy (z kuponem; limit to trzy sztuki). Od 16 do 30 kwietnia Masło Extra z Polskiej Mleczarni w Biedronce za 99 groszy (z kartą lub aplikacją; dzienny limit wynosi dwie sztuki na kartę).
Oczywiście, mamy do czynienia ze spadkiem cen masła, również tych regularnych. Ale za tymi sklepowymi promocjami stoi coś więcej i warto się temu przyjrzeć.
Masło za 99 groszy w dyskoncie. Produkcja jest droższa
Portal Spożywczy wskazuje, że produkcja masła jest droższa, niż mogłoby to wynikać z jego promocyjnych cen.
Na każdy kilogram masła przypada średnio 20-25 litrów mleka, a zatem jedna kostka (200 g) produktu to około 4-4,5 litra mleka. Za surowe mleko płaci się średnio 1,86 zł za litr (dane GUS z lutego). To z kolei oznacza, że sam surowiec do produkcji kostki masła kosztuje ok. 7,44 zł. Dodajmy do tego pozostałe koszty: przetworzenie i transport, marżę przetwórcy i zysk sieci handlowej.
Jeśli więc kiedykolwiek zastanawialiście się, jak sprzedaż masła w absurdalnie niskich cenach opłaca się sklepom, to odpowiedź brzmi: jeśli mowa tylko o tym produkcie, nie opłaca. Ale jak to często bywa, pełny obraz jest znacznie szerszy.
Promocje na masło to część strategii sklepów. Ekspert wyjaśnia
Mleczny tłuszcz stał się jednym z przedmiotów wojny cenowej sklepów. Dziennikarze serwisu Dlahandlu.pl rozmawiali o tym produkcie z Robertem Biegajem z Shopfully Poland. Dane rynkowe wskazują, że masło w marcu było tańsze o niemal 23 proc. względem analogicznego okresu w ubiegłym roku. Średnia cena 200-gramowej kostki tłuszczu wynosiła niecałe 6 zł.
Ekspert wskazał, że na ten stan rzeczy wpływa kilka czynników: stabilizacja cen mleka w skupie, poprawa podaży tłuszczu mlecznego w Europie i "schłodzenie" inflacji żywności. Wskazał również, skąd biorą się gigantyczne promocje na masło. Należy patrzeć na nie jako część przemyślanej polityki sprzedażowej.
Zobacz także
– Ceny "za złotówkę" nie odzwierciedlają realnych kosztów, lecz są elementem agresywnej polityki promocyjnej. Sieci liczą na to, że klient kupi przy okazji inne, droższe produkty – tłumaczył Robert Biegaj.
Masło staje się więc tzw. wabikiem. Sieć sklepów przyciągnie w ten sposób klientów, a ci, zwabieni promocjami na mleczny produkt, zrobią od razu większe zakupy, co dla sieci oznacza większy zarobek.
– Wydaje się, że tak niskie ceny [około 1 zł] za kostkę wynikają głównie z wojny handlowej sieci. Sieci w ten sposób przyciągają klientów, bo wiadomo, że jak konsument przyjdzie kupić masło po promocyjnej cenie, to zrobi większe zakupy – wypowiedziała się analityk rynku mleka Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, Dorota Grabarczyk, dla Portalu Spożywczego.
Ekspertka podkreśliła również, że niska cena masła wpływa także na presję cenową na przetwórców, a więc także na producentów mleka, by obniżać ceny skupu mleka.
Biedronka tłumaczy, skąd niskie ceny masła
Serwis Portal Spożywczy skontaktował się z siecią Biedronka i poprosił o komentarz dotyczący promocji na masło za około 1 zł. Maciej Bystrzycki, dyrektor kategorii odpowiedzialny za ofertę nabiału w sieci dyskontów, przekazał dziennikarzom:
– Masło jest jednym z podstawowych produktów spożywczych, który niezmiennie znajduje się w koszykach zakupowych Polaków, dlatego regularnie obejmujemy je ofertami specjalnymi, umożliwiając naszym klientom realne oszczędności. Dzięki naszej polityce promocyjnej tylko w 2025 roku nasi klienci zaoszczędzili łącznie 17,3 mld zł, co stanowi bardzo realne i znaczące wsparcie dla polskich rodzin.
Ponadto podkreślił on, że działania promocyjne (również czasowe oferty na poszczególne artykuły) to element polityki sieci, która skierowana jest do klientów i ma wspierać domowe budżety Polaków.
