Masło
Promocje na masło są elementem przemyślanej strategii sklepów. Shutterstock.com/Adriana Marteva

Dyskonty prześcigają się w promocjach na masło, które można dorwać dosłownie za grosze. Jako konsumenci cieszymy się z oszczędności. Warto jednak zastanowić się, skąd biorą się szalone ceny masła. Ekspert wskazuje, że to element strategii sklepów, które w ten sposób kuszą klientów. Mają w tym dodatkowy cel.

REKLAMA

Jeszcze niedawno płaciliśmy za kostkę masła nawet 8-10 złotych. Teraz kupimy je w dyskontach za grosze, o ile trafimy na odpowiednią promocję. Nie ma w tym przesady – wystarczy zajrzeć do aktualnych sklepowych gazetek. W poniedziałek (20 kwietnia) kostka masła extra 83% marki Pilos w Lidlu za 95 groszy (z kuponem; limit to trzy sztuki). Od 16 do 30 kwietnia Masło Extra z Polskiej Mleczarni w Biedronce za 99 groszy (z kartą lub aplikacją; dzienny limit wynosi dwie sztuki na kartę).

Oczywiście, mamy do czynienia ze spadkiem cen masła, również tych regularnych. Ale za tymi sklepowymi promocjami stoi coś więcej i warto się temu przyjrzeć.

Masło za 99 groszy w dyskoncie. Produkcja jest droższa

Portal Spożywczy wskazuje, że produkcja masła jest droższa, niż mogłoby to wynikać z jego promocyjnych cen.

Na każdy kilogram masła przypada średnio 20-25 litrów mleka, a zatem jedna kostka (200 g) produktu to około 4-4,5 litra mleka. Za surowe mleko płaci się średnio 1,86 zł za litr (dane GUS z lutego). To z kolei oznacza, że sam surowiec do produkcji kostki masła kosztuje ok. 7,44 zł. Dodajmy do tego pozostałe koszty: przetworzenie i transport, marżę przetwórcy i zysk sieci handlowej.

Jeśli więc kiedykolwiek zastanawialiście się, jak sprzedaż masła w absurdalnie niskich cenach opłaca się sklepom, to odpowiedź brzmi: jeśli mowa tylko o tym produkcie, nie opłaca. Ale jak to często bywa, pełny obraz jest znacznie szerszy.

Promocje na masło to część strategii sklepów. Ekspert wyjaśnia

Mleczny tłuszcz stał się jednym z przedmiotów wojny cenowej sklepów. Dziennikarze serwisu Dlahandlu.pl rozmawiali o tym produkcie z Robertem Biegajem z Shopfully Poland. Dane rynkowe wskazują, że masło w marcu było tańsze o niemal 23 proc. względem analogicznego okresu w ubiegłym roku. Średnia cena 200-gramowej kostki tłuszczu wynosiła niecałe 6 zł.

Ekspert wskazał, że na ten stan rzeczy wpływa kilka czynników: stabilizacja cen mleka w skupie, poprawa podaży tłuszczu mlecznego w Europie i "schłodzenie" inflacji żywności. Wskazał również, skąd biorą się gigantyczne promocje na masło. Należy patrzeć na nie jako część przemyślanej polityki sprzedażowej.

Ceny "za złotówkę" nie odzwierciedlają realnych kosztów, lecz są elementem agresywnej polityki promocyjnej. Sieci liczą na to, że klient kupi przy okazji inne, droższe produkty – tłumaczył Robert Biegaj.

Masło staje się więc tzw. wabikiem. Sieć sklepów przyciągnie w ten sposób klientów, a ci, zwabieni promocjami na mleczny produkt, zrobią od razu większe zakupy, co dla sieci oznacza większy zarobek.

– Wydaje się, że tak niskie ceny [około 1 zł] za kostkę wynikają głównie z wojny handlowej sieci. Sieci w ten sposób przyciągają klientów, bo wiadomo, że jak konsument przyjdzie kupić masło po promocyjnej cenie, to zrobi większe zakupy – wypowiedziała się analityk rynku mleka Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, Dorota Grabarczyk, dla Portalu Spożywczego.

Ekspertka podkreśliła również, że niska cena masła wpływa także na presję cenową na przetwórców, a więc także na producentów mleka, by obniżać ceny skupu mleka.

Biedronka tłumaczy, skąd niskie ceny masła

Serwis Portal Spożywczy skontaktował się z siecią Biedronka i poprosił o komentarz dotyczący promocji na masło za około 1 zł. Maciej Bystrzycki, dyrektor kategorii odpowiedzialny za ofertę nabiału w sieci dyskontów, przekazał dziennikarzom:

– Masło jest jednym z podstawowych produktów spożywczych, który niezmiennie znajduje się w koszykach zakupowych Polaków, dlatego regularnie obejmujemy je ofertami specjalnymi, umożliwiając naszym klientom realne oszczędności. Dzięki naszej polityce promocyjnej tylko w 2025 roku nasi klienci zaoszczędzili łącznie 17,3 mld zł, co stanowi bardzo realne i znaczące wsparcie dla polskich rodzin.

Ponadto podkreślił on, że działania promocyjne (również czasowe oferty na poszczególne artykuły) to element polityki sieci, która skierowana jest do klientów i ma wspierać domowe budżety Polaków.