
Na przejściu granicznym w Medyce doszło do incydentu z udziałem obywatelki Ukrainy. Miała przy sobie fortunę, ale jeden z banknotów okazał się być napromieniowany. Straż Graniczna udaremniła 54-latce wejście do Polski. Zdarzenie skonsultowano z Państwową Agencją Atomistyki. To drugi podobny przypadek w ostatnich miesiącach.
Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej poinformował o nietypowym zdarzeniu, do którego doszło podczas kontroli na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce. Funkcjonariusze podjęli kroki w związku z wykryciem napromieniowanego banknotu studolarowego.
Kobieta z Ukrainy miała przy sobie fortunę. Jeden z banknotów był napromieniowany
Służby poinformowały za pośrednictwem mediów społecznościowych, że bramka radiometryczna wygenerowała system alarmowy, gdy przechodziła przez nią obywatelka Ukrainy. Kobieta miała przy sobie 9,9 tys. amerykańskich dolarów, które, jak tłumaczyła, przeznaczone były na zakup samochodu.
Zobacz także
Podróżną oddzielono od pozostałych osób na granicy i sprawdzono jej bagaż. Podczas kontroli okazało się, że winę ponosi studolarowy banknot, który znacznie przekroczył tło promieniowania. Badanie mobilnym sprzętem wykazało, że emitował on promieniowanie wynoszące 1905 razy więcej niż norma. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej wskazuje, że źródłem tego promieniowania był izotop stosowany w lecznictwie.
W konsekwencji 54-latka nie została wpuszczona do Polski i skierowana z powrotem na Ukrainę (wraz z zabezpieczonymi pieniędzmi). Lokalny serwis Nowiny24.pl informuje, że zgodnie z procedurami banknot zabezpieczono w specjalistycznym, ołowianym pojemniku. Funkcjonariusze Straży Granicznej skontaktowali się też z Państwową Agencją Atomistyki, by poinformować o zajściu.
Bieszczadzki Oddział SG przypomina, że jednym z ustawowych zadań funkcjonariuszy jest zapobieganie nielegalnemu przemieszczaniu materiałów promieniotwórczych.
"Świecący" banknot na przejściu granicznym. To już kolejny przypadek
Warto nadmienić, że w grudniu 2025 roku służby informowały o podobnym incydencie. Rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej por. Piotr Zakielarz przypomniał, że wówczas również chodziło o 100-dolarowy banknot. Wtedy banknot miał przy sobie mężczyzna, który próbował przenieść go z Ukrainy do Polski (on również, podobnie jak teraz 54-latka, miał przy sobie znaczną kwotę pieniędzy). Wówczas został on zawrócony przez służby.
Straż Graniczna dysponuje systemami kontroli, które nieustannie sprawdzają sytuację na granicy. W ich skład wchodzą m.in. stacjonarne bramki, które sprawdzają poziom promieniowania u pojazdów i podróżnych w trybie ciągłym. Ponadto funkcjonariusze korzystają ze sprzętu mobilnego, takiego jak ten, którym zbadano studolarówkę przenoszoną przez obywatelkę Ukrainy.
Wyszkoleni przedstawiciele służb mogą dzięki temu zlokalizować, a także zidentyfikować izotopy, z którymi mają do czynienia. Oprócz tego Straż Graniczna współpracuje z ekspertami z Państwowej Agencji Atomistyki i konsultuje z nimi każde nietypowe zdarzenie.
