
Problemy z płaceniem kartą ma od rana wielu Polaków. U zródła jest awaria systemu obsługi kart płatniczych Polcard. To jeden z największych operatorów terminali w Polsce. Możemy je spotkać w wielu sklepach. Na zakupy dzisiaj lepiej wybrać się z gotówką.
Poniedziałki zawsze są trudne, ale ten (20 kwietnia) jest jeszcze trudniejszy niż zwykle. Od rana w całej Polsce możemy mieć problemy z... wydawaniem naszych pieniędzy, czyli np. opłaceniem rachunków czy zakupami. Wygląda na to, że awaria wpłynęła na płatności bezgotówkowe zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internecie.
Trudności z płaceniem kartą. Awaria w sklepach i internecie
"Skala problemu jest bardzo duża. Polcard obsługuje na przykład terminale do płacenia kartami w Żabkach. Może być więc tak, że nie da się w tych sklepach zapłacić za zakupy kartą, niezależnie od tego, czy mamy kartę VISA czy Mastercard i niezależnie od tego, jakiego banku klientem jesteśmy" – informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.
Problemy są nie tylko w sklepach. Internauci na stronie do zgłaszania awarii jaką jest DownDetector, informują też o problemach z płaceniem przez BLIK, a także m.in. na Allegro. Widać to na poszczególnych wykresach z grafiki poniżej (stan na godzinę ok. 10:40).
Polcard wydał komunikat. Sklepy przechodzą na gotówkę
"Szanowni Państwo, odnotowujemy czasowe utrudnienia związane z funkcjonowaniem części terminali. Intensywnie pracujemy nad usunięciem awarii. Przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za cierpliwość" – powiadomił na swojej stronie Polcard.
Z kolei sklepy są zmuszone do przyjmowania płatności tylko gotówką. Jedna z warszawskich księgarni poinformowała o tym na swoim profilu i przy okazji wykorzystała ten nietypowy moment na przypomnienie o... promocji na zakupy za gotówkę.
Nie wiadomo, do kiedy potrwa awaria. Wszelkie zakupy z użyciem karty w sklepach lub internecie lepiej jednak przełożyć na później lub, jeśli jest taka możliwość, skorzystać z tradycyjnej gotówki.
Aktualizacja: Po godzinie 11:00 Polcard powiadomił o końcu awarii terminali. Nie wyjaśnij, co było przyczyną, ale opadające wykresy na stronie DownDetector też potwierdzają, że już nie ma problemów.
"Szanowni Państwo, dziękujemy za przesłanie zgłoszenia. Informujemy że zgłaszane problemy zostały przez nas zdiagnozowane i naprawione. Problemy z autoryzacją transakcji obecnie nie występują. Przepraszamy za zaistniałą sytuacje i niedogodności z nimi związane" – czytamy na stronie operatora.
Gotówka w domu na czarną godzinę. Ile warto trzymać?
Takie sytuacje, nawet chwilowe, tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że gotówka nadal ma rację bytu. Zresztą od dłuższego czasu banki same radzą, by mieć fizyczny pieniądz na czarną godzinę. Nawet na początku marca Riksbank, czyli szwedzki bank centralny, wystosował apel do obywateli (już wcześniej były podobne w Holandii i właśnie w Szwecji).
Zalecał, by w domu powinno się trzymać 1000 koron na osobę, co przy obecnym kursie daje ok. 400 złotych. Tyle powinno pomóc nie tylko Szwedowi, ale i Polakowi. Bank podkreślał, że posiadanie gotówki to ważny element bezpieczeństwa w dobie pełnej cyfryzacji.
Zobacz także
"Gotówka może być również używana, gdy płatności cyfrowe nie są możliwe, na przykład w przypadku przedłużających się przerw w dostawie prądu lub przepływie danych" – mogliśmy przeczytać w komunikacie Riksbanku.
Jeśli potrzebujemy, to możemy mieć jej mniej lub więcej. Nie chodzi tu o oszczędzanie lub inwestowanie, bo wiadomo, że pieniądze w przysłowiowej skarpecie na siebie nie zarabiają, a wręcz tracą na wartości przez inflacje. To nasze zabezpieczenie, które jest niezastąpione w sytuacjach kryzysowych.
