Corolla Cross
Nowa Corolla Cross 2028 nadchodzi Fot. Adam Nowiński / naTemat.pl

Obecna Toyota Corolla Cross to samochód "rozsądny" do bólu. Jest jak dobrze skrojony garnitur: pasuje wszędzie, nikogo nie razi, ale też nie wpada w oko. Jeździłem nią wielokrotnie i choć doceniam oszczędny napęd, zawsze brakowało mi w niej "tego czegoś". Jednak to, co Toyota szykować ma na rok modelowy 2028, może wywrócić stolik w segmencie kompaktowych SUV-ów. I, co ważniejsze, może sprawić, że wielu klientów stojących w kolejce po RAV4 zacznie się drapać po głowie.

REKLAMA

Główny problem obecnej generacji? Miejsce z tyłu i bagażnik, który w wersji z napędem AWD nie rozpieszcza. Toyota najwyraźniej czyta recenzje i słucha opinii klientów, bo nowa generacja Corolli Cross, która zadebiutuje prawdopodobnie w połowie 2028 roku, ma być wyraźnie większa.

Strategia jest prosta: auto ma dorosnąć. Podobnie jak zrobili to konkurenci z Volkswagenem T-Cross czy Kią Seltos, SUV Toyoty przesuwa się w stronę wyższego segmentu. Mówi się o nim "baby RAV4", ale przy tych gabarytach granica między modelami niebezpiecznie się zaciera.

Czytaj także:

Wygląd ma być nowoczesniejszy

Pamiętacie pokazaną pod koniec 2025 roku Toyotę Corolla Concept? To właśnie ona jest dawcą genów dla nowego SUV-a. Zapomnijcie o stonowanym pasie przednim. Ma być tak, jak w reszcie odświezonej gamy.

Nadchodzi więc stylistyka "hammerhead" (głowa młota) z agresywnymi LED-ami wchodzącymi głęboko w zderzak. Do tego grill o strukturze plastra miodu malowany pod kolor nadwozia, czyli rozwiązanie, które pokazano niedawno w nowym Yarisie Cross.

Linia boczna ma być czystsza, a sylwetka bardziej muskularna. Z tyłu? Wąskie pasy świetlne i minimalistyczna klapa. Całość wyglądać ma nowocześnie, niemal futurystycznie, ale bez niepotrzebnego udziwniania.

Co ciekawe, na warsztat ma trafić też wersja GR Sport. Toyota obiecuje, że ich nowe auta mają być "ciekawsze w prowadzeniu", a usztywnione zawieszenie i agresywny bodykit w rodzinnym SUV-ie brzmią jak plan, który kupuję od ręki.

Toyota stawia na technologię

W środku czeka nas rewolucja. Jeśli obecne wnętrza Toyoty wydają wam się zbyt zachowawcze, to model 2028 was zaskoczy. Inspiracja konceptem oznacza "lewitującą" konsolę środkową i kokpit niemal pozbawiony fizycznych przycisków.

Największy hit? Dedykowany ekran multimedialny dla pasażera. To rozwiązanie dotąd znane głównie z aut klasy premium (albo rynku chińskiego), teraz trafi pod europejskie strzechy.

Całość będzie napędzana nowym systemem operacyjnym Arene software platform, który ma działać szybciej niż smartfony z najwyższej półki. Do tego ekologiczne materiały i znacznie więcej miejsca na nogi w drugim rzędzie, czyli koniec z narzekaniem na ciasnotę.

Pod maską rewolucji napędowej nie będzie, bo i po co zmieniać coś, co działa genialnie? Nowa Toyota Corolla Cross pozostanie wierna napędowi hybrydowemu. Bazą będą nadchodzące jednostki o pojemności 1.5 litra oraz 2.0 litra, nad którymi inżynierowie pracują właśnie teraz. Cel? Więcej koni mechanicznych przy jeszcze niższym spalaniu.

Dla tych, którzy mają gdzie się ładować, niemal pewna jest hybryda plug-in (PHEV). Biorąc pod uwagę postęp w dziedzinie baterii, zasięg w trybie bezemisyjnym powinien spokojnie przekraczać 80-100 kilometrów. To sprawia, że codzienne dojazdy do pracy stają się darmowe, a na wakacje jedziesz bez stresu o ładowarki.

Czytaj także:

Kiedy nowa Corolla Cross trafi do salonów?

Choć Toyota oficjalnie milczy, branżowe plotki z Japonii są zgodne: premiera w 2028 roku. Wcześniej, bo już w 2027, zobaczymy nową generację sedana, która będzie poligonem doświadczalnym dla rozwiązań zastosowanych w SUV-ie.

Czy warto czekać? Myślę, że tak. Jedno jest pewne: w salonach Toyoty za dwa lata będzie bardzo tłoczno. I wcale mnie to nie dziwi.