
Sytuacja na europejskich lotniskach zrobiła się bardzo niestabilna. Kryzys paliwowy związany z dynamicznie rosnącymi cenami zmusił część przewoźników do kasacji lotów. Jeden z europejskich gigantów zamknął nawet jedną ze swoich linii. Pasażerowie znaleźli się w trudnej sytuacji.
Lufthansa mierzy się z szeregiem niepowodzeń. Po fali strajków pracowników i odwołań lotów teraz wykonała kolejny ruch – zamknęła linię Lufthansa CityLine. Do października 2026 roku mają odwołać 20 tys. lotów. Niestety Polacy już dostali wiadomości, że ich połączenia zostały skasowane. Nie musi to jednak oznaczać, że nigdzie nie polecą. Mało tego, mogą na tym jeszcze zyskać.
Lufthansa skasowała jedną ze swoich linii lotniczych. Pasażerowie mogą walczyć o odszkodowania
Kilka dni temu Lufthansa poinformowała o zamknięciu linii Lufthansa CityLine. Powód? Przestarzałe maszyny, nierentowność, wysokie ceny paliwa i strajki pracowników domagających się lepszych warunków pracy. Niemcy już od dłuższego czasu przybierali się do kasacji tego odłamu swojej działalności, a wydarzenia ostatnich tygodni tylko przyspieszyły tę decyzję.
Wiadomo już, że z powodu upadku linii Lufthansa CityLine doszło do odwołania lotów z Polski. Gdańsk i Wrocław nadal walczą o przywrócenie połączeń z Monachium. Rzeszów i Bydgoszcz straciły natomiast loty do Frankfurtu. Na razie tymczasowo, ale powrót wydaje się bardzo niepewny.
Co w tej sytuacji mogą zrobić pasażerowie? Okazuje się, że Lufthansa ma obowiązek zagwarantować im lot, a w szczególnych sytuacjach także wypłacić odszkodowanie. O szczegółach opowiadam w najnowszym odcinku na kanale kierunek:PODRÓŻE.
