
Sytuacja związana z lotami w Europie zrobiła się mało wesoła. Z powodu drożejącego paliwa lotniczego kolejne linie lotnicze pracują nad optymalizacją swojej siatki połączeń. Niestety oznacza to odwoływanie rejsów nawet w sezonie wakacyjnym. Obejmą one także Polskę.
Sytuacja związana z rynkiem paliwa lotniczego nie jest łatwa. Jak poinformowała Traveldata, litr paliwa jest o ok. 100 proc. droższy niż w analogicznym okresie sprzed roku. To wymusiło stanowcze działanie ze strony Lufthansy, jednego z największych przewoźników w Europie. Z ich siatki do października ma zniknąć aż 20 tys. połączeń. Jest to efektem zamknięcia jednej z linii wchodzących w skład całej grupy. Lufthansa CityLine to już przeszłość.
Lufthansa masowo odwołuje loty. Wszystko ma na celu optymalizację
Nie da się ukryć, że Lufthansa ma za sobą naprawdę trudną serię. Najpierw musieli odwołać tysiące lotów z powodu strajków pracowników, a teraz eksperci głowią się nad optymalizacją siatki w związku z rosnącymi cenami paliwa lotniczego. Ostatecznie nie dało się uniknąć cięć w rozkładach.
Pierwsze odwołania lotów mają miejsce już w kwietniu, a dokładny kształt letniego rozkładu ma zostać podany do końca miesiąca. Już teraz Lufthansa poinformowała jednak, że do października 2026 roku odwoła ok. 20 tys. krótkodystansowych lotów, które dotychczas były najmniej opłacalne. Chodzi o połączenia do i z ich sześciu najważniejszych hubów, czyli Frankfurtu, Monachium, Zurychu, Wiednia, Brukseli i Rzymu.
Bez zmian pozostają loty długodystansowe. Te mają być realizowane zgodnie z dotychczasowymi planami. Dodatkowo pasażerowie, których loty zostały już odwołane, zostali poinformowani o swoich prawach, a także w miarę możliwości zmieniono ich rezerwacje na połączenia z najbliższych lotnisk. Niestety informacje o odwołaniu lotów otrzymali także polscy turyści.
Zobacz także
Loty z Polski odwołane. Na razie tylko tymczasowo
Sytuację związaną z odwołaniem lotów Lufthansy do Polski śledzi serwis Fly4free.pl. Wiadomo już, że co najmniej do 31 maja odwołane są wszystkie loty niemieckiego przewoźnika na trasie Gdańsk–Monachium. To jednak dopiero początek zmian.
Również do końca maja nie poleci żaden samolot Lufthansy z Bydgoszczy i Rzeszowa do Frankfurtu. Na portalu Lufthansy przeznaczonym dla agentów miała pojawić się informacja, że połączenia te będą anulowane tymczasowo. Nie wiadomo jednak, czy ich przywrócenie będzie miało miejsce jeszcze w wakacje, czy może dopiero jesienią.
Ciekawie wygląda także sytuacja związana z lotami na trasie Wrocław–Monachium. Podobnie jak w przypadku Gdańska, przewoźnik nie podał zbyt wielu konkretów dotyczących wstrzymania tych połączeń. Wiadomo jednak, że oba polskie lotniska rozmawiają z przewoźnikiem nad jak najszybszym przywróceniem lotów, które dotychczas realizowała linia Lufthansa CityLine. Obie trasy są istotne zwłaszcza z turystycznego punktu widzenia – Wrocław i Gdańsk to bowiem bardzo popularne kierunki wśród niemieckich turystów.
