Cayenne GTS dla prawdziwych purystów. To najlepiej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem
Cayenne GTS dla prawdziwych purystów. To najlepiej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Nie widziałem lepiej skonfigurowanego Porsche Cayenne. Osiągi były drugorzędne, bo tym razem całą uwagę kradła stylistyka. Chociaż piekielnej mocy pod maską oczywiście nie zabrakło. Wady? W zasadzie jedna, ale aż głupio o niej wspominać.

REKLAMA

Żeby pokazać pełną konfigurację tego Porsche Cayenne, musiałbym zapisać 12 stron A4. Niby mało zaskakujące, bo mówimy o aucie, które kosztuje dokładnie 1 082 724 zł, ale samo wyposażenie dodatkowe wyceniono na prawie 370 tys. zł. Dodajmy, że za auto w bazowej wersji trzeba zapłacić 713 tys. zł. To jednak nie jest Porsche, które dostaniecie w każdym salonie. Nawet jeśli macie akurat wolne 1,1 mln zł.

Porsche Cayenne GTS Coupé. Osiągi to nie wszystko

Kiedy odbierałem testowe Cayenne GTS Coupé od razu usłyszałem, że auto w takiej specyfikacji jest już praktycznie nie do zdobycia. Darujmy sobie całą listę dodatków i smaczków. Skupimy się na tym, co najbardziej rzuca się w oczy i robi efekt.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Po pierwsze, kolor nadwozia. Nic specjalnego? To barwa z listy na specjalne życzenie. Lightoakgreenmetallic, za którą trzeba dopłacić... 50 264 zł. Teraz już rozumiecie, dlaczego koszty potrafią tu szybko wystrzelić w górę. Pakiet Sport optymalizujący masę własną z elementami z włókna węglowego – dodatkowo blisko 50 tys. zł.

Jeśli chcielibyście sobie porównać, jak wygląda bardziej "zwykłe" Cayenne GTS, zostawiam nasz test sprzed pięciu lat. To nie była aż tak szalona konfiguracja, jak w tym przypadku.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

W naszym Cayenne GTS nie brakowało gadżetów, które dla wielu mogą być przesadą. To na przykład LED-owe projektory napisu "PORSCHE" umieszczone w drzwiach, albo specjalnie projektowany korek wlewu paliwa (za dopłatą prawie tysiąca złotych). No cóż, tutaj nie było żadnych kompromisów.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Ale należy się wam wyjaśnienie. Zachwyty w tytule tekstu dotyczyły głównie wnętrza, bo kolorystyka i cały projekt to dla mnie 10/10. Przeszycia dekoracyjne w kolorze Night Green, dodatki z aluminium... i jeszcze ta krata na fotelach. Piękne nawiązanie do stylu retro połączone z najnowszymi pomysłami.

logo

Zwykle czepiam się drobiazgów, które zmieniłbym w kokpitach samochodów. Często jest tak, że jakiś element zaburza koncepcję, ale w tym Cayenne brakuje mi argumentów, żeby na siłę próbować coś polepszyć. Z ilością miejsca też jest imponująco – w obu rzędach siedzeń.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

No dobrze, jest jedna rzecz, która nie podoba mi się w najnowszych Porsche. Wolałbym dostać dźwignię automatycznej skrzyni biegów (8-biegowej) w tradycyjnym miejscu. Przełącznik obok kierownicy to popularny trend wielu marek, ale zostaję tu wierny klasyce. Doceniłbym za to bardzo uproszczony tunel środkowy z fizycznymi przyciskami, bo w najnowszym Cayenne Electric wygląda to już inaczej i pojawił się dodatkowy ekran. Mamy tu też opcjonalny wyświetlacz dla pasażera – za dopłatą ponad 7300 zł.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Pojemność bagażnika to 554 l. Maksymalna pojemność z uwzględnieniem przestrzeni za przednimi fotelami do dachu wynosi 1 502 l.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Już kiedyś doszedłem do wniosku, że nie trzeba jeździć topowymi odmianami Porsche, by poczuć najlepsze geny marki z Zuffenhausen. Oczywiście super było sprawdzić choćby Cayenne Turbo E-Hybrid Coupé z pakietem GT, które miało 739 KM i 950 Nm w układzie hybrydowym. Uwierzcie jednak, że nie o to w tym do końca chodzi.

Nasze Cayenne GTS miało 4-litrowy silnik V8 biturbo o mocy 500 KM. 660 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To gwarantuje przyspieszenie do 100 km/h w 4,4 s. To zestaw z ogromnym potencjałem i de facto na wyrost dla przeciętnego użytkownika SUV-ów. Ale w końcu mówimy o Porsche...

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Nie myślcie sobie, że to za mało dla ważącego 2 220 kg kolosa. Odpowiednia moc sprawia, że auto zachowuje się jak po kuracji odchudzającej. I to co najmniej o 200 kg.

Tak, jak przy designie wnętrza, Porsche łapie nas detalami również w odczuciach z jazdy. Odgłosem startu silnika macie szansę obudzić sąsiadków, szczególnie gdy zrobicie to w trybie Sport Plus. Ale to nie oznacza, że bez sensu jest dostępne w standardzie nagłośnienie BOSE Surround Sound System.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Charakter tego samochodu to oddzielny temat. To, że tryby jazdy są tutaj kompletnie różnymi światami wie każdy, kto miał szansę pojeździć Porsche i pobawić się ustawieniami. Opcja "Normal" jest najbardziej cywilna i auto staje się bardziej grzeczne i komfortowe. Ale dwa ruchy pokrętłem w prawo i dostajemy czysty żywioł.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

"Sport" i "Sport Plus" zmienia nam wszystko. Twardość zawieszenia, czułość układu kierowniczego, dźwięk z wydechu. Auto zaczyna korespondować z kierowcą energiczniej i nazywając rzeczy po imieniu... prowokująco.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

To jest pewien złoty środek. Dostajemy SUV-a o piekielnej mocy, który może być jednocześnie bardzo praktyczny. Da się z nim żyć w mieście, świetnie sprawdzi się w trasie i trudniejszym terenie. Tak, Cayenne potrafi w off-road i to nie taki na pół gwizdka.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jednocześnie trudno patrzeć na tę wersję Cayenne jak na klasycznego SUV-a. Zapomnijmy na chwilę o cenie, weźmy proste liczby, które zobaczycie na zakrzywionym ekranie wirtualnego kokpitu. W sumie aż głupio pisać o spalaniu i szukać oszczędności przy tankowaniu, kiedy mówimy o takim aucie. Ale dla formalności... miejmy to za sobą.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Największy próg bólu to oczywiście jazda po mieście. 16-18 litrów było u mnie standardem podczas całego testu (mówimy tu o jeździe w trybie "Normal"). Z kolei 13 litrów udało mi się wykręcić podczas 30-kilometrowej przejażdżki drogami krajowymi.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

W trasie drogami szybkiego ruchu wyszło 12-13 litrów. Można przyjąć, że jadąc ze stałą prędkością 120 km/h da się zejść nieco poniżej "dwunastki". I to jest ta ostatnia dolna granica, na którą możemy liczyć. Nie wspominam o momentach, kiedy bardziej dynamicznie zaczynamy bawić się napędem. Liczby startują wtedy do góry równie efektownie, jak rakiety ze stajni SpaceX.

Spalanie to ta jedna wada, o której naprawdę nie wypada wspominać w kontekście auta, które równie dobrze mogłoby powalczyć o rekordy czasów na torach wyścigowych.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jak prowadzi się Cayenne GTS Coupé? Genialnie, co jest zasługą również kilku specjalnych pakietów. Mamy na przykład tylną skrętną oś (+8830 zł), hamulce Porsche Ceramic Composite Brake (+48 227 zł) czy system Porsche InnoDrive z aktywnym utrzymaniem pasa ruchu (+13 616 zł). Ciekawym uzupełnieniem jest też asystent jazdy nocnej za prawie 12 tys. zł.

logo
Cayenne GTS dla purystów. To najładniej skonfigurowane Porsche, jakim jeździłem Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Mój redakcyjny kolega kiedyś napisał, że Cayenne potrafi być jak kameleon. To dotyczy nie tylko tego modelu, ale wszechstronność i elastyczność potrafi być wyjątkowo kusząca. I daję słowo, że to nie jest Porsche, które łatwo ukrywa się w tłumie, bo ludzie co chwilę odwracali za nim głowy. Styl i detale to dwa kluczowe słowa. Osiągi tym razem uzupełniają wizualny efekt "wow".

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.