
Osoby pijące nałogowo kawę z plastikowych kapsułek z pewnością nieraz zastanawiały się, czy taki sposób parzenia jest w stu procentach bezpieczny dla ich organizmu. Najnowsze analizy naukowe pokazują, że intuicja wcale ich nie myliła.
Ekspresy na kapsułki zyskały popularność dzięki niesamowitej wygodzie. Wystarczy wrzucić mały pojemnik, wcisnąć guzik i po chwili cieszyć się napojem. Kompaktowy rozmiar, brak fusów i aromat świeżej kawy przekonały do siebie miliony osób. Ma to jednak swoją cenę, która może zniechęcić do siebie kawoszy.
Mikroplastik w gorącej kawie z kapsułek. Wyniki badania
Dowodów na ten problem dostarczyli badacze, którzy przetestowali popularne napoje, w tym właśnie z kompaktowych ekspresów kapsułkowych. Gorąca woda przepływająca pod wysokim ciśnieniem przez plastikowe kapsułki powoduje uwalnianie szkodliwych cząstek prosto do filiżanki.
"Ciepło znacząco zwiększa uwalnianie mikroplastiku z materiałów opakowaniowych, co oznacza, że gorące napoje stwarzają większe ryzyko narażenia na te cząsteczki niż napoje zimne" – ostrzegają naukowcy w analizie opublikowanej w "Science of the Total Environment".
Mikroplastik nie tylko w kawie. Herbata w torebkach wiedzie prym
Problem migracji mikroplastiku dotyczy też innych gorących napojów. Okazuje się, że pity na całym świecie liściasty napar jest liderem w tej niechlubnej statystyce. Przebadane próbki gorącej herbaty zawierały średnio aż 60 drobin na litr, podczas gdy w kawie notowano średnio 43 takie cząstki.
I to produkty z wyższej półki były... najgorsze. "Najdroższa marka torebek z herbatą wykazała najwyższe stężenia mikroplastiku, średnio 27 cząstek na filiżankę, znacznie przekraczając te obserwowane w tanich torebkach" – przyznali badacze z "Science of the Total Environment".
Taki stan rzeczy wynika bezpośrednio z metod produkcji. Producenci dodają poliamid lub polikwas mlekowy do celulozowych woreczków, aby nadać im gładkość i wzmocnić strukturę. Wychodzi więc na to, że najlepiej pić herbatę sypaną. Wróćmy jednak do kawy.
Zobacz także
Alternatywy dla kawy z kapsułek. Nie wszystkie są z plastiku
Miłośnicy szybkiej kawy z kapsułek nie muszą rezygnować ze swoich ulubionych rytuałów. Rynek równie szybko reaguje na sygnały ekspertów, oferując fanom kawy bezpieczniejsze i bardziej ekologiczne opcje. I znów: nie wszystkie są takie dobre.
Standardowe kapsułki generują każdego dnia potężną ilość odpadów. Konsumenci i producenci z troski o środowisko coraz chętniej wybierają więc modny bioplastik, wierząc w jego nieszkodliwość. Rzeczywistość bywa jednak zupełnie inna.
"Porównanie z konwencjonalnymi tworzywami sztucznymi wskazuje, że bioplastiki i materiały pochodzenia roślinnego są podobnie toksyczne" – zauważyli eksperci w raporcie opublikowanym na łamach "Environment International".
Zamiast więc używać plastikowych rozwiązań, warto rozważyć poniższe możliwości:
Czy da się zupełnie uciec od mikroplastiku?
Od syntetycznych drobin praktycznie nie da się całkowicie uwolnić, ponieważ zjawisko to ma charakter powszechny. "Globalne badanie próbek wody kranowej wykazało, że aż do 83 proc. z nich zawierało włókna mikroplastiku" – dowiedli naukowcy na łamach "Journal of Contaminant Hydrology".
Mimo to ograniczanie kontaktu z tymi materiałami jest niezwykle ważne dla naszego organizmu. Badacze ostrzegają, że ciągłe ekspozycja na mikroplastik (nie tylko go jemy, pijemy, ale i wdychamy) ma fatalne, długofalowe skutki.
"Badania sugerują, że mikroplastiki mogą fizycznie uszkadzać komórki jelit, zmieniać mikrobiotę jelitową i wywoływać reakcje zapalne, co z kolei może prowadzić do rozregulowania układu odpornościowego i zaburzeń metabolicznych" – alarmują autorzy wcześniejszego raportu dt. gorących napojów.
Co gorsza, mikroplastik działa też jak nośnik dla niebezpiecznych chemikaliów i metali ciężkich, które zakłócają funkcjonowanie gospodarki hormonalnej. Dlatego im mniej przyjmujemy toksycznych cząstek, tym lepiej. Świadomość tego powinna być dla nas wskazówką przy codziennych zakupach i przyzwyczajeniach.
