
Dominik Tarczyński nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii. Miał tam wziąć udział w "największym patriotycznym wydarzeniu w Europie". Europoseł PiS zapowiada teraz wytoczenie procesu brytyjskiemu premierowi.
Ostatnie dni uświadamiają prawicy, jak to jest mieć problem z przekraczaniem granic. Jednak w przeciwieństwie do innych polityków, tylko Dominik Tarczyński nie zdołał niczego wynegocjować. Dlaczego odprawiono go z kwitkiem?
Odmowa wjazdu do UK dla Tarczyńskiego. Decyzja bez szans na odwołanie
Dominik Tarczyński nie otrzymał akceptacji ETA (Electronic Travel Authorisation, która stanowi warunek wjazdu do Wielkiej Brytanii bez wizy. Jego dokument został anulowany wczoraj, 12 maja. I nie może nic z tym więcej zrobić.
Brytyjskie władze uzasadniły to w swoim piśmie. "Twoja obecność w Wielkiej Brytanii nie jest uważana za sprzyjającą dobru publicznemu. Nie możesz odwołać się od tej decyzji" – czytamy w wiadomości udostępnionej przez polskiego polityka.
Europoseł oczywiście nie krył oburzenia, ale nie zamierza się poddać. "Tak wygląda komunizm w XXI wieku. (...) Starmer zostanie przeze mnie pozwany. Nie rząd, nie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ale Starmer osobiście" – zapowiedział Tarczyński. Zarzucił brytyjskiemu premierowi próbę uciszania milionów ludzi.
Zatrzymanie Mentzena na londyńskim lotnisku. Problemy lidera Konfederacji
Zaledwie parę dni temu bardzo podobne trudności na lotnisku przeżywał Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji przymusowo spędził trzy godziny w specjalnym pomieszczeniu podczas kontroli paszportowej w Londynie. Jemu udało się jednak w końcu przejść dalej.
Polityk relacjonował, że padł ofiarą zgłoszenia pochodzącego z niejasnego źródła. Celnik miał mu wprost wytłumaczyć, że "jakaś organizacja oznaczyła mnie i oni muszą mnie teraz zatrzymać".
Zdarzenie to podsumował równie ostro, co Tarczyński. Stwierdził, że "To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć" i podsumował, że "Wielka Brytania jest państwem totalitarnym".
Zbigniew Ziobro i ucieczka do USA. Były minister z nową posadą
Prawdziwym ekspertem od przekraczania granic w ostatnim czasie stał się Zbigniew Ziobro. Były minister, który początkowo korzystał z ochrony i azylu na Węgrzech, a obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem jego paszport został unieważniony.
Zbieg skorzystał ze sprytnej furtki na Węgrzech. Posłużył się Genewskim Dokumentem Podróży wydawanym na podstawie Konwencji Genewskiej, a także najprawdopodobniej uzyskał dziennikarską wizy wjazdowej. Ma to związek z jego nową pracą.
Były minister sprawiedliwości przebywa w Waszyngtonie, gdzie jest komentatorem politycznym Telewizji Republika. Na antenie przyznał dumnie, że "to dla mnie zaszczyt i bardzo się z tego cieszę, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać subiektywny punkt widzenia".
