
Poseł Solidarnej Polski Tomasz Górski komentując aferę wokół odsłoniętego dekoltu premier Australii Julii Gillard postanowił skrytykować zachowanie i ubiór polskich parlamentarzystek. "Najczęściej mają strój niedobrany do figury. Często, zamiast podkreślić swoją figurę bądź ewentualnie zatuszować pewne niedoskonałości, ubierają się całkowicie odwrotnie" – stwierdził.
REKLAMA
Premier Australii Julia Gillard została ostro skrytykowana za to, że podczas wystąpienia w parlamencie rzekomo za bardzo odsłoniła dekolt. I to właśnie tę aferę komentowali na antenie Superstacji Tomasz Górski z Solidarnej Polski oraz Robert Biedroń z Ruchu Palikota. Pierwszy wykorzystał ją nawet, by skomentować ubiór polskich posłanek.
"One po prostu ubierają się najczęściej bardzo źle. Już nie mówiąc, że nie tylko niekobieco, ale w ogóle nieadekwatnie do sytuacji. Kobieta ma znacznie szerszy wachlarz możliwości, jeżeli chodzi o strój, niż mężczyzna. Kobieta najważniejsze, żeby wyglądała elegancko, stosownie do powagi parlamentu. Na pewno nie w garnitur, tak jak mężczyźni, i podpięta aż po szyję" – tłumaczył.
Górski narzekał, że posłanki nie tuszują swoich niedoskonałości, a wręcz je podkreślają. Uwagi miał także do sposobu, w jaki się poruszają. "Parlamentarzystki w Polsce, przynajmniej w swoim chodzie, wyglądają, jakby nigdy w życiu na szpilkach nie chodziły" – przekonywał.
Poseł Biedroń nie zgodził się z opinią sejmowego kolegi. "Ja często widzę piękne dekolty, piękne biusty wielu posłanek. Na przykład posłanki Wróbel, posłanki Kempy, posłanki Grodzkiej" – stwierdził.
O ubiorze panów posłów pisała w naTemat kilka miesięcy temu Natalia Jeziorek: "W polskim Sejmie bywa i śmiesznie, i strasznie. Jeśli chodzi o ubiór posłów, to częściej strasznie. Ostatnio jednak wiele zmienia się na lepsze. I chociaż niektórzy z łezką w oku wspominają krawaty „w szlaban”, powinniśmy się cieszyć, bo polscy posłowie wyglądają coraz lepiej. Już tylko nielicznym zdarzają się wpadki".
Czytaj także:
Źródło: Wyborcza.pl
