
Budowa zamku w Stobnicy zmierza ku końcowi. W środku powstaje "średniowieczne miasteczko", które ma stać się nowym magnesem na turystów. Twierdza w środku puszczy od samego początku nie przestaje budzić ogromnych emocji i kontrowersji.
Wszystko zaczęło się w 2015 roku w sercu Wielkopolski. Właśnie wtedy w chronionej Puszczy Noteckiej zaczęła rosnąć monumentalna konstrukcja przypominająca twierdzę z dawnych wieków. Jednym przypomina Hogwart, drugim Alcatraz, a trzeci pewnie będą zastanawiać się, jaki król tam kiedyś urzędował.
Historia zamku w Stobnicy i ekologiczne kontrowersje
Przez pierwsze lata budowa pozostawała ścisłą tajemnicą. Inwestycja firmy DJT była odgrodzona od świata wałami ziemnymi i drutem kolczastym. Lokalni mieszkańcy od początku wspierali jednak poznańską spółkę, licząc na nowe miejsca pracy w obsłudze tego ogromnego obiektu.
W kolejnych latach na jaw wychodziły nowe problemy. Pojawiły się poważne obawy dotyczące zrzutu ścieków do pobliskiego stawu, co mogło doprowadzić do jego zarośnięcia.
Eksperci donosili o politycznych interwencjach w "polskim Hogwarcie" oraz widmie katastrofy na wrażliwym przyrodniczo obszarze Natura 2000. Ostatecznie po wieloletnich bataliach, w kwietniu 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę ekologów. Wyrok ten finalnie przypieczętował legalność istnienia obiektu.
Nowa atrakcja turystyczna i apartamenty za miliony
Z ustaleń serwisu Business Insider wynika, że prace wykończeniowe są aktualnie na ostatniej prostej. Właściciele planują szerzej udostępnić wnętrza zwiedzającym. Budowana jest tam instalacja naśladująca stare dzieje. Znajdzie się w niej rynek oraz warsztaty dawnych rzemieślników, takich jak kowale czy złotnicy.
"Podobno w środku powstaje coś, co ma imitować 'średniowieczne miasteczko' – z małym ryneczkiem czy zakładami inspirowanymi pracą kowali, złotników czy innych rzemieślników. Turyści mają więc 'posmakować' zamku – i oczywiście mieć okazję do wydania pieniędzy na wiele atrakcji. Przedsmakiem tego wszystkiego jest obecna ścieżka wokół zamku" – czytamy w artykule.
Business Insider podaje, że już teraz można popływać łodzią wokół zamku za 40 zł. Przejście się wspomnianą ścieżką też kosztuje: normalne bilety kosztują od 35 zł do 50 zł. Otwarcie wewnętrznej trasy turystycznej zaplanowano z kolei na 2027 rok.
Wielka twierdza będzie nie tylko atrakcją turystyczną, ale przede wszystkim zamkniętą enklawą dla milionerów. W środku znajdzie się kilkadziesiąt przestronnych apartamentów, które będzie można kupić za sześciocyfrowe kwoty. Do dyspozycji mieszkańców oddana zostanie strefa spa, basen oraz imponująca sala balowa.
Całość ma w pełni opierać się na nowoczesnych technologiach. Business Insider podaje, że będzie to istny inteligentny zamek. Inwestor wyposażył gmach w zintegrowany system zarządzania budynkiem, który pozwala na żywo monitorować stan otwarcia okien czy temperaturę w każdym zakamarku obiektu.
Zobacz także
Zamek w Stobnicy to imitacja średniowiecza. Kto bogatemu zabroni?
Pomysł stworzenia sztucznego miasteczka i udawania dawnych wieków budzi bardzo mieszane uczucia. Redakcja Spider's Web zauważa, że obiekt nie ma absolutnie żadnej historycznej wartości, a "jego właściciele chcą zrobić wszystko, żeby odwiedzający o tym drobnym fakcie szybko zapomnieli".
To nie jest rekonstrukcja prawdziwych ruin, jak chociażby w przypadku zamku Kazimierza Wielkiego w Inowłodzu (woj. łódzkie), ale w pełni współczesna fantazja. Zresztą nie tylko zamek w Stobnicy znalazł się na liście 5 najbrzydszych zamków w Polsce. Podobnych architektonicznych kuriozów na rodzimej mapie nie brakuje.
"Łatwo się wyzłośliwiać, aczkolwiek problemem nie jest zabawa w średniowiecze - wszak to nie pierwszy park rozrywki próbujący nawiązywać do dawnych epok - ale wszystko to, co działo się dookoła tej inwestycji" – napisał Adam Bednarek.
Budowla w sercu dzikiego lasu stała się pomnikiem spełniania prywatnych zachcianek. Przeciwnicy inwestycji od lat twierdzili, że zgoda na budowę została wydana tylko dlatego, że inwestor ma pieniądze. Kto bogatemu zabroni, skoro nawet państwo nie dało rady.
