
Kolorowe "brzękule" opanowały media społecznościowe, wywołując aferę na miarę słynnych alkotubek. Nowy trend wprost z TikToka i Instagrama wzbudza ogromne kontrowersje. "To wchodzi jak woda, a potem się zastanawiacie, co was tak zgniotło?" – mówi jedna z internautek.
Dwa lata temu Polską wstrząsnął głośny skandal wokół alkotubek. Na półkach sklepowych pojawiły się napoje wyskokowe w saszetkach, które łudząco przypominały musy owocowe dla dzieci. Na nowo ożyła dyskusja o oswajaniu najmłodszych z alkoholem.
Producent wycofał saszetki z alkoholem z rynku pod wpływem ostrego nacisku społecznego i polityków, którzy nawet wprowadzili ustawę zakazującą sprzedaży alkoholu w opakowaniach typu pouch. Dlatego teraz trenduje alkohol w kulkach.
BuzzBallz w Polsce. Fenomen napędzony przez TikToka
Teraz pojawił się nowy trend. Do sklepów trafiły gotowe koktajle alkoholowe marki BuzzBallz, które już okrzyknięto "brzękulami" (lub "brzęczykulami" czy "brzdygulami") ze względu na okrągłe opakowanie. Dlaczego zyskały ogromną rozpoznawalność? Przede wszystkim dzięki viralowym filmikom.
Nie udają wprost asortymentu dla najmłodszych, ale i tak wywołują kontrowersje. "Z zewnątrz wyglądają jak zabawka: wesołe kolory, okrągła forma, słodkie smaki owocowe. W środku jednak kryje się całkiem poważny alkoholowy ładunek" – napisał portal Trojmiasto.pl.
"Brzękule można dostać za mniej niż 20 zł, ale gdyby nie TikTok, bardzo możliwe, że nikt by o nich nie wiedział. To platforma, a raczej jej użytkownicy, zrobili całą robotę: stworzyli popyt, 'wymyślili' nazwę i przekonali ludzi, że muszą to mieć" – czytamy w artykule.
Zobacz także
Ile Brzękule mają alkoholu? Mały koktajl może "poskładać"
BuzzBalls mają 200 ml pojemności. Zamknięto w tym potężny ładunek mocy, który ze względu na słodkie smaki, łatwiej jest przyswoić (podobnie jak niesławne likiery w butelkach zwane "małpkami"). Trunki te zawierają od 13,5 do 15 proc. alkoholu. To stężenie porównywalne do czerwonego wina.
Jeden z tiktokerów postanowił sprawdzić, o co tyle krzyku i osobiście spróbował ten wynalazek. "Jakby ktoś wziął spiryt i wymieszał to z jakimś cukierkiem truskawkowym" – ocenił bezlitośnie oloyolski. Ostatecznie przyznał trunkowi zaledwie ocenę 4/10.
"Nie wiem co do tych BuzzBalli dodają, ale jeden, maks dwa i mnie nie ma" – przyznaje izzy.potoczna na Instagramie. Wyznała, że popularne słodkie i nawet mocniejsze alkohole jej tak "nie poskładały". "To wchodzi jak woda, a potem się zastanawiacie, co was w sumie tak zgniotło?" – dodała.
Brzękule i nowa afera na miarę alkotubek
W zestawieniu ze skandalem sprzed dwóch lat, sytuacja prezentuje się inaczej. Wtedy alkotubki naśladowały jedzenie do szkoły. Obecne na rynku brzękule posiadają czytelne oznaczenia i stoją na stoiskach alkoholowych. Niestety, to nie eliminuje problemu.
Wysokoprocentowy płyn zostaje zakamuflowany w atrakcyjnym opakowaniu, przez co każdy, kto np. próbuje ograniczyć picie, bywa narażony na pokusy. Kształt nie przypomina też zwykłej butelki, więc nie wzbudza negatywnych, alkoholowych skojarzeń.
W przeciwieństwie do alkotubek, brzękule stały się jednak trendem na TikToku i Instagramie, z którego przecież korzysta mnóstwo młodych osób. Wykreowana przez algorytmy moda może je skłonić do sięgnięcia po alkohol, który młodzi twórcy internetowi niby nie polecają, ale jednak się nim chwalą.
