Mercedes-Benz Vision Iconic Concept
Otwarcie Maybach Atelier z trzema premierami Fot. Adam Nowiński / naTemat.pl

Dawno żadne motoryzacyjne wydarzenie w naszym kraju nie miało tak potężnego ładunku ekskluzywności. Gdy w piątkowy wieczór zajrzałem na "salony" w samym centrum stolicy, szybko dotarło do mnie jedno, że dla Niemców staliśmy się rynkiem absolutnie priorytetowym. Zamiast czekać na targi w Genewie czy Paryżu, to właśnie premiera Mercedesa w Warszawie ściągnęła na siebie wzrok całej branży. Odsłonięto trzy auta, które wbijają w fotel. Dosłownie i w przenośni.

REKLAMA

Zacznijmy od samego miejsca, bo to nie jest po prostu kolejny ładny lokal ze szklaną witryną. Świeżo otwarty salon Mercedes-Benz Nowy Świat to przestrzeń, która robi gigantyczne wrażenie. W końcu wcześniej mieścił się tutaj salon innej, włoskiej marki luksusowej (wink, wink).

logo

Właśnie tam zainaugurowano działalność Maybach Atelier, pierwszego takiego obiektu w całej Europie i zaledwie drugiego na świecie, zaraz po chińskim Szanghaju.

logo

Z perspektywy fana motoryzacji to jasny sygnał: Polacy kupują luksusowe samochody na potęgę więc Mercedes czuje w tym potencjał. W butikowym wnętrzu, liczącym 500 metrów kwadratowych, można nie tylko wypić kawę, ale przede wszystkim uszyć sobie auto na miarę w specjalnej strefie MANUFAKTUR Lounge.

logo

To tu, w otoczeniu próbek najdroższych skór i drewna, zadebiutował odświeżony nowy Mercedes-Maybach Klasy S. Limuzyna, która od lat definiuje motoryzacyjny prestiż, teraz zyskała system operacyjny MB.OS, nowe silniki (wciąż jest prawilne V8!) i tak absurdalnie wysoki poziom komfortu, że hasło marki "Welcome home" wcale nie brzmi jak tani chwyt marketingowy.

Elektryczny Mercedes-AMG GT 4-drzwiowe Coupé, który udaje V8

Ale to nie Maybach skradł moje serce tego wieczoru. Prawdziwym hitem (a może największą kontrowersją - nie oceniam) był samochód, który zaledwie 9 dni wcześniej miał swoją globalną premierę. Elektryczny Mercedes-AMG GT 4-drzwiowe Coupé to maszyna, która ma udowodnić zapalonym petrolheadom, że prąd wcale nie musi być nudny.

logo
logo

Wykorzystano tu nową platformę AMG.EA i technologię prosto z Formuły 1. Silniki o strumieniu osiowym i bezpośrednio chłodzone ogniwa brzmią jak czarna magia, ale liczby mówią same za siebie.

Topowy wariant robi setkę w 2,4 sekundy. Przecież to jest terytorium hiperaut! Do tego architektura 800 V pozwala na ładowanie z mocą aż 600 kW. Co to oznacza w praktyce? Zasięg większy o 460 kilometrów w zaledwie 10 minut. Tyle zajmuje zjedzenie hot-doga na stacji.

logo

Najciekawsze jest jednak to, co inżynierowie zrobili z emocjami. Jeśli narzekacie na ciszę w elektrykach, nowy Mercedes-AMG GT 4-drzwiowe Coupé oferuje tryb AMGFORCE S+. Aktywujesz go i auto generuje... dźwięk V8, a podczas przyspieszania symuluje... szarpnięcia przy zmianie biegów. Ortodoksi pewnie złapią się za głowę, ale w sumie no kto bogatemu zabroni kupić sobie auto na baterie, które imituje spalinówkę?

logo

Mercedes-Benz Vision Iconic, czyli powrót do lat 30.

Trzecim bohaterem warszawskiej nocy był koncept, na widok którego można na chwilę zapomnieć o oddychaniu. Mercedes-Benz Vision Iconic to jeżdżąca (choć w tym przypadku raczej "stojąca i pachnąca") rzeźba. Auto odważnie czerpie z estetyki art deco i złotych lat trzydziestych ubiegłego wieku. Chociaz dla mnie osobiście nadawałby się na nowy Batmobil.

logo

Monumentalny przód, gigantyczne proporcje i wnętrze przypominające ekskluzywny klub dla dżentelmenów, pełne szkła i detali z masy perłowej. A pod tą klasyczną powłoką kryje się absolutny hi-tech: lakier solarny, układ kierowniczy "steer-by-wire", jazda autonomiczna poziomu 4. i neuromorficzne komputery.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Cała ta warszawska potrójna premiera nie odbyła się w próżni. W tym roku marka z trójramienną gwiazdą obchodzi 140-lecie wynalezienia samochodu.

Zamiast jednak tylko dmuchać świeczki na torcie, Niemcy odpalili najostrzejszą ofensywę w swojej historii. W ciągu najbliższych dwóch lat na drogi wyjedzie ponad 40 nowych lub mocno odświeżonych modeli aut. I wiecie co? Nie mogę się doczekać.