Dziecko w samochodzie
Arcyciekawy raport, który powinni przeczytać zmotoryzowani rodzice Fot. Shutterstock

Każdy z nas, kto choć raz zabrał latorośl w dłuższą trasę, doskonale zna ten scenariusz. Dopiero co wyjechaliście za miasto, silnik nie zdążył się dobrze rozgrzać, a z tylnej kanapy już dobiega sakramentalne: "kiedy dojedziemy?". I co się wtedy dzieje? W akcie desperacji rodzice najczęściej wręczają dziecku smartfon. Byle tylko zyskać godzinę ciszy. Ale trendy się zmieniają. Ostatnio w wielu autach coraz częściej ratunkiem nie jest ekran, ale głośniki.

REKLAMA

Zamiast kolejnego filmiku z powtarzalną do znudzenia melodią, niektórzy rodzice włączają podcasty w samochodzie albo audiobooka. I wiecie co? To naprawdę działa. A twarde dane tylko potwierdzają to. Jak wynika z najnowszego raportu Komitetu Badań Radiowych, ponad 8 milionów Polaków odpala podcasty co tydzień. Prawdziwą rewolucję widać jednak wśród najmłodszych.

To właśnie dzieci i młodzież stanowią najszybciej rosnącą grupę słuchaczy. Sprzedaż w kategorii audiobooki dla dzieci i młodzieży podskoczyła w ostatnich latach o ponad 26 proc. Mówimy tu o potężnym biznesie, który w 2025 roku miał dobić do wyceny na poziomie 500 milionów dolarów i ma rosnąć w zawrotnym, 15-procentowym tempie rocznie.

Świadoma alternatywa dla ekranu w aucie

Kierownica w dłoniach, tempomat ustawiony na prędkość autostradową, a młody człowiek z tyłu słucha z zapartym tchem historii. Aż 77 proc. opiekunów przyznaje, że takie bajki do słuchania w aucie to dla nich w pełni celowa alternatywa dla ekranu. I z perspektywy kierowcy-rodzica trudno się temu dziwić.

Z punktu widzenia zdrowia i komfortu podróży, format audio deklasuje każdy tablet. Zero emisji niebieskiego światła, zero nadmiernego przebodźcowania (kto próbował uśpić dziecko po godzinie wlepiania oczu w smartfon, ten wie o czym mowa) i co najważniejsze w trasie, czyli wzrok nie jest utkwiony w jednym, migającym punkcie na kolanach.

A to drastycznie zmniejsza ryzyko wystąpienia objawów choroby lokomocyjnej. Jak wylicza Edison Research, prawie 30 proc. dzieci w wieku 6-12 lat słucha podcastów regularnie. A w 68 proc. przypadków robią to razem z nami.

Motoryzacja zjeżdża na właściwy tor

Co ciekawe, na to rosnące zapotrzebowanie zaczynają odpowiadać firmy, po których w pierwszej chwili wcale byśmy się tego nie spodziewali. Świetną robotę zrobił na przykład Volkswagen Samochody Dostawcze.

Marka stworzyła własny podcast, który jest genialny w swojej prostocie. Seria nazywa się "Droga do Marzeń" i jest absolutnym strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza jeśli wy sami macie we krwi odrobinę benzyny.

Główną rolę gra tam Dziadek Bulli, legendarny klasyk, z którym chyba każdy z nas ma jakieś skojarzenia. Jedzie na wyścig Le Mans Classic, a na trasie towarzyszy mu niezła zgraja z dostawczej stajni VW.

logo

Jest energiczny Baby Buzz (czyli uwielbiany przeze mnie, nowoczesny i elektryczny VW ID. Buzz), podróżniczka Cali (ukłon dla Californii), stary i twardy Kuzyn T. (kultowy model T4) oraz wielki Crafty (Crafter).

Czytaj także:

Słucha się tego rewelacyjnie, bo każda z postaci ma swój odrębny charakter, a cała opowieść zręcznie przemyca wartości takie jak empatia i współpraca. Fajna sprawa. No i najważniejsze, podcast jest darmowy. Zajżyjcie na Spotify.