
Rząd wreszcie ułatwi kierowcom życie. Szykują się nowe warunki techniczne dla budynków, dzięki którym budowa garażu na własnej posesji w końcu przestanie przypominać grę w Tetrisa.
Zacznijmy od tego, z czym musimy mierzyć się dzisiaj. Obecnie wymiary garażu i zasady jego stawiania na posesji reguluje archaiczne rozporządzenie Ministra Infrastruktury z kwietnia 2002 roku.
Obejmuje ono warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Jeśli dysponujesz wąską działką, a w podwarszawskich miejscowościach czy na gęsto zabudowanych przedmieściach to dziś smutny standard, i chcesz postawić obiekt blisko granicy, prawo drastycznie wiąże ci ręce.
Jeśli obiekt znajduje się bezpośrednio przy granicy nieruchomości lub w odległości nie mniejszej niż 1,5 m od niej, jego długość absolutnie nie może przekraczać 6,5 m, a wysokość 3 m.
W świecie motoryzacji, w którym nowe generacje aut rosną z każdym liftingiem, taki garaż przy granicy działki robi się po prostu klaustrofobiczny. Dodatkowy, rygorystyczny wymóg? Od strony granicy nie mogą znajdować się żadne drzwi, okna ani elementy doświetlające.
Nowe wymiary garażu. Rząd idzie na rękę kierowcom
Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii wreszcie poszło po rozum do głowy. W rządzie trwają zaawansowane prace (rozpoczęte oficjalnie w czerwcu 2025 roku) nad nowelizacją tych uciążliwych i niedzisiejszych przepisów.
Głównym założeniem jest to, by nowy garaż, szopa czy budynek gospodarczy stawiany tuż przy granicy działki mógł być po prostu zauważalnie większy.
Jak wyglądają konkrety w projekcie? Maksymalna długość obiektu, który postawisz przy granicy (lub do 1,5 m od niej, przy zachowaniu tzw. ślepej ściany), ma wzrosnąć z 6,5 m do 7 metrów. Z kolei dopuszczalna wysokość skoczy z 3 m do 3,5 metra. Pół metra w każdą stronę to z perspektywy codziennego użytkowania prawdziwa przepaść.
To właśnie ta życiowa przestrzeń, która pozwoli ci swobodnie otworzyć tylną klapę pod dachem, powiesić boks dachowy pod sufitem albo wstawić do środka szersze, nowoczesne auto z wtyczką bez obawy o zarysowanie lakieru na drzwiach. Inwestorzy prywatni i właściciele domów jednorodzinnych dostaną wreszcie upragniony oddech.
Co ciekawe, impuls do zmiany wysokości nie wyszedł znikąd. Te nieżyciowe przepisy budowlane zostały oprotestowane w trakcie opiniowania przez Krajową Radę Izby Architektów RP (KRIA).
Eksperci słusznie zauważyli, że w naszym klimacie powszechnie stosuje się, i często wymaga w warunkach zabudowy, dachy spadziste. Zaprojektowanie sensownego dachu o takim spadku, gdy limit całkowitej wysokości wynosił zaledwie 3 metry, bywało dla architektów drogą przez mękę, a nierzadko zadaniem wręcz niewykonalnym. Dodanie tych 50 centymetrów rozwiązuje gigantyczny problem konstrukcyjny.
Kolejna kwestia, na którą zwróciła uwagę KRIA, dotyczy samego nazewnictwa. W urzędowych projektach notorycznie używano określenia "wolnostojący". Brak jednoznacznej definicji tego słowa to gotowy przepis na katastrofę i ciągnące się miesiącami spory z nadzorem budowlanym.
Architekci zaproponowali usunięcie tego sformułowania. Jeśli ten postulat się utrzyma, będziesz mógł sytuować swój garaż przy granicy działki również wtedy, gdy będzie on fizycznie przylegał do bryły twojego domu jako odrębny budynek.
Kiedy ułatwienia wejdą w życie?
Proces legislacyjny to niestety nie jest wyścig. Choć resort technologii odniósł się do uwag architektów z połowy maja 2026 roku, dokument wciąż czeka na ostateczny podpis ministra i formalne zakończenie procedur. To oznacza, że ostateczny kształt tekstu może jeszcze zaliczyć delikatny lifting.
Zgodnie z aktualnym harmonogramem prac, te rewolucyjne ułatwienia i nowe zasady budowlane mają wejść w życie 20 września 2026 roku. Dla każdego kierowcy, który planuje budowę domu lub chce wreszcie zorganizować bezpieczne, zadaszone miejsce dla swoich czterech kółek, to termin, którego warto z uwagą wypatrywać.
