
Czy w polskim systemie potrzebujemy jeszcze funkcji prezydenta? Czy grozi nam agresja ze strony Rosji w 2029 roku oraz czy zapowiadany plan pokojowy na Bliskim Wschodzie rzeczywiście wejdzie w życie? O tym mówił w nowym odcinku Rozmowy naTemat generał Stanisław Koziej. Nie zabrakło też wątków dotyczących wojny w Ukrainie.
W rozmowie zapytaliśmy o głośną wizytę Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych na gali MMA organizowanej przed Białym Domem z okazji urodzin Donalda Trumpa. Czy krótka rozmowa przywódców miała w ogóle jakieś znaczenie?
– Nie wierzę, żeby tam odbywały się jakiekolwiek negocjacje w ciągu tej minuty, czy dwóch. Ten czas wystarczył tylko, żeby złożyć życzenia i gratulacje jubilatowi. Trump się raczej spieszył. To nie była atmosfera do merytorycznej dyskusji – ocenia gen. Stanisław Koziej. – Jeśli jakiś merytoryczny temat był poruszony, to i tak poleciał w powietrze, bo Donald Trump pewnie nawet nie usłyszał Karola Nawrockiego. Grzecznościowe zwroty były wystarczające podczas takiego spotkania – dodaje.
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ostro punktuje również zagraniczne wypowiedzi prezydenta uderzające w polski rząd, zaznaczając, że głowa państwa powinna reprezentować i wspierać politykę zagraniczną kraju, a nie jej szkodzić.
Rosja zaatakuje NATO w 2029 roku?
Jednym z wątków Rozmowy naTemat były też słowa jednego z najważniejszych dowódców niemieckiej armii. Christian Freuding w rozmowie z "Politico" stwierdził, że Niemcy muszą przygotować się na atak Rosji do 2029 roku. Jak wskazał, wśród członków NATO jest przekonanie, że Rosja może mieć zdolność do inwazji na kraj partnerski NATO w 2029 roku lub nawet wcześniej.
Gen. Koziej stanowczo podkreślił, że jest przeciwnikiem takiego "wróżenia". – Rosja może nas zaatakować, hybrydowo, albo na jakąś ograniczoną skalę, ale nie starajmy się zgadywać, czy Rosja nas napadnie za dwa lub trzy lata – ucina były wojskowy, ale jednocześnie zauważa, że powinniśmy rozpatrywać różne scenariusze.
Gen. Koziej: Porównania do 1939 r.? To jest niebo a ziemia
Nasz rozmówca wylicza, w jaki sposób Rosja może szantażować Zachód oraz dlaczego mamy teraz wyjątkowo niebezpieczny i ryzykowny moment wojny w Ukrainie. Odnosząc się do sceptycznych głosów o wiarygodności sojuszników, gen. Koziej studzi emocje i przestrzega przed porównaniami do 1939 roku.
Gen. Stanisław Koziej
– Wyciąganie wniosków z tego, jak zachowywali się nasi sojusznicy kiedyś w relacjach dwustronnych, zwłaszcza ten 1939 rok, w porównaniu do obecnego Sojuszu Północnoatlantyckiego, to jest jednak niebo a ziemia – zauważa były szef BBN.
