
Interesujące show ma odbyć się w ogrodach Białego Domu. Impreza honorująca 250-lecie istnienia Stanów Zjednoczonych (a przy okazji 80. urodziny Donalda Trumpa) to oczko w głowie amerykańskiego przywódcy, który starał się, by na liście gości nie zabrakło znanych nazwisk. Popularnych aktorów i muzyków ciężkobyło przekonać, ale Trump może liczyć m.in. na Karola Nawrockiego, który wylądował już w Waszyngtonie.
Karol Nawrocki weźmie dziś udział w jednym z najbardziej nietypowych i kontrowersyjnych wydarzeń w trakcie obydwóch prezydentur Donalda Trumpa. Mowa tu o gali UFC, która zorganizowana jest na terenie Białego Domu. Gali, która zresztą (jak wskazują badania IPSOS na zlecenie Reutersa) nie cieszy się dużym entuzjazmem ze strony Amerykanów. Idea podoba się zaledwie 16 proc. ankietowanych, natomiast aż 46 proc. uważa ją za niestosowną.
Wydarzenie odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek (około godziny 2:00 czasu polskiego) i związane jest z potrójnym świętem. Gala ma upamiętniać jednocześnie 250. rocznicę powstania USA, urodziny Donalda Trumpa i Dzień Flagi.
Z okazji jubileuszu wielu liderów złożyło dziś Donaldowi Trumpowi oficjalne życzenia za pośrednictwem X. Wśród nich nie zabrakło ważnego sojusznika amerykańskiego prezydenta – Viktora Orbána, który w swoim wpisie stwierdził, że choć "prezydentury przychodzą i odchodzą", to ta Donalda Trumpa jest specjalna, bo "niewielu prezydentów pozostawiło tak trwały ślad na Stanach Zjednoczonych".
Urodziny, fajerwerki, międzynarodowe show – a wszystko to w domu. Białym Domu
Choć Viktor Orbán nie zaszczyci prezydenta swoją obecnością, Donald Trump może liczyć na licznych przedstawicieli kultury i innych zagranicznych gości, a także publikę przed telewizorami. Wydarzenie będzie transmitowane przez stację należącą do korporacji Paramount Skydance, tej samej, która obecnie przejmuje m.in. TVN.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", Donald Trump miał zapraszać na obchody znane osoby takie jak: Adam Sandler, Jared Leto, Dwayne "The Rock" Johnson, Guy Richie, Tom Brady czy Vanilla Ice.
Duża część celebrytów niekoniecznie chce być jednak łączona z polityką prezydenta USA. Oczywiście należy uwzględnić, że, być może, mają po prostu inne, ważniejsze wpisy w kalendarzu. Niektórym przecież nie przeszkadza bardzo wysoki poziom dezaprobaty, (sięgający 62 proc. w sondażach) jakim jest darzony amerykański prezydent. Ostatnio poparcia udzieliła mu znana w Polsce "gwiazda lombardu", Rick Harrison.
Głośna wizyta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie
Pozytywnym okiem na Donalda Trumpa spogląda także oczywiście Karol Nawrocki, który "stoi i będzie stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego". Prezydent USA otwarcie poparł byłego prezesa IPN w trakcie zmagań wyborczych z m.in. Rafałem Trzaskowskim. Ostatnio Trump przypomniał o przyjaźni jaka łączy obu prezydentów, deklarując wysłanie do Polski 5 tys. żołnierzy z USA.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Być może w Waszyngtonie temat ten powróci, bo w trakcie wizyty prezydent RP ma mieć możliwość porozmawiania z Donaldem Trumpem w cztery oczy. Spotka się on też z przedstawicielem senatu, Johnem Thunem. W planach jest również wizyta na Florydzie, gdzie prezydent zostanie ugoszczony przez tamtejszą Polonię.
Wizyta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie może być okazją do poruszenia także innych istotnych tematów z perspektywy relacji międzykontynentalnych.
W Programie Trzecim Polskiego Radia wskazywał na to Radosław Sikorski, który zwrócił się do Karola Nawrockiego z pewną sugestią: – Bardzo bym prosił pana prezydenta, aby się upomniał o to, aby Zbigniew Ziobro został pozbawiony ochrony Stanów Zjednoczonych tak, aby mógł stanąć w Polsce przed obliczem prokuratora i sędziego – zaapelował wicepremier.






