Karol Nawrocki
Karol Nawrocki może mieć poważny wizerunkowy problem wśród seniorów, którzy czekają na decyzję Pałacu Prezydenckiego Fot. Shutterstock / canva

Nawet dwa lata oczekiwania na decyzję, a jeśli jej nie doczekasz, to mówi się trudno. To dziś nie tylko rzeczywistość osób chcących korzystać z publicznej opieki zdrowotnej. Podobny problem pojawił się w sprawie medali za 50 lat trwania w małżeństwie. Pałac Prezydencki tłumaczy to nawałem spraw i tym, że małżeństw z takim stażem jest w ostatnich latach wyjątkowo dużo. Ale dla otoczenia Karola Nawrockiego robi się z tego problem.

REKLAMA

50 lat małżeństwa, dwa lata czekania

Choć Pałac Prezydencki jawi się w swoich przekazach jako miejsce tytanicznej pracy dla Polski, a Karol Nawrocki chce się pokazać jako jej przodownik, to jest jedna dziedzina, w której wszystko stanęło. Chodzi o Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Władze kolejnych miast i gmin alarmują, że małżeństwa z 50-letnim stażem czekają na rozpatrzenie ich wniosków już kilkanaście miesięcy, a bywa, że nawet dłużej.

Pierwsze sygnały o problemie zaczęły pojawiać się już kilka miesięcy temu. Do pałacu zaczęły płynąć kolejne pisma od wojewodów, między innymi z Pomorza czy województwa kujawsko-pomorskiego. – 6794 osoby czekają na przyznanie medalu. To osoby, którym taki medal przysługuje po tym, jak przez 50 lat są ze sobą, w chwilach problemów i radości. Dla nich to bardzo ważne, a tymczasem Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej od półtora roku praktycznie wstrzymuje podpisywanie tych odznaczeń – mówił w maju wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel.

Procedura jest prosta

Procedura przyznawania takich medali jest od lat taka sama. Para składa wnioski do swojego urzędu miasta bądź gminy, ten przekazuje go do właściwego mu urzędu wojewódzkiego, który w przeciągu maksymalnie 30 dni przesyła go do Kancelarii Prezydenta. Do tego czasu pary są już zweryfikowane między innymi pod kątem daty ślubu czy ewentualnej karalności któregoś z współmałżonków. Mimo tego pałac rozpatruje te wnioski coraz dłużej.

"W wielu przypadkach wydłużający się czas oczekiwania na przyznanie medalu prowadzi do sytuacji niezwykle smutnych, w których małżonkowie – mimo spełnienia wszystkich wymogów – nie doczekują momentu uhonorowania ich wspólnego dorobku. Opóźnienia te podważają także sens i rangę tego wyróżnienia, a także budzą poczucie niesprawiedliwości wśród zainteresowanych i ich rodzin" – pisze w liście do prezydenta Nawrockiego burmistrz śląskiego Radzionkowa Gabriel Tobor, o czym napisał jako pierwszy Dziennik Zachodni.

Sprawa nabrała szerszego rozgłosu po tym, jak Kancelaria Prezydenta w piątek odpowiedziała na interpelację złożoną w tej sprawie przez europosła Krzysztofa Brejzę. Wynika z niej, że od momentu objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego trafiło do niego blisko 80 tysięcy wniosków o przyznanie medali za 50 lat wspólnego życia. I tak dla przykładu na 5882 wnioski złożone w województwie lubelskim do tej pory rozpatrzono zaledwie... 10. Na Mazowszu ta liczba jest jeszcze większa: 12592 wnioski, 452 rozpatrzone. A na Śląsku udało się zakończyć procedurę tylko w przypadku 64 spośród 10566 zainteresowanych osób.

Pałac tłumaczy się nawałem zadań

Odpowiedzialna za przyznawanie odznaczeń w Kancelarii Prezydenta minister Agnieszka Jędrzak przekonuje, że nie ma mowy o żadnej obstrukcji wniosków w pałacu.

"W roku 2025 Pan Prezydent uhonorował 26 050 małżonków, w ciągu nieco ponad czterech miesięcy bieżącego roku 21 304, a według stanu na dzisiaj, 131 950 wniosków pozostaje w toku procedury odznaczeniowej. Za tymi liczbami kryje się ogrom pracy Kancelarii Prezydenta, bo odznaczeń nie dostaje się automatycznie" – pisze na X szefowa Biura Odznaczeń i Nominacji. Zaznacza jednak, że opóźnienia mogą być, bo "nadanie prezydenckiego Medalu za Długoletnie Pożycie Małżeńskie poprzedza drobiazgowa procedura weryfikacyjna np. akt Urzędu Stanu Cywilnego". Dodajmy, że mowa o rozpatrzeniu wniosków złożonych jeszcze za czasów urzędowania Andrzeja Dudy.

Pałac Prezydencki tłumaczy też, że mamy do czynienia ze specyficznym czasem, bo obecnie 50-lecie pożycia małżeńskiego świętuje pokolenie urodzone w okresie powojennego wyżu demograficznego. "W roku 1975 zawarto na przykład 330 000 małżeństw, najwięcej w XX wieku, a dwa lata później 328 000, co jest drugim wynikiem stulecia" – dodaje Agnieszka Jędrzak. Jednocześnie Kancelaria Prezydenta w odpowiedzi na interpelację europosła Brejzy przypomina, że Karol Nawrocki nie jest związany żadnym terminem przy rozpatrywaniu wniosków o nadanie odznaczeń państwowych. I że nadawanie orderów to jego wyłączna prerogatywa.

Polityczny problem dla prezydenta

Problem w tym, że – niezależnie od tłumaczeń Kancelarii Prezydenta – jest to poważne obciążenie polityczne dla Karola Nawrockiego. Prezydenta, który na każdym kroku przedstawia się jako obrońca tradycyjnych wartości, w tym małżeństwa. Sytuacja, w której seniorzy czekają miesiącami, a coraz częściej latami na bardzo prostą jednak decyzję urzędników pałacu, a część osób umiera, nie doczekując otrzymania odznaczenia, wygląda dla Nawrockiego i jego otoczenia źle. A tłumaczenie, że chodzi o sprawdzenie, czy na pewno nie mamy do czynienia na przykład z kryminalistami zakrawa wręcz na polityczny sabotaż – zwłaszcza że to sprawdzanie często odbywa się już także wcześniej, na poziomie urzędów wojewódzkich.

To oczywiste, że Karol Nawrocki sam nie sprawdza tych wniosków i nie wydaje decyzji. Ale to on wyznaczył kierunek swojej prezydentury jako czasu nieustannej pracy, pobudzenia Pałacu Prezydenckiego do działania i stworzenia z niego sprawnego ośrodka władzy, która powinna być jak najszersza z uwagi na duży demokratyczny mandat. Jasne, łatwo pokazać pracowitość w postaci ustanawiania rekordu w liczbie zawetowanych ustaw czy poprzez regularne wizyty w Stanach Zjednoczonych, raz bardziej (jak wizyty w Białym Domu), raz mniej oficjalne (jak weekendowe oglądanie gali UFC przez Białym Domem). Problem w tym, że wyborcy w takiej sytuacji mają prawo oczekiwać szybkich decyzji w najbliższych dla nich sprawach.

Sprawę już politycznie wykorzystują rządzący. Szef KPRM Jan Grabiec i ministra ds. polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz w poniedziałek zwołali konferencję prasową, na której cytowali słowa Karola Nawrockiego o kluczowej roli małżeństwa w polskim państwie. Tak często powtarzanych choćby przy okazji rozmów o ewentualnym podpisaniu przez niego ustawy o osobie najbliższej. A przecież trudno o lepszą reklamę tradycyjnej formy małżeństwa niż pary, które były ze sobą na dobre i na złe przez pół wieku. Zaniedbanie ich potrzeb może być sporym ciosem w pomysł Karola Nawrockiego na swoją prezydenturę.