
Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) oficjalnie potwierdził, że w piątek, 12 czerwca, dokładnie o godzinie 12:00, ruszył nowy odcinkowy pomiar prędkości na S7. Chodzi o fragment trasy na odcinku Nowy Dwór Gdański – Dworek w województwie pomorskim.
Kierowcy pędzący w stronę Trójmiasta mają od kilku dni potężny powód do zdjęcia nogi z gazu (jeśli nie motywują ich przepisy i własne bezpieczeństwo). Jeśli myśleliście, że na pomorskim odcinku ekspresówki przed samym Gdańskiem można bezkarnie "przycisnąć", to mam dla was złą wiadomość.
Inspekcja Transportu Drogowego właśnie odpaliła tam bat na piratów drogowych, który zmiecie z planszy każdego, kto zapomni o przepisach. W piątek, 12 czerwca, dokładnie o godzinie 12:00, ruszył nowy odcinkowy pomiar prędkości na S7. Chodzi o kluczowy z punktu widzenia wakacyjnych wyjazdów fragment trasy na odcinku Nowy Dwór Gdański – Dworek w województwie pomorskim.
Dla wielu kierowców to totalne zaskoczenie, bo system zaczął rejestrować wykroczenia bez wielkich zapowiedzi w mediach. Całość działa w ramach struktur CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) i została sfinansowana z unijnego projektu, który ma za zadanie podnieść bezpieczeństwo na naszych kluczowych arteriach.
Jaki mandat grozi kierowcom?
To nie jest krótka pułapka, z której można uciec szybkim zwolnieniem przed kamerą końcową. Długość odcinka pomiarowego na trasie S7 Dworek wynosi aż 9,1 km. To potężny dystans, na którym system wylicza średnią prędkość, z jaką poruszał się dany pojazd. Żółte kamery zawieszone na specjalnych bramkach rejestrują moment wjazdu i wyjazdu z monitorowanej strefy.
Próby "oszukania" systemu poprzez gwałtowne hamowanie tuż przed końcem odcinka na nic się nie zdadzą, jeśli wcześniej lecieliście "ile fabryka dała". Co gorsza, na tym fragmencie drogi ekspresowej obowiązują bardzo rygorystyczne limity. Dozwolona prędkość na S7 w tym miejscu to 120 km/h dla samochodów osobowych oraz 80 km/h dla pojazdów ciężarowych.
Każde, nawet najmniejsze przekroczenie średniej prędkości powyżej tych wartości, skończy się automatycznym wystawieniem wezwania do zapłaty. Zgodnie z aktualnym taryfikatorem, najwyższy mandat za przekroczenie prędkości może wynieść nawet 2500 złotych (lub dwa razy tyle w warunkach recydywy) oraz 15 punktów karnych.
