Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Fiat 600 ma w sobie coś więcej niż tylko zaczepny włoski design. Tydzień z tym samochodem pokazał mi, jak wydajna potrafi być ta hybryda. I szczerze, wolałbym pojeździć nim po ulicach Turynu czy Mediolanu, a nie w Warszawie. Ale to auto produkowane w Polsce, więc mamy swój mały powód do dumy.

REKLAMA

Fiat 600 budzi we mnie banalne skojarzenie. To "wesołe" auto, do którego wsiadam tak samo chętnie, jak do kultowego Fiata 500. Chociaż nie będę ukrywał, że czekałem na test hybrydowej wersji, bo do elektryka podchodziłem jak pies do jeża. Podobnie zresztą jak do Jeepa Avengera na prąd, skoro już trzymamy się koncernu Stellantis.

Fiat 600 Hybrid to nie tylko wygląd i styl. Ale to docenicie jako pierwsze

Nie trzeba być fanem Fiata, żeby docenić urodę "sześćsetki". Dla jednych będzie to Fiat 500 na sterydach, inni zobaczą w tym świeży projekt. Auto można genialnie konfigurować żywymi kolorami, co dodaje mnóstwo uroku. Nasz egzemplarz to 600 Hybrid Sport, więc powiedzmy, że to Fiat bardziej z pazurem. Chociaż sport w nazwie to symboliczne określenie, o czym więcej za chwilę.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Z przodu auta na próżno szukać tradycyjnego logo Fiata – centralne miejsce zajął duży, chromowany emblemat "600". Auto ma 4,17 metra długości i w naszej wersji dwukolorowe nadwozie. Tył samochodu to ukłon w stronę tradycji. Lampy z geometrycznym wzorem nawiązują bezpośrednio do klasyki włoskiego designu.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Fiat 600 wypełnił lukę w gamie producenta. Wskoczył za wycofane 5 lat wcześniej Punto i zastąpił 500X. Bezpośrednio nawiązuje też do wspomnianego już Jeepa Avengera. 600 ma też ważny polski "gen", bo powstaje w zakładzie w Tychach – tym samym, z którego wyjechała Alfa Romeo Junior.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Wnętrze auta kusi przede wszystkim prostotą. Przed kierowcą znajduje się 7-calowy cyfrowy zestaw wskaźników zamknięty w okrągłej tubie, a centrum dowodzenia stanowi dotykowy ekran o przekątnej 10,25 cala. System działa płynnie, obsługuje bezprzewodowo Apple CarPlay oraz Android Auto, a pod centralnym ekranem pozostawiono fizyczny rząd przycisków do obsługi klimatyzacji. I to był świetny pomysł.

logo

Miejsca z przodu jest pod dostatkiem, a fotele okazały się zaskakująco wygodne. Z tyłu – do przewiedzenia, czyli... sporo gorzej. Może nie klaustrofobicznie, ale nie oczekujcie, że kanapa zapewni wyższym osobom komfort na dłuższą podróż. Bagażnik wersji hybrydowej oferuje bardzo przyzwoite 385 litrów pojemności, co stanowi wynik o 25 litrów lepszy niż w wariancie elektrycznym 600e.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

W tej wersji mamy już sporo praktycznych dodatków. Na przykład elektrycznie otwieraną klapę bagażnika ruchem stopy, podgrzewane przednie fotele, czujniki parkowania 360° przednie, boczne i tylne, a do tego kamerę cofania z dynamicznymi liniami oraz funkcję masażu w fotelu kierowcy. Do tego szeroki pakiet systemów bezpieczeństwa.

Wrażenia zza kierownicy? Raczej typowe dla crossovera z segmentu B. Miałem poczucie, że auto jest o wiele bardziej przestronne niż przy pierwszym kontakcie, kiedy patrzymy na nie z zewnątrz.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Nasze testowe auto to Fiat 600 Hybrid Sport z dobrze znanym silnikiem benzynowym 1.2 o mocy 145 KM. Do tego 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Oczywiście mówimy o miękkiej hybrydzie, a nie ładowanej z kabla (PHEV). Samochód ma napęd na przód i automatyczną skrzynię biegów eDCT.

Przekładnia nie należy do najszybszych, co było moim pierwszym spostrzeżeniem po krótkiej przejażdżce na start. Bardzo wyczuwalny jest też moment, w którym do akcji wkracza silnik silnik spalinowy, chociaż cały hybrydowy układ działa naprawdę nieźle.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

A nawet lepiej niż nieźle, bo nie na pół gwizdka. W czasie jazdy w miejskich korkach długo udawało mi się przemieszczać wyłącznie na prądzie. Spalanie w czasie całego testu wahało się od 5 do 6,9 litra. Przejazd krótkim odcinkiem na autostradzie przy 140 km/h zakończył się wynikiem 7,4 l. Dodam tylko, że samochód zatankowany do pełna pokazywał mi zasięg na 650 km.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Hybrydowy napęd "sześćsetki" potrafi być bardzo uniwersalny w kwestii ekonomii. A 5,2 l na ekranie, gdy spokojnie jechałem sobie drogą krajową... wspaniałe uczucie.

Jest jedna kwestia, która moim zdaniem wywołuje zgrzyt. "Sport" w nazwie to powinna być obietnica przynajmniej małego dreszczyku emocji. Może nie osiągów do wykręcania czasówek na torze, ale to musi być deklaracja, że dostajemy "coś więcej". Ale Fiat 600 w tej wersji jest jak uczeń, który w szkole raczej unika lekcji WF, bo nie lubi się męczyć.

Nasza wersja Fiata rozpędza się do 100 km/h w 8,5 sekundy. I to nie jest rozczarowujący wynik, bo dynamiki mu w zasadzie nie brakuje. Ale wystarczy posłuchać pracy silnika 1.2, by zrozumieć, że nie został stworzony do startu w zawodach na prędkość. Podsumowując: wersja Sport jest nieco bardziej żwawa niż pozostałe propozycje z oferty. I to tyle.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Fiat 600 Hybrid ma jednak parę innych atutów, które da się szybko docenić. Jest zwrotny, parkowanie nim w zatłoczonych miejscach z systemem kamer to przyjemność. Zawieszenie, wyciszenie kabiny, stabilność w prowadzeniu w zakrętach – to wszystko zaliczyłbym na plus.

Ceny hybrydowego Fiata 600 ogólnie startują od 92 400 zł, ale dla wersji o mocy 100 KM. Skupmy się wyłącznie na odmianie Sport o mocy 145 KM za 122 900 zł. No cóż, to wciąż sporo taniej niż wersja elektryczna (158 800 zł). Czy warto dopłacać za mocniejszy napęd hybrydowy. Dla delikatnej poprawy dynamiki – na pewno. Nie będzie to jednak przeskok, który wywołuje ekscytację.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Chociaż różnica w cenie jest symboliczna, bo odmiana Sport z silnikiem 1.2 TURBO 110 KM kosztuje 118 900 zł. Dodajmy, że Fiat oferuje też różne formy finansowania – promocyjny leasing klasyczny lub wynajem długoterminowy, co może być decydujące przy ostatecznym wyborze.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Ogólnie tanio nie jest, szczególnie gdy spojrzymy na koszt naszego testowego auta. Bo do ceny za wersję Sport trzeba doliczyć jeszcze kilka płatnych gadżetów: funkcję rozpoznawania znaków drogowych, nawigację, welurowe dywaniki i specjalny zielony lakier Mediterraneo z dachem w kolorze Czarny Cinema.

logo
Fiat 600 to miejska hybryda idealna w trasę. Zasięg kompletnie mnie zaskoczył Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Werdykt jest prosty. To auto skradnie serca osób, które doceniają styl oraz prostotę. Cena z katalogu Fiata dla wielu może być dyskusyjna, ale warto zwrócić też uwagę na pakiety wyposażenia, które wyglądają całkiem sensownie. "Sześćsetka" to auto, w którym przymykam oko na plastikowe wnętrze. Spełni oczekiwania nie tylko w mieście, a do tego ma w sobie ten niepodrabialny włoski urok.

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.