Starsza kobieta w futrze niosąca teczkę
Janina Goss przez wiele lat była jedną z najważniejszych osób w środowisku PiS. Dlaczego została wyrzucona? Screen z x.com/SzkKontaktowe

Janina Goss przez dekady uchodziła za jedną z najbardziej zaufanych osób w otoczeniu prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Wieloletnia skarbniczka i "szara eminencja" ugrupowania właśnie została oficjalnie skreślona z listy członków partii. Decyzja łódzkich struktur kończy pewną epokę na Nowogrodzkiej.

REKLAMA

Janina Goss to postać, która w kuluarach najwyższej władzy funkcjonowała od zawsze. Radczyni prawna przez lata zyskała miano bliskiej przyjaciółki Jarosława Kaczyńskiego. Jej relacje wykraczały daleko poza zwykłą politykę.

83-latka dbała o jego zdrowie, przyrządzała ziołowe napary, a w trudnych chwilach wspierała finansowo. Dziś z tej legendarnej zażyłości nie zostało już nic, a lokalni działacze z Łodzi bez sentymentu pozbyli się zasłużonej dla formacji seniorki.

Janina Goss i jej potężne wpływy w spółkach Skarbu Państwa

Szara eminencja PiS mogła w przeszłości liczyć na ogromną wdzięczność prezesa. Kiedy matka Jarosława Kaczyńskiego wymagała kosztownego leczenia, to właśnie Janina Goss pożyczyła mu 200 tys. złotych. Lider ugrupowania o długach mówił otwarcie, a zaufana prawniczka wkrótce zaczęła zasiadać w radach nadzorczych największych państwowych gigantów.

Od 2012 roku działała w zarządzie powiązanej z politykami spółki Srebrna. Szybko trafiła też do rad nadzorczych takich instytucji jak PGE, BOŚ, Polskie Radio czy TVP. Prawdziwym ukoronowaniem jej kariery stał się jednak Orlen. Za niespełna rok pracy u boku Daniela Obajtka na konto dawnej skarbniczki wpłynęło prawie 160 tys. złotych.

Złote czasy skończyły się wraz ze zmianą władzy. Pod koniec 2023 roku przyjaciółka Kaczyńskiego została odwołana z rady nadzorczej Orlenu, a chwilę później odwołali ją z PGE. Już w 2025 roku pojawiały się doniesienia, że Kaczyński odciął się od dawnej znajomej, odbierając jej wpływy w regionie.

Zaskakujący powód wyrzucenia z Prawa i Sprawiedliwości

Choć Prawo i Sprawiedliwość przez lata gwarantowało jej posady z ogromnymi pensjami, powód usunięcia z szeregów formacji brzmi wręcz absurdalnie. Poszło o... niepłacenie składek członkowskich. O sprawie poinformowała Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, pełnomocniczka prezesa PiS w Łodzi.

"Z artykułu 6. Statutu PiS wynika wprost, że członkostwo w Prawie i Sprawiedliwości ustaje, jeżeli ktoś nie płaci przez sześć miesięcy składek, a pani Goss zalegała ze składkami przez kilkanaście miesięcy" – przekazała Wojciechowska van Heukelom cytowana przez RMF FM.

Posłanka podkreśliła, że usunięta działaczka z racji swojego prawniczego wykształcenia doskonale zna statutowe zapisy. "Zostałam więc zmuszona sytuacją do poinformowania tej pani o ustaniu jej członkostwa w PiS" – podsumowała szefowa łódzkich struktur, dodając, że kwoty partyjnych opłat są symboliczne i odbiera zachowanie prawniczki jako działanie z premedytacją.

Czystki w łódzkim PiS trwają w najlepsze

Sprawa dawnej przyjaciółki prezesa to niejedyny taki przypadek w ostatnim czasie. W łódzkim PiS trwają porządki. Nowa pełnomocniczka okręgu, która objęła funkcję w listopadzie 2024 roku, pozbywa się ze struktur starych działaczy.

RMF FM przypomina, że wcześniej z partią pożegnali się miejscy radni: Krzysztof Stasiak oraz Radosław Marzec. Co ciekawe, sama Janina Goss pojawiła się tuż przed swoim ostatecznym wyrzuceniem na Nowogrodzkiej.

Zeznawała tam jako świadek przed partyjnym sądem koleżeńskim, wstawiając się za wspomnianymi samorządowcami. Te starania na niewiele się zdały. Agnieszka Wojciechowska van Heukelom przekazała, że sąd odrzucił zażalenia radnych i wyroki o skreśleniu ich z listy członków Prawa i Sprawiedliwości zostały podtrzymane.